-Kiedy ostatni raz zagra? Pan w podstawowym sk?adzie Legii?
-MARIUSZ PIEKARSKI: W meczu z Pogonią w rundzie jesiennej. Jednak w 82. minucie w starciu z Sergiuszem Wiechowskim moja noga wpad?a mi?dzy jego nog?, on si? przewróci?, poczu?em „chrupni?cie” w kolanie. Diagnoza: naderwane wi?zad?a. Przerwa trwa?a trzy miesiące. Przygotowywa?em si? do powrotu na boisko, ale kolano wcią? bola?o. Okaza?o si?, ?e zosta?a uszkodzona tak?e ?ąkotka. Konieczny by? zabieg. Nie gra?em przez wiele miesi?cy.
-To nie pierwsza Pana kontuzja w Legii.
-Druga. Poprzednio mia?em naderwane wi?zad?a kolanowe, ale w drugiej nodze. Jestem tu pó?tora roku. Z tego przez 12 miesi?cy by?em poddawany leczeniu. A ja nie przyszed?em do Legii na leczenie, tylko by gra? w pi?k?. Na razie z tych planów niewiele wychodzi.
-Do gry wróci? Pan ju? w meczu Pucharu Polski z Zag??biem.
-To nieporozumienie. Wszed?em w 46. minucie, cho? w ogóle nie by?em przygotowany. Dziwi?em si?, ?e w ogóle pojecha?em do Lubina. Mój wyst?p to ju? kompletne zaskoczenie. Do tamtej chwili trenowa?em ledwie trzy tygodnie.
-W Zabrzu móg? Pan strzeli? wyrównującego gola.
-Dobrze przyją?em pi?k?, ale ona stan??a na grząskim, b?otnistym boisku. Mog?em najwy?ej poda? do bramkarza. Wszed?em na boisko zmarzni?ty... Przypomnia?y mi si? czasy, gdy by?em w Bastii. Wtedy te? wchodzi?em z ?awki na ostatnie minuty.
-Czy fizycznie wróci? Pan do formy?
-Trenuj? ju? dwa i pó? miesiąca. Nie mam k?opotów z kondycją. Pokaza? to mecz z Pogonią. Z minuty na minut? gra?em lepiej.
-Dzi?ki piątkowej wygranej Legia nie straci?a szansy na tytu?.
-Tak. Tyle ?e nie ma co ogląda? si? na Wis??. Sześ? punktów jest do odrobienia, ale pod warunkiem, ?e b?dziemy wygrywa?.
-Czy to dobrze, ?e na wyjazdach Legia gra wiosną m.in. z Orlenem, Stomilem, Odrą, a wi?c zespo?ami broniącymi si? przed spadkiem?
-Jesienią cieszyliśmy si?, ?e w rundzie rewan?owej najgro?niejsi rywale – Wis?a, Polonia, Pogo?- przyjadą na ?azienkowską. Ale nie spodziewaliśmy si?, ?e a? tyle dru?yn b?dzie broni? si? przed spadkiem. One ka?dy mecz grają o ?ycie, a przeciwko Legii na pewno b?dą umotywowane podwójnie.
-Czy Legia jest w stanie gra? z tymi zespo?ami tak jak w meczu z Pogonią?
-Kluczowe b?dzie nastawienie psychiczne. To nie tak, ?e nagle, jednego dnia, kiedy gramy z kimś teoretycznie s?abszym, mamy kiepski dzie?. W Warszawie wychodzimy na boisko bardziej umotywowani. Z Pogonią musieliśmy wygra?. A na wyjazdach? Czasem mam wra?enie, ?e czekamy, a? zwyci?stwo przyjdzie samo. Teraz ka?dy mecz musi by? traktowany, jakby decydowa? o tytule.
-Jak przyją? Pan zmian? trenera?
-Gramy coraz lepiej, treningi są ciekawsze... Nie biegamy bez pi?ek. ?wiczymy równie? sytuacje meczowe. Szkoleniowiec t?umaczy, co robimy ?le, co trzeba poprawi?. Tak pracuje si? na Zachodzie. Uwa?am, ?e ta zmiana chyba wyjdzie Legii na dobre. Trener Okuka nie jest niczym obcią?ony. Wystawia zawodników, którzy na treningu są najlepsi. W meczu z Pogonią zaryzykowa?. Wystawi? mnie i Wojtka Kowalczyka, Ma?ka Murawskiego przesuną? do środka, przywróci? do gry Paw?a Wojtal?. Op?aci?o si?.
-Ale trener nie zna polskiego, mówi do Was po nazwiskach. Kiedy Legi? prowadzi? Dariusz Kubicki te?, zwracając si? do graczy, nie u?ywa? imion i to Wam przeszkadza?o.
-Obcokrajowcowi ?atwiej zapami?ta? nazwiska. Teraz to nie ma znaczenia.
-Czy trener Smuda ?le przygotowa? zespó??
-Mieliśmy za ma?o zaj?? z pi?kami. Teraz wreszcie zaczynam czu? pi?k?, wracam do formy sprzed lat.
-Jak przyją? Pan fakt, ?e Daewoo odsprzeda?o udzia?y w klubie?
-Nie rozmawiamy o tym za du?o Ja, wychodząc na boisko, nie myśl? o pieniądzach. Dopiero w dniu wyp?aty dowiaduj? si?, czy wszystko wp?yn??o na konto. Na razie nie ma ?adnych opó?nie?.
-Czy ma Pan nadziej? znale?? si? w kadrze na MŚ w Japonii i Korei P?d.?
-Jeśli tylko b?dą omija?y mnie kontuzje, to wierz?, ?e pojad? do Azji. Ale z reprezentacją Polski, a nie w roli kibica czy komentatora.
Rozmawia?: Robert B?o?ski