Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Zapowiedź

Mistrz kontra uczeń

sobota, 7 listopada 2026 14:00
Mistrz kontra uczeń
fot. Kamil Marciniak / Legionisci.com
Legionisci.com
WiśniaLegionisci.com
0
Czytaj nas w Google

Piętnaście punktów różnicy, dwa przeciwległe bieguny tabeli i trenerzy, którzy jeszcze niedawno wspólnie budowali sukcesy Rakowa. W niedzielę Marek Papszun stanie naprzeciwko swojego byłego asystenta Dawida Szwargi, który wrócił do Częstochowy, aby ratować klub przed spadkiem.

Zadyszka

Legia nadal utrzymuje się w ligowej czołówce, lecz ostatnie tygodnie nie były dla niej szczególnie udane. Po trzynastu kolejkach warszawianie zajmują trzecie miejsce z dorobkiem 24 punktów. Problem w tym, że lider ma już siedem punktów przewagi, a rozegrał o jedno spotkanie mniej. Legioniści przegrali dotychczas tylko raz, ale aż sześciokrotnie dzielili się punktami z przeciwnikami. Ostatnie zwycięstwo podopieczni Marka Papszuna odnieśli 11 października, pokonując przy Łazienkowskiej Wisłę Kraków 2-0. Później przyszedł wyjazdowy remis 1-1 z Cracovią, domowa porażka 1-2 z Lechem oraz bezbramkowe spotkanie z Górnikiem Zabrze. Z dziewięciu możliwych punktów Legia zdobyła więc zaledwie dwa, co wyraźnie wyhamowało jej pościg za liderem.

Ostatni występ w Zabrzu był mocno rozczarowujący. Legioniści oddali zaledwie cztery strzały, z czego żaden nie był celny. Co ciekawe, gospodarze również ani razu nie zmusili bramkarza do interwencji po uderzeniu w światło bramki, mimo że strzelali aż osiemnaście razy. Był to pierwszy mecz Legii w tym sezonie ligowym bez zdobytej bramki. Wcześniej warszawianie trafiali do siatki w szesnastu kolejnych spotkaniach Ekstraklasy.

Przed niedzielnym meczem największym zadaniem dla Papszuna będzie więc poprawa gry ofensywnej. Jednym z kandydatów do wyjściowego składu jest Bohdan Wjunnyk, który dwukrotnie ożywiał poczynania Legii po wejściu z ławki. Ukrainiec zdobył gola przeciwko Lechowi, a w Zabrzu ponownie należał do najbardziej aktywnych legionistów. Nie bez znaczenia pozostaje również forma Łukasza Zjawińskiego, który po dobrym początku rozgrywek ostatnio ma problemy ze skutecznością.

 

Osłabienia

Sytuacji nie ułatwia absencja Bartosza Kapustki. Kapitan w starciu z Górnikiem obejrzał czwartą żółtą kartkę w sezonie i będzie musiał pauzować. To spore osłabienie środka pola, zwłaszcza w spotkaniu, w którym warszawianie prawdopodobnie będą chcieli częściej utrzymywać się przy piłce. Jednym z kandydatów do zastąpienia Kapustki jest Damian Szymański.

Z powodu kontuzji stawu skokowego poza grą pozostaje również Rafał Adamski. Pozytywną wiadomością jest natomiast powrót Wahana Biczachczjana, który po trzymiesięcznej przerwie rozegrał siedemnaście minut przeciwko Górnikowi. Ormianin zwiększa Papszunowi możliwości manewru w ofensywie, choć trudno oczekiwać, by po tak długiej nieobecności od razu był gotowy do rozegrania spotkania w większym wymairze czasowym.

Powrót na ratunek

Jeszcze kilka miesięcy temu trudno byłoby sobie wyobrazić, że Raków przyjedzie na Łazienkowską jako przedostatni zespół Ekstraklasy. Częstochowianie, którzy w ostatnich latach regularnie walczyli o najwyższe cele, zaliczyli fatalny początek rozgrywek. W trzynastu kolejkach odnieśli zaledwie trzy zwycięstwa, ponosząc aż dziesięć porażek. Na ich koncie znajduje się dziewięć punktów, a bilans bramkowy wynosi 19-29. Po odejściu Marka Papszuna w klubie nie brakowało zmian na ławce trenerskiej. Obecny sezon Raków rozpoczął pod wodzą Dawida Kroczka. Po jego zwolnieniu obowiązki tymczasowo przejął Dawid Szulczek, którego zastąpił Tomasz Kaczmarek. Ten ostatni stracił stanowisko w październiku, mimo wyjazdowego zwycięstwa nad Wieczystą Kraków. Ostatecznie włodarze klubu zdecydowali się powierzyć zespół doskonale znanemu sobie Dawidowi Szwardze.

36-latek przez lata współpracował z Papszunem, będąc jego asystentem przy budowie Rakowa, który sięgnął po mistrzostwo Polski. W sezonie 2023/24 samodzielnie prowadził już częstochowian, a później pracował w Arce Gdynia i sztabie GKS-u Katowice. Teraz wrócił do klubu, w którym odnosił największe sukcesy, ale otrzymał zupełnie inne zadanie niż walka o mistrzostwo.

Raków Częstochowa  - Legia Warszawa  Darwid Szwarga  Goncalo Feio
fot. Mishka / Legionisci.com

Pierwszy ligowy mecz po jego powrocie zakończył się porażką 1-2 z Wisłą Kraków. Raków zdołał wówczas wyrównać w końcówce po rzucie karnym Lamine'a Diaby-Fadigi, lecz w doliczonym czasie gry stracił decydującą bramkę. Następnie częstochowianie wyeliminowali Motor Lublin z Pucharu Polski po serii jedenastek, a w ostatni poniedziałek odnieśli najcenniejsze od dawna ligowe zwycięstwo.

Wygrana 3-1 z Pogonią Szczecin może okazać się dla Rakowa ważnym momentem sezonu. Początek tego spotkania nie zwiastował jednak niczego dobrego, ale na szybką stratę gola najbliższy rywal Legii zdołał odpowiedzieć aż trzykrotnie za sprawą Patryka Makucha, Bogdana Racovițan i Tomasza Pieńki.

Szczególną uwagę legioniści powinni zwrócić na Makucha. Napastnik zdobył już siedem bramek w obecnym sezonie, co oznacza, że odpowiada za ponad jedną trzecią wszystkich ligowych trafień Rakowa. Jest też jednym z najskuteczniejszych polskich piłkarzy w Ekstraklasie. W ofensywie towarzyszą mu m.in. Diaby-Fadiga oraz dobrze znany przy Łazienkowskiej Emreli.

Pomimo ostatniej wygranej częstochowianie wciąż mają olbrzymie problemy z organizacją gry obronnej. W trzynastu kolejkach stracili aż 29 bramek. Co więcej, Raków nie zachował w tym sezonie ligowym ani jednego czystego konta. Tylko w spotkaniach z Jagiellonią Białystok i GKS-em Katowice pozwolił przeciwnikom zdobyć łącznie dziewięć bramek. Na wyjazdach również radzą sobie bardzo słabo. W sześciu dotychczasowych spotkaniach poza Częstochową odnieśli zaledwie jedno zwycięstwo, ponosząc pięć porażek. Zdobyli siedem bramek, tracąc jedenaście.

Uczeń przeciwko mistrzowi

Najwięcej dodatkowych emocji przed niedzielnym spotkaniem wzbudza oczywiście rywalizacja trenerów. Papszun i Szwarga przez lata wspólnie pracowali w Rakowie, a obecnie staną po przeciwnych stronach. Na piątkowej konferencji szkoleniowiec częstochowian podkreślał, że wiele zawdzięcza swojemu byłemu przełożonemu, ale jednocześnie nie ukrywał chęci odniesienia pierwszego zwycięstwa w bezpośredniej rywalizacji.

- Wydaje mi się, że teraz jest najlepszy moment na to, żeby faktycznie osiągnąć pierwsze zwycięstwo w starciu z trenerem Papszunem - zapowiada Szwarga.

Zdaniem szkoleniowca Rakowa Legia jest faworytem przede wszystkim ze względu na czas, jaki Papszun miał na ułożenie zespołu. Warszawianie przepracowali już pod jego wodzą dwa okienka transferowe, podczas gdy częstochowianie dopiero próbują wdrożyć nowe rozwiązania. Szwarga zaznaczył jednak, że zna sposób na stworzenie zagrożenia gospodarzom i nie zamierza przyjeżdżać do stolicy wyłącznie z myślą o bronieniu własnej bramki.

Raków niewygodnym rywalem

Pomimo ogromnej różnicy w obecnej sytuacji obu klubów, ostatnie bezpośrednie spotkania zdecydowanie przemawiają za Rakowem. Legia nie potrafi pokonać częstochowian w Ekstraklasie od kwietnia 2023 roku, kiedy zwyciężyła przy Łazienkowskiej 3-1. Od tego czasu sześć ligowych pojedynków zakończyło się trzema remisami i trzema porażkami warszawian.

Całościowy bilans bezpośrednich spotkań wygląda jednak korzystniej dla Legii. W trzydziestu oficjalnych konfrontacjach warszawianie odnieśli dwanaście zwycięstw, jedenaście razy remisowali i ponieśli siedem porażek. Szczególnie dobrze prezentują się statystyki meczów rozgrywanych przy Łazienkowskiej, gdzie "Wojskowi" zwyciężyli dziewięciokrotnie w czternastu próbach.

W niedzielę nie zabraknie również personalnych powiązań. Oprócz trenerów i członków sztabu na uwagę zasługuje Zoran Arsenić, który latem przeniósł się do Legii właśnie z Rakowa. Chorwat przez pięć lat reprezentował częstochowski klub, pełniąc w ostatnim okresie funkcję kapitana. Po przeciwnej stronie będzie wspomniany wcześniej Mahir Emreli.

Gdzie obejrzeć?

Spotkanie Legia Warszawa - Raków Częstochowa w ramach 14. kolejki Ekstraklasy odbędzie się w niedzielę, 8 listopada, o godzinie 17:30 na stadionie przy Łazienkowskiej 3. Transmisję przeprowadzą Canal+ Sport 3, Canal+ Premium oraz TVP Sport. Mecz będzie można również obejrzeć w serwisach streamingowych Canal+ i TVP Sport. Zapraszamy również do śledzenia naszej RELACJI L!VE.

Przewidywany skład

Zapraszamy do korzystania z aplikacji 11.legionisci.com, w której możecie ustawić własną jedenastkę Legii i podzielić się nią ze znajomymi w socialmediach oraz w komentarzach pod artykułami. Wystarczy wkleić wygenerowany link. Zapraszamy do wspólnej zabawy.


Podaj ten news dalej:
Komentarze (0)
Zdobywaj rangiWłasny awatar i profilZarezerwuj swój nick
lub komentuj jako gość