Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Vinagre: Porażka boli i będzie bolała

środa, 2 września 2026 00:30
Vinagre: Porażka boli i będzie bolała
Ruben Vinagre | fot. Woytek / Legionisci.com
Mikołaj Ciuraźródło: Legia Warszawa
13

- Zrobiliśmy zdecydowanie za mało, żeby ten mecz wygrać. Oczywiście zdarza się, że się przegrywa, ale nasze podejście powinno być lepsze. Powinniśmy wygrywać więcej pojedynków, być bardziej kreatywnym - powiedział po porażce z Motorem Lublin w 1. rundzie Pucharu Polski wahadłowy Legii Warszawa, Ruben Vinagre.

Tak jak mówię, zrobiliśmy za mało, żeby wygrać. W przerwie wszyscy piłkarze i sztab mówili, że abyśmy wrócili do meczu, musi to lepiej wyglądać. Wiedzieliśmy, że możemy to zrobić. W drugiej połowie wyglądało to nieco lepiej, lecz powinniśmy zrobić jeszcze więcej. Gdybyśmy szybko strzelili kontaktowego gola, udałoby się nam wrócić do meczu. Ale to się nie stało i teraz musimy skupić się na kolejnym spotkaniu.

- Ta porażka bardzo boli. Jesteśmy Legią Warszawa i powinniśmy wygrywać każde mecze. Zdobywać trofea, jak Puchar Polski. Ale nie ma czasu na płacz, to boli i będzie bolało.

 

- W sobotę mamy tutaj kolejny mecz, musimy walczyć i wykonać nasze zadanie. Musimy przede wszystkim zmienić nasze podejście. Wejść lepiej w mecz, a później trenerzy przygotują nas, aby wygrać spotkanie.

- Myślę, że Motor nie był aż tak dużo lepszy od nas. Mieli pięć celnych strzałów i strzelili z tego trzy gole. Pracowali na to i dobrze weszli w mecz. Drugi gol to nie była czysta sytuacja. To bardziej nasz błąd, a nie ich stworzona przez nich okazja. Oczywiście to moja opinia.

- Czy pierwsza stracona bramka zmieniła nasz plan? Nie. Przynajmniej nie powinna. Jesteśmy dobrym zespołem, to się może zdarzyć. Dobre drużyny mogą przegrywać jednym czy dwoma golami, ale potrafią odwrócić wynik na swoją korzyść. My jednak dziś tego nie zrobiliśmy. Nasza motywacja zawsze jest taka sama. Jeśli jesteś w Legii i nie masz motywacji, to jesteś w złym miejscu.

Podaj ten news dalej:
SQN
Komentarze (13)
Zdobywaj rangiWłasny awatar i profilZarezerwuj swój nick
lub komentuj jako gość