-Jak Pan ocenia swój powrót do ekstraklasy?
-WOJCIECH KRÓLIK: Spodziewa?em si?, ?e b?dzie ci??ej. Myśla?em, ?e b?d? gra? tylko w ko?cówkach spotka?, a okaza?o si?, ?e gra?em ca?kiem d?ugo i chyba z niez?ymi efektami.
-Ale niewiele brakowa?o, by Legia spad?a do I ligi.
-Przed sezonem mieliśmy za?o?enia, by walczy? o pozostanie w ekstraklasie. Bud?etem nie mogliśmy równa? si? z czo?owymi zespo?ami, a do tego wi?kszoś? moich kolegów debiutowa?a na tym poziomie. Wiedzieliśmy zatem, ?e b?dzie bardzo ci??ko. Tymczasem początek rozgrywek by? nadspodziewanie dobry. A potem? Dopóki walczyliśmy o awans do czo?owej ósemki ligi, byliśmy bardzo zmobilizowani. Problemy zacz??y si? wtedy, gdy w rundzie zasadniczej zaj?liśmy miejsce dziewiąte. Wi?kszoś? graczy straci?a motywacj?. Myśleliśmy, ?e nasza przewaga nad innymi kandydatami do spadku jest tak du?a, ?e utrzymamy si? jak najmniejszym nak?adem si?.
-Po zako?czeniu rundy zasadniczej pojawi?y si? komentarze, ?e by? mo?e nie chcieliście awansowa? do play off, bo w alce o utrzymanie czeka?o Was wi?cej spotka?, a co za tym idzie- wi?cej premii za zwyci?stwa. Pan sam przyznawa?, ?e do ko?ca nie znaliście premii za awans.
-Zepter, z którym gralibyśmy w play off, by? poza naszym zasi?giem. Ale gdy rozmawialiśmy w szatni, ka?dy chcia? awansowa? do play off. Nic nie mieliśmy obiecane na piśmie, ale prezes zapewnia?, ?e na wejściu do ósemki na pewno nie stracimy. Konkretnych kwot nie znaliśmy, mia?y jednak przewy?sza? premie za zwyci?stwo w zwyk?ym meczu. A zatem odpadając z walki w play off, straciliśmy. Do tego straciliśmy sporo, bo w walce o utrzymanie graliśmy s?abiej ni? w sezonie, przegraliśmy kilka meczów i premie przesz?y nam ko?o nosa. W ka?dym razie, chc? to podkreśli?, nigdy nie by?o zaleg?ości w wyp?acaniu pensji. Pod tym wzgl?dem jesteśmy lepsi od niektórych zespo?ów z czo?ówki tabeli.
-Pan, podobnie jak ca?y zespó?, lepiej gra? w sezonie zasadniczym. W walce o utrzymanie by?o ju? gorzej. Straci? Pan form??
-Na początku sezonu by?em rezerwowym, cz?owiekiem do zada? specjalnych. Wysz?o jednak na to, ?e gra?em stosunkowo d?ugo, a w niektórych spotkaniach trener opiera? gr? na mnie. Potem do?ączy? do nas Jerry Hester i to on mia? by? liderem zespo?u. Ja przesta?em gra? tak d?ugo, przesta?em te? du?o rzuca?.
-W poprzednim sezonie, grając w Ostrowie, Hester by? najskuteczniejszym zawodnikiem PLK. W Legii zawodzi??
-Przychodzi? do nas jako gwiazda. W innym zespole mo?e by?by nią nadal, ale u nas si? nie sprawdzi?. Mo?e dlatego, ?e do?ączy? do nas w po?owie sezonu, kiedy mieliśmy ju? poustawiane zagrania?
-Dlaczego pod koniec rundy zasadniczej dymisj? z?o?y? trener Jab?o?ski? Przez kilka miesi?cy Legia spisywa?a si? przecie? nadspodziewanie dobrze.
-To by?a osobista decyzja pana Jab?o?skiego. Po bardzo s?abej grze przegraliśmy w Toruniu, a na drugi dzie?, na treningu, dowiedzieliśmy si?, ?e trener przestaje pracowa? z zespo?em. By?em tym bardzo zaskoczony. Tak samo jak tym, ?e pierwszym trenerem zostaje Robert Chabelski, a ja jego asystentem.
-Czy Jab?o?ski mówi?, ?e nie widzi sensu dalszej pracy z tym zespo?em? Zarzuci? niektórym graczom lekcewa?enie swoich obowiązków.
-Ten temat znam tylko z artyku?ów prasowych. Nie mia?em okazji d?u?ej porozmawia? z trenerem, a jako zawodnik nie chcia?em porusza? tego tematu. To jest zdanie pana Jab?o?skiego.
-Pan si? z nim zgadza?
-Naprawd? ci??ko mi o tym mówi?. Mog? powiedzie? o moich odczuciach z okresu, kiedy zosta?em asystentem trenera Chabelskiego i na wszystko patrzy?em troch? z boku. Czasami mia?em mieszane odczucia. Ale uprzedzam, ?e dotyczy?o to cudzoziemców. Nie podoba?a mi si? postawa Amerykanów. Generalnie byli bardzo mocnymi punktami zespo?u, ale pod koniec sezonu usz?o z nich powietrze. Oni chyba od dawna byli myślami w swoich domach. Czasami mia?em wra?enie, ?e jak najszybciej chcą doko?czy? sezon, spakowa? manatki i wróci? do siebie.
-Istnia? konflikt mi?dzy zawodnikami a trenerem Jab?o?skim?
-Ci??ko powiedzie?. Na to pytanie musia?by odpowiedzie? ka?dy z osobna. Ja w to nie wnika?em. Mo?e m?odsi zawodnicy nie chcieli przy mnie wszystkiego mówi?, bo w ko?cu nale?? do innego pokolenia. Ja osobiście tak?e mog?em by? zawiedziony tym, ?e w pewnym momencie gra?em mniej. Ale to nie oznacza, ?e mam o tym publicznie mówi?, ?ali? si? przed kolegami.
-A grali przeciwko trenerowi?
-Myśl?, ?e nic takiego nie mia?o miejsca. Trenera nie zawsze trzeba lubi?, ale on i zawodnicy mają przecie? jeden cel. Za ka?dą wygraną by?a premia, wi?c gdyby grali przeciwko trenerowi, tak naprawd? graliby przeciwko sobie. To nie ma sensu. Poza boiskiem mo?na si? do siebie nie odzywa?, ale podczas meczu wszystkich jednoczy cel.
-Jak zmiana trenera wp?yn??a na gr? zespo?u? W walce o utrzymanie z 12 meczów wygraliście po?ow?.
-Byliśmy w bardzo ci??kiej sytuacji, stąd decyzja prezesa, by nie zatrudnia? nikogo z zewnątrz. Nikt nowy nie zrobi?by ?adnej rewolucji. Do ko?ca sezonu zosta? miesiąc, dlatego by?o za pó?no na zmiany. Z trenerem Chabelskim zmodyfikowaliśmy nieco taktyk?, skróciliśmy treningi i to wszystko.
-Dlaczego Pan i Chabelski dopuściliście do kilku kompromitujących pora?ek Legii? Dosz?o do tego, ?e sami zawodnicy zacz?li nazywa? siebie minimalistami.
-Kilka meczów niektórzy zawodnicy kompletnie zlekcewa?yli. Liczyli, ?e przeciwnik sam po?o?y si? na ?opatki. Nie wiem, jak to wyt?umaczy?. Po naszej grze w wa?nych meczach by?o wida?, ?e mamy du?e mo?liwości. Tak by?o chocia?by w spotkaniu z Per?ą i naszym lokalnym rywalem Polonią. Wygląda na to, ?e koncentrowaliśmy si? tylko na mecze, które musieliśmy wygra?. Tymczasem ch?opcy z Bytomia, Szczecina i Torunia pokazali, jak nale?y walczy?. A przy okazji pokazali te?, jak nale?y si? promowa?. Postawa moich kolegów jest dla mnie dziwna, bo przegrywając, straciliśmy przecie? sporo pieni?dzy.
-Jakich zmian potrzebuje ten zespó?, by w przysz?ym sezonie powalczy? o play off?
-Ten sezon pokaza?, kto si? nadaje do gry w ekstraklasie, a kto nie. Nie mnie to ocenia?, bo ja nadal jestem zawodnikiem. Zespó? na pewno trzeba budowa? wokó? dobrego rozgrywającego i centra. A reszta musi by? dobierana z g?ową. Nie mo?e by? tak, ?e w dru?ynie jest pi?ciu graczy ofensywnych, z których ka?dy chce zdobywa? punkty. Idealnie by?oby, gdybyśmy wspólnie trenowali ju? od drugiego obozu przygotowawczego. Ale wiem, ?e to prawie niemo?liwe.
-Zamierza Pan nadal gra? w Legii?
-Dzisiaj nic jeszcze nie wiem. Na razie sprawa jest zawieszona. Wszyscy wiedzą, ?e z klubu wycofują si? Browary Warszawskie i nie wiadomo, co b?dzie dalej. A ze spraw typowo sportowych... Decyzje nale?ą do prezesa, do trenera.
-Ale chce Pan nadal gra? w koszykówk??
-Powoli nadchodzi koniec mojej kariery. A ja chcia?bym, aby ludzie zapami?tali mnie z dobrej gry. Dwa lata temu chcia?em awansowa? z Legią do ekstraklasy, rok temu jeszcze raz powalczy? w gronie najlepszych. Czy zaryzykuj? jeszcze raz? Zobaczymy. Ja zawsze lubi?em wyzwania.
Rozmawia?: Rafa? Kazimierczak
Wywiad
Lubi? wyzwania
piątek, 1 czerwca 2001 22:52
Wojciech Królikźródło: Gazeta Wyborcza