Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Felieton

Wis?a mistrzem świata, Legia mistrzem Polski

wtorek, 1 maja 2001 10:59
marmar

Jeszcze przed niedzielnym meczem Wis?y z KSP znaczna cz?ś? rodzimych "fachowców" uzna?a go za decydujący dla dalszych losów walki o mistrza. Z nabo?e?stwem przypominano mecz sprzed roku, kiedy to KSP wybi? z g?ów lajkoników marzenia o tytule, co przy wcześniejszej pora?ce Legii w ?odzi oznacza?o oderwanie si? ówczesnego Hoopa od peletonu.


Wtedy przepowiednie si? sprawdzi?y. Wis?a nie zdą?y?a odbudowa? si? pod okiem Nawa?ki. Legia od początku nie zachwyca?a, a gdy dosz?o do meczu w ?odzi to G?sior postara? si? wbi? szpilk? w nadmuchiwany przez Smud? balon. Ruchu od początku nikt nie traktowa? powa?nie. Zosta? wi?c Hoop, którego ludzie z wielkim m?stwem w ka?dym meczu zapisywali si? na kartach historii polskiego futbolu.


Do tego dosz?o nieprawdopodobne szcz?ście. Nie ma jednak co si? z tego śmia?, bo majstra bez szcz?ścia zdoby? w ?adnym kraju nie sposób. A bez szcz?ścia do s?dziów tym bardziej. Fart Polonii dziwi? nie móg?. Kibic Legii przyzwyczai? si? ju?, ?e w ostatnich latach los kpi? sobie z niego w najlepsze rozdając tytu?y wszystkim oprócz jego dru?yny. Kpi? to chyba w?aściwe określenie, skoro jeden z tych mistrzów walczy teraz o utrzymanie w II lidze, a jego dzielny sponsor znikną? za oceanem.


W tym sezonie, przyznaj?, mamy sytuacj? podobną. Pogo? wesz?a w rol? Legii, czyli partaczy wszystko co mo?e. Polonia tylko przez chwil? ?udzi?a si?, ?e mo?e pozosta? na tronie. Wis?a tymczasem wygrywa du?o. Jej pi?karze są pewni mistrzostwa. Prezes, zdaje si?, zadba? o wszystko, nawet o wspomniane wy?ej szcz?ście. Tak wi?c Wise?ka skrz?tnie korzysta z hojnie przydzielanych karnych, strzela bramki w doliczonym czasie gry, no i ma farta w czystej postaci o czym świadczy cho?by ko?cówka meczu z Odrą. Czy mo?na si? wi?c dziwi? "fachowcom", którzy twierdzą, ?e wszystko jest ju? posprzątane?


W takim podchodzeniu do sprawy mnie, jako kibica pi?ki no?nej (a kibica Legiitym bardziej), wkurza szczerze, i? w po?owie rundy rewan?owej, przed ośmioma kolejkami w których do zdobycia jest jeszcze 24 punkty, w których po?owa ligi walczy o utrzymanie, "fachowcy" rozdzielili ju? role. Nie jestem naiwny i rozumiem, ?e by? mo?e dok?adnie wiedzą co piszą i mówią, przy czym wiedza ta sprowadza si? do świadomości, ?e scenariusz rozgrywek w tym roku zosta? ju? dawno rozpisany (konkretnie w "PS" ... 1 kwietnia). OK. Umówmy si?, ?e jak si? chce zdoby? majstra, to trzeba umie? sobie w tym pomóc (czytaj: umie? majstra zorganizowa?). Umówmy si? te?, ?e starą ligową zasadą jest, ?e gdy chcesz osiągną? swój cel to nie zwlekaj, bo ostatnie kolejki są naj?atwiejsze dla totkowiczów i nie ma co liczy? na pora?ki konkurentów.


Tylko ?e coś mi si? wydaje, ?e odg?osy o tym ?e Wis?a jest ju? ową jedną nogą mistrzem s?ycha? by?oby niezale?nie od wszelkich spiskowych teorii. Taki ju? jest nasz futbolowy światek. I w tym miejscu kojarzy mi si? liga niemiecka, w której co najmniej trzy zespo?y na trzy kolejki przed ko?cem mają jeszcze szans? na tamtejszą "salaterk?" i gdzie nikt nie ma odwagi g?ośno przewidywa? kto ją podniesie. Dla jasności, nikt w tej sprawie nie wychyla? si? tym bardziej na osiem kolejek przed ko?cem. Kojarzy mi si? te? liga w?oska, w której Roma ma sześ? punktów przewagi i mniej ni? osiem kolejek do ko?ca, a
nikt nie twierdzi ?e wszystko jest przesądzone.


Oczywiście, Niemcy to Niemcy, W?ochy to W?ochy, a Polska to Polska. Tylko, ?e to w?aśnie - oprócz pienią?ków - dzieli naszą siermi??ną pi?k? od cywilizacji. Bo o ile w Niemczech o nic nie walczący Unterchaching jest w stanie pozbawi? Bayer pewnego tytu?u, o ile we W?oszech Peruggia potrafi zniszczy? marzenia Juve o świ?towaniu, o tyle w Polsce mo?na stawia? tysiące
przeciw orzechom, ?e w ostatniej kolejce Lubin nie powalczy w Krakowie. Ba, trener by? mo?e - w trosce o zdrowie swoich wojowników - wystawi rezerwowy sk?ad. Zresztą, o czym my mówimy, jeśli przed kilkoma dniami zagro?ony spadkiem "zespó? z charakterem" oddaje lekko punkty towarzyszowi w niedoli.


Nawet jednak biorąc pod uwag? wszystko powy?sze, a wi?c świat?ą asymilacj? prawa spó?dzielczego w polskiej "ekstraklasie", piątki, soboty i niedziele cudów, czy te? radosne rozdawnictwo punktów, karnych i doliczonych minut, WIS?A NIE JEST JESZCZE MISTRZEM. Pewnie nim b?dzie. Ale na razie nie jest! Nawet tą jedną mityczną wawelską nó?ką!


Wis?a ma obecnie sześ? punktów przewagi. Tylko, ?e tak naprawd? ma ich trzy, jako ?e na tyle musi ją Legia dojś?, ?eby - po zwyci?stwie - ZOSTA? LIDEREM. Przypominam sobie w tym kontekście wywiady z Kowalczykiem przed laty, kiedy to Legia goni?a Górnika, a Kowalczyk ciągle powtarza? swoją arytmetyk?: "spokojnie, od tej straty co mamy odejmijcie punkty za mecz w
Warszawie w ostatniej kolejce". I co? Po pora?ce Górnika w ?odzi (Pisz: "Wielkie dzi?ki Widzewowi") Legia dopad?a Górnika, a w ostatnim meczu potrafi?a wykorzysta? g?upot? Mielcarskiego i spó?ki, którzy jak baranki (a raczej barany) podchodzili pod kartki Redzi?skiego. No, ale wtedy by? dyrektor Mazurek i nawet taki mecz mo?na by?o sobie w jakiś sposób zorganizowa? ...


Na zdrowy rozsądek, te trzy punkty Wis?a mo?e straci? w Katowicach lub Chorzowie. W ogóle wydaje mi si?, ?e mo?e straci? maksymalnie cztery (ewentualne dwa remisy na Śląsku). Jest to ca?kowicie realne. Co wi?cej, jestem pewny, ?e Wis?a jak nie tam to gdzie indziej te punkty potraci. Jej nik?a forma na to wskazuje. Problem tkwi gdzie indziej. W Legii mianowicie. My
mamy co prawda ?atwiejsze wyjazdy, ale te? jakoś nie mog? sobie wyobrazi?, ?ebyśmy wygrali wszystko do ko?ca. A taką koniecznoś? nale?y zak?ada?. Z drugiej strony, w formie nasze gwiazdy są ewidentnie lepszej od lajkoników.


Generalnie przyznaj? wi?c Wiśle dwie trzecie szans na majstra. Jeśli go nie zdob?dą, to na miejscu Cupia?a zaczą?bym spieni??a? aktywa. Wis?a musi zdoby? majstra, a my tylko mo?emy. Oni są pod presją. Im d?u?ej my b?dziemy wygrywa?, tym presja b?dzie wi?ksza. U nas odwrotnie. Przecie? jeśli wygramy z KSP, to puchary b?dą na 90% albo i wi?cej. A wtedy luzik. Premie za remisy zachowane. Publika zadowolona. Mo?na gra? o wi?cej. Wis?a mo?e zaczą? si? gotowa?. Jest sześ? kolejek do meczu Wis?a - Legia i kto wie, czy nie spe?ni si? marzenie obecnego bramkarza Wis?y, najemnika bogatych, który marzy ?eby
mecz Legia - Wis?a w Warszawie decydowa? o tytule. Oby tak by?o, a wtedy mo?e spe?nią si? te? inne efekciarskie s?owa tego delikwenta: "Jak Wis?a nie b?dzie mistrzem Polski, to b?dzie mistrzem świata". Oby wi?c świat staną? przed nią otworem.

Udostępnij