Adam Godlewski: - Co si? sta?o z Legią w Olsztynie?
Zbigniew Robakiewicz: - Chyba zabrak?o nam si?y. W ko?cówce wyra?nie ust?powaliśmy pod tym wzgl?dem gospodarzom. Ostatnio graliśmy mecze co trzy dni i okaza?o si?, ?e nie wytrzymujemy podobnego re?imu - mówi bramkarz sto?ecznego zespo?u, Zbigniew Robakiewicz. - Coś nie tak by?o z naszymi przygotowaniami, trener Franciszek Smuda musia? pope?ni? jakiś b?ąd.
- Pan wybaczy, ale ze Stomilem to Legia powinna wygra? nawet na wstecznym biegu.
- Zgadzam si?, teoretycznie ró?nica klas jest tak du?a, ?e z olsztynianami powinniśmy zwyci??y? nawet chodząc. Prawda jest jednak taka, ?e Stomil nigdy nie by? wygodnym przeciwnikiem dla Legii. Ja wygra?em w Olsztynie chyba tylko raz. Problem jest jednak szerszy. Prosz? zauwa?y?, ?e daliśmy sobie rad? z Pogonią, Polonią czy Odrą na wyje?dzie, tymczasem przegraliśmy ze znacznie ni?ej notowanymi Stomilem i Górnikiem. Coś tkwi chyba w naszej psychice, nie umiemy rywalizowa? ze s?abszymi zespo?ami.
- A mo?e po prostu brakuje koncentracji, zwyczajnie zlekcewa?yliście Stomil i za to zap?aciliście s?oną cen?.
- Na pewno nie, wszyscy zwracali nam uwag?, ?e w?aśnie tego zrobi? nie wolno. Naprawd? poprzednie mecze, szczególnie derby, mocno wesz?y nam w nogi. Zabrak?o przede wszystkim świe?ości.
- W sk?adzie nie znale?li si? ponownie obaj kadrowicze, Jacek Zieli?ski i Bartosz Karwan, ale przecie? bez nich dobrze radziliście sobie ju? od kilku tygodni.
- Na pewno jednak obaj by si? w Olsztynie przydali. Jacek nie tylko wzmocni?by defensyw?. Lubi w?ączy? si? do akcji ofensywnej, dysponuje dobrym strza?em. A by?o sporo miejsca w środku, Zieli?ski mia?by sporo miejsca i przynajmniej kilka bramkowych szans. Bartek przed kontuzją te? by? na fali. Tak?e w reprezentacji udowodni?, ?e mo?na na niego liczy? w trudnych momentach. Nie ma jednak sensu szuka? usprawiedliwienia. Mistrzostwo przesz?o nam ponownie ko?o nosa. I trzeba zrobi? teraz wszystko, ?eby nie straci? drugiego miejsca.
- Z?ośliwi twierdzą, ?e wcale nie chcieliście wygra? w Olsztynie. Zagro?ony spadkiem Stomil potrzebowa? punktów niczym kania d?d?u.
- Bzdury! I to kompletne. Przecie? przed tym meczem mieliśmy sześ? punktów straty do Wis?y. I bardzo liczyliśmy, ?e GKS sprawi w niedziel? mi?ą niespodziank? i pokona krakowian. Pojechaliśmy po trzy punkty, a nie ?eby odpuści? mecz. Bo straciliśmy nie tylko dystans do lidera, ale tak?e pieniądze.
- To znaczy, ?e naprawd? motywowaliście katowiczan w najlepszy mo?liwy sposób - wyznaczyliście premie dla podopiecznych Bogus?awa Kaczmarka za pokonanie Wis?y?
- To akurat nieprawda, ktoś w mediach puści? plotk?, a ludzie momentalnie w nią uwierzyli. Gramy fair, normalnie. Nikogo dodatkowo nie motywujemy. A mo?e to Wis?a ufundowa?a Katowicom premie, a pó?niej chcia?a odwróci? od tego uwag? i kierowa?a podejrzenie na nas?
- O jakich zatem pieniądzach pan mówi? Po prostu nie zyskaliście premii za zwyci?stwo, która wynosi 150 tysi?cy z?otych?
- To swoją drogą, ale ja wcale si? nie przej?zyczy?em mówiąc, ?e straciliśmy kas?. Nawet podwójną. Bo naprawd? wielkie pieniądze dzia?acze gwarantowali nam jedynie po wywalczeniu tytu?u mistrza Polski. Na dodatek za ka?dą pora?k? p?acimy z w?asnej kieszeni. W trakcie rozgrywek nie otrzymujemy pieni?dzy za remisy. Wszystkie premie z tego tytu?u idą w komis. I zostaną wyp?acone, jeśli zakwalifikujemy si? do europejskich pucharów. Jednak po ka?dej pora?ce kwota jest uszczuplana o 100 tysi?cy z?otych. I dok?adnie tyle, oprócz premii za zwyci?stwo, straciliśmy w Olsztynie. Kara by?a wi?c bardzo wysoka.
- W środ? nie powinniście mie? ju? takich problemów jak w Olsztynie. Przed w?asną publicznością zmierzycie si? z GKS, a katowiczanie zagrali przeciw Wiśle s?abiutko.
- Nasz najbli?szy rywal rzeczywiście zawiód?, to by? chyba najs?abszy wiosną mecz w wykonaniu GKS. Tyle ?e spotkanie spotkaniu nierówne. Katowiczanie grają bardzo dobrze na wyjazdach, są specjalistami od wyprowadzania bardzo gro?nych kontrataków. Nie mamy jednak wyboru, musimy wygra?. Pó?niej przeciwnicy wcale nie b?dą ?atwi, uk?ad gier nie jest dla nas najszcz?śliwszy. A Polonia i Pogo? tylko czekają na nasze potkni?cia.
- Rozpaczacie po stracie szans na mistrzostwo kraju?
- Nie ma sensu si? za?amywa?, ale klimat rzeczywiście po meczu nie by? najlepszy. Atmosfera wyra?nie siad?a, wszyscy byliśmy przygn?bieni. Na pomeczowej odprawie trener Dragomir Okuka najpierw na nas hukną?, a zaraz potem zaczą? mobilizowa? na kolejne spotkanie. Nawet nie wyobra?am sobie, ?eby GKS móg? odebra? nam punkty.
Rozmawia? Adam Godlewski
Wywiad
Tytu? przeszed? ko?o nosa
wtorek, 8 maja 2001 16:48
Zbigniew Robakiewiczźródło: Przegląd Sportowy