Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Czyte(L)nia

Biblioteka legionisty: Mój pierwszy ostatni raz (358)

czwartek, 24 września 2026 17:10
Biblioteka legionisty: Mój pierwszy ostatni raz (358)
Legionisci.com
BodziachLegionisci.com
0

Przed dwoma laty NewHomers wydało kolejną książkową publikację Wojtka Friedmana. Po świetnie przyjętej "Baśce", tym razem książka ma charekter o wiele bardziej osobisty. W "Mój pierwszy ostatni raz", Friedmann opowiada wiele historii ze swojego życia, od dzieciństwa, przez szkołę i problemy z edukacją, po uzależnienie od alkoholu.

Napisana jest w świetny sposób i czyta się ją błyskawicznie. Jako, że Wojtek od lat kibicuje Legii, w tak osobistej publikacji nie mogło zabraknąć wątków związanych z naszym klubem. "W moim życiu wszystko się zmieniło, kiedy Grzesiek, kolega brata, zapytał, czy chcę z nim iść na Legię. Zgodziłem się od razu. Formalnie to był mój drugi mecz na Ł3. Na pierwszy poszedłem z tatą, kiedy Legia grała z Cracovią. Miałem 6 lat. Nie pamiętam wyniku ani za kim właściwie byłem... 9 kwietnia 1988 roku pamiętam. Był mecz z Bałtykiem Gdynia. Legia wygrała 3:0. Jedną bramkę zdobył Dziekanowski, a drugą - z rzutu wolnego - Darek Wdowczyk. Mówiło się wtedy, że strzelił z czterdziestu metrów (czyli pewnie z dwudziestu pięciu). Trzecia była samobójcza. Pomimo upływu ponad 36 lat bardzo dobrze pamiętam emocje towarzyszące widowisku. Pamiętam kocioł na Żylecie po strzeleniu bramki. Wszyscy zaczęli łapać się za kurtki i szarpać, aż żeśmy się zjebali z tych ławek (wtedy byłyu ławki) trzy rzędy niżej. (...) Poszło szybko. Górnik. Olimpia. Nienawiść do Gwardii, bo to milicyjny klub. Na mecze wchodziłem górą, przez płot po nasypie od strony basenów Legii, potem na dach wolnostojącego murowanego kibla, gdzie trzeba było czekać na oriencie i zeskakiwać, dopiero kiedy poszły psy" - czytamy.


Wojtek opisuje także swój wyjazd za Legią. Do Łodzi. Z wymyśloną naprędce historią, że chce odwiedzić ciotkę. No i odwiedził. "Wpadłem do cioci Jadzi na herbatkę i po wypiciu dwóch łuków oznajmiłem, że nie chcę im zabierać czasu, i że dobrze wszystkich widzieć w pełnym zdrowiu. Na stadionie remis, ale sprawa się rypła (...)" - czytamy z rozdziale "Legia, Legia, Legia, Legia. Będzie wódka i kolegia...".


"'Mój pierwszy ostatni raz' to historia o tym, że nawet z największego bagna można wyjść na prostą. Opowieść Friedmanna nie jest opowieścią terapeutyczną. Autor zaprasza do miejsc, w których był i do tych, w których jest teraz - w trzeźwiejącym życiu, po przejściu wyboistej drogi. A w tle - Dziki Zachód Warszawy lat 90. 'Mój pierwszy ostatni raz' to dowód na to, że da się odbudować poczucie własnej wartości. Wyjść z depresji. Nawet, jeśli ostatnich razów są setki. Nawet, jeśli wzlotów jest równie wiele, jak upadków. Historia poruszająca, inspirująca i zachęcająca do przejrzenia się w niej jak w lustrze. Friedmann wyszedł z życiowego bagna. Jak? Poznaj jego historię" - to z kolei notka nt. książki od Bogny Świątkowskiej, której nikomu interesującemu się polskim hip-hopem przedstawiać nie trzeba. Tak samo jak nie trzeba odpowiadać na retoryczne pytanie, czy warto sięgnąć po tę książkę. 


Tytuł: Mój pierwszy ostatni raz
Autor: Wojtek Friedmann
Wydawnictwo: NewHomers
Rok wydania: 2024
Liczba stron: 158


Więcej recenzji książek w dziale Biblioteka legionisty.

Mój pierwszy ostatni raz
fot. L

Podaj ten news dalej:
Komentarze (0)
Zdobywaj rangiWłasny awatar i profilZarezerwuj swój nick
lub komentuj jako gość