Od niedawna asystent Roberta Chabelskiego przebywa? w niedziel? na parkiecie przez 24 minuty. W tym czasie 39-letni rozgrywający warszawskiego zespo?u, weteran polskiej koszykówki zdoby? 13 punktów (trafi? 4 z 7 rzutów z gry, 3 z 6 wolnych), mia? 4 asysty i 1 przechwyt.
-Jak Pan oceni postaw? swojego zespo?u w meczu z Polonią?
-Wojciech Królik: Wiadomo jakie znaczenie mia?o dla nas to spotkanie. My nie mogliśmy go przegra?, gdy? bardzo przybli?y?oby to nas do spadku. Polonia prowadzi?a w grupie o utrzymanie, a my mieliśmy na koncie dwie pora?ki. Ten mecz wart by? dla nas nie dwa, ale cztery punkty. Determinacja i koncentracja przez prawie ca?e spotkanie by?a kluczem do wygrania. Dzi?kuj? ch?opakom za to zaanga?owanie.
-Ale chyba nie tylko to zadecydowa?o o waszym ko?cowym sukcesie?
-Naturalnie. Mieliśmy bardzo dobrą skutecznoś? rzutów w pierwszych kwartach i bardzo dobrze zbieraliśmy pi?ki z obu tablic. To na pewno znacznie wp?yn??o na nasze zwyci?stwo, ale nie by?oby tego bez determinacji.
-Prowadziliście ju? 25 punktami i pozwoliliście Polonii odrobi? straty i w konsekwencji doprowadzi? do nerwowej ko?cówki.
-To prawda. Polonia zacz??a gra? akcje za trzy punkty, a my zacz?liśmy gra? indywidualnie. Oni trafiali, a my chcieliśmy zdobywa? punkty po samotnych atakach. W obronie nastąpi?o rozlu?nienie, bo wszyscy myśleli, ?e Polonia si? nie podniesie. Pomyliliśmy si?. Ca?e szcz?ście, ?e na ostatnie dziesi?? minut ponownie si? zmobilizowaliśmy i wszystko sko?czy?o si? dobrze. Trzeba powiedzie?, ?e i trener robi? dobre zmiany, co bardzo dobrze wp?ywa?o na naszą gr?. Uwa?am, ?e zas?u?yliśmy na wygranie tego meczu.
Rozmawia?: Piotr Kocha?ski