Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Felieton

Spokój grabarza

środa, 4 lipca 2001 23:12
Genezyp Kapen

Wózek ma t? specyficzną cech?, ?e w danej chwili mo?na go ciągną? tylko w jedną stron?. W przeciwnym razie nie pojedzie i przestanie spe?nia? podstawowa funkcj? wózka. Tak samo jest z klubem pi?karskim. Jego dzia?anie zale?y od tego ile osób go ciągnie, w którą stron? ciągną i czy w ogóle ciągną. Kiedy Jacek Bednarz po zako?czeniu poprzedniego sezonu pi?karskiego na odchodnym rzuci?, ?e jeszcze przyjdzie czas powiedzie? prawd? o czasach gry w Legii i czasach braku spodziewanych sukcesów, trudno by?o si? spodziewa?, ?e rozwiązanie zagadki nastąpi tak szybko. Seryjnie wymieniani szkoleniowcy, prezesi, pi?karze, metody treningowe nie przynios?y ?adnego
rezultatu. Pozosta?o domniemywa? kogo nie wymieniono, skoro wszystko si? zmienia a oblicze klubu pozostaje niezmiennie niewydarzone. Ostatnie rewelacje prasowe o wchodzeniu klubu na gie?d?, o bezskutecznym szukaniu sponsora, o braku pieni?dzy unaoczniają to ostatnie ogniwo klubu, które podczas jak?e licznych zawieruch klubowych nie by?o wymieniane, a jego wątek
przewija? si? w mniej lub bardziej zakamuflowanych wypowiedziach od lat. Chodzi o zarząd klubu, a ściślej zarząd Polmotu.


By? on zawsze. Za Jab?o?skiego, Kopy, Bia?asa, Kubickiego, Smudy, Okuki, paru prezesów i armii pi?karzy, którzy przewin?li si? przez szeregi naszego
klubu. Umiej?tnie odczytując wypowied? Marcina Mi?ciela mo?na dowiedzie? si?, ?e w klubie ściera?y si? przez ostatnie lata wrogie sobie si?y, którym zale?a?o na wielu rzeczach dających si? jak najszybciej przeliczy? na pieniądze z wyjątkiem sukcesu pi?karskiego. Czytając s?owa ex-napastnika Legii zaczą?em kojarzy? fakty - afera koszulkowa z Kucharskim i zarzut
pi?karza, ?e dzia?acze biorą lewe pieniądze od ka?dego transferowanego do Legii zawodnika, wypowiedzi Smudy, który ujawni?, ?e pi?karze rezerw mają kontrakty takie same jak pi?karze pierwszego zespo?u, w ko?cu zdziwienie Franza, ?e sprowadzono tu futbolistów trzeciorz?dnych za pierwszorz?dne pieniądze, którzy nie nadają si? do gry w podstawowej jedenastce. Wniosek?
Pazernoś? na szmal przys?oni?a decydentom cel jakim jest owocne funkcjonowanie pi?karskiego klubu. Wpasowali si? w urodzajny teren i zacz?li go wyja?awia?, sądząc, ze rozp?dzona machina jaka jawi?a si? Legia z pierwszej po?owy lat 90. nic nie zatrzyma. Otó? mylil i si?. Par? garści piachu w jej tryby spowodowa?o kataklizm i sporo smrodu, cho? to semantycznie nieuzasadniona metafora. Tajemnicą Kucharskiego pozostanie pewnie fakt ceny jaką trzeba by?o zap?aci? jednemu panu odpowiedzialnemu do niedawna za
transfery za podpis na dokumencie zatwierdzającym potrzeb? transferu do Legii. "Skoro mam tylu pi?karzy, którzy nie nadają si? do gry, to pytam, kto ich tu sprowadzi?" - mówi? Smuda. Kojarz? te?, ?e zarząd Legii mia? pretensje do Smudy nie o brak tytu?u, ale o brak wylansowania jakiegoś gwiazdora, którego mo?na by szybko i z zyskiem sprzeda?. Kolejnym ogniwem tego
?a?cucha dziwnych okoliczności jest historia Daewoo, które b?dąc strategicznym inwestorem mia?o zaledwie 30-procent udzia?ów w Legii i boryka?o si? z zarządami CWKS i Polmotu w?aśnie. Wózek by? jeden, ale ka?dy ciągną? jak popad?o. Poza du?ymi wydatkami Daewoo nie zanotowa?o we wspó?pracy sponsorskiej z klubem w?aściwie niczego. Przypomn? obdarzonym s?abszą pami?cią osiągni?cia pozosta?ych zarządów, które sprawują ?askawie w?adz? na ?azienkowskiej jak najbardziej. Oprócz milionowych d?ugów, najwi?kszym osiągni?ciem zarządu CWKS by?o pozbycie si? prezesa Romanowskiego, co przyczyni?o si? do rozwoju klubu... KS Polonia
Warszawa i zdobycie przez ten?e mistrzowskiego tytu?u. Romanowski w Legii uprawia? polityk? ciągni?cia wózka w jedną stron? i do wyznaczonego z góry celu, co przysporzy?o mu wrogów i wzbudzi?o s?uszny gniew zupackich filozofów futbolu z ?azienkowskiej. Mądroś? zarządu polmotowskiego przyczynia?a si? do wielu zam?tów i mno?enia ognisk w?adzy na Legii. Ko?a decyzyjne zosta?y przeobra?one z pomocą mnogości zarządów w ósemki decyzyjne. W?ąściwa mądroś? Polmotowego zarządu objawia si? teraz: Debiut na gie?dzie. Trzymajcie mnie pod pachy, bo wyjd? przez okno (a wysoko mieszkam). Pozyskanie sponsora
strategicznego, przy za?o?eniu, ?e b?dzie tylko p?aci?, za to nie b?dzie rządzi?, bo od rządzenia są Polmotspece. Jak ktoś ju? upad? na g?ow? to zazwyczaj nie ma pieni?dzy, wi?c na sponsora si? nie nadaje, a zdaje si? Polmot szuka w?aśnie kogoś takiego. W ko?cu jest najzabawniejsza koncepcja przebudowy dru?yny -bez udzia?u pi?karzy i najlepiej pieni?dzy. Za to z
trenerem, którego wizja ogranicza si? do zabrania resztek niedobitków kadry i zapowiadanie, ?e b?dzie walczy?. W Warszawie mamy bogate tradycje takiej walki. Wiemy np. jak w obliczu ataku pancernego utrzyma? barykad? dysponując plutonem w sile sześciu osób - w tym dwie sanitariuszki (jedna w cią?y) za pomocą pistoletu vis, dwóch butelek z benzyną i kija od szczotki. Doświadczenie to przyda si? teraz jak znalaz?. O potrzebie gruntownej przebudowy kadrowej s?ysza?em ju? rok temu. Zarząd zdecydowa? si? na nią teraz. Od chwili rozpocz?cia wdra?ania reform nie rozumiem z tej przebudowy absolutnie niczego. Trener zespo?u przygotowuje list? potrzebnych
mu 14 graczy. Dostaje dwóch i to z ko?ca listy, bo ci z początku za drogo kosztują. Obaj nie grzeszą techniką, za to waleczni są. Ca?e ?ycie myśla?em, ?e im pi?karz lepiej wyszkolony tym jego walka przynosi lepsze efekty na boisku. Myli?em si?. Filozofia futbolowa Okuki zak?ada, ?e pi?karz dobry technicznie musi by? ?agodny jak baranek, a wi?c do naszego klubu absolutnie nieprzydatny. By? mo?e trener wypracowa? taką teori? po zbyt cz?stych kontaktach z Markiem Citko. Nie wątpi?, ?e niespe?nioną jak nale?y funkcj? Citki spe?ni pozyskany Madej. Dzi?kuj? niemniej Bogu, ?e Okuka nie przyszed? do nas w latach siedemdziesiątych, bo w pierwszej kolejności wywali?by na zbity pysk Deyn? i Gadoch? i zastąpi? ich np. juniorem Dolnym.


Chyba dlatego w?aśnie zostali: Kie?bowicz, Magiera, a odeszli: Mi?ciel, Citko, Giuliano, Wojtala. Legia z tymi ostatnimi gra?a s?abo. Zatem zgodnie z logiką w?odarzy klubu - bez nich b?dzie gra? dobrze. Kim? Prosz? nie zadawa? dra?liwych pyta?. Wszak Polonia udowodni?a, ?e wygrywa? mo?na ca?kiem przeci?tnym, za to walecznym sk?adem. Dlaczego wi?c nie wyrzucono zarazem Karwana i Piekarskiego? Pewnie dlatego, ?e są kontuzjowani i na razie nie przeszkadzają Okuce w montowaniu nowej Legii - siermi??nej, faulującej, grającej bez polotu za to du?o i z wysi?kiem. Najbardziej nurtuje mnie jednak sprawa koncepcji. Czym ma by? Legia za rok czy dwa? Co w zasadzie tworzy teraz zarząd i trener? Dru?yn? środka tabeli, bezpiecznego bytu, czy mo?e perspektywiczny team, który ma si?gną? po laury w wymienionym przeze mnie okresie? Za?ó?my, ?e dzi?ki ?askawości dzia?aczy PZPN, którzy umieścili nasz klub w ?atwiejszej grupie, Legia nie spadnie w tym sezonie z ligi, a mo?e nawet zagra w górnej ósemce dru?yn bezpiecznych. To co wtedy? Wizji nie ma ?adnej, bo na jaką wizj? mo?e by? sta? zarząd bez pieni?dzy, skoro tworzą go ludzie, których nie sta? by?o na wizj?, kiedy gotówka by?a? Jedyna rzecz pozytywna, ?e sezon ten - bolesny jak przypuszczam dla fanów Legii mo?e spowoduje kolejną rewolucj? tym razem na samej wierchuszce klubu. Pozostaje wznosi? mod?y, ?e prawdziwa rewolucja nastąpi wcześniej ni? spadek z ligi. Nie
jest wszak tajemnicą, ?e jesteśmy na równi pochy?ej. Zaletą tego stanu rzeczy jest teraz to, ?e nie b?dzie niejasności, kto tym razem jest odpowiedzialny za boiskowe wyniki. Grunt, ?e dzia?acze zachowują niczym niezmącony spokój. Nawet perspektywą gry w Pucharze UEFA, który od lepszych klubów wymaga nie tylko kompletu krzese?ek na stadionie, ale tak?e licznej kadry zawodników
nie przera?a panów spod znaku Polmotu. Pozostaje przecie? nadzieja, ?e amatorzy z Luksemburga poradzą sobie z przechodzącą trudny okres Legią i k?opoty kadrowe zejdą na dalszy plan. Pozwoli to spokojniej myśle? o przygotowaniach do rundy wiosennej.

Udostępnij