Janusz Micha?ek: - Skąd w?aśnie taki wybór? Kiedyś szefowie Blackburn Rovers oferowali za pana ponad 4 miliony funtów. By?by to rekordowy transfer w dziejach naszego futbolu...
Marek Citko: - Nie kwapi?em si? wówczas do wyjazdu. Zresztą na dobrą spraw? nie dosz?o do konkretnych rozmów z Anglikami. A w mi?dzyczasie sporo si? zmieni?o. Po d?ugiej przerwie - spowodowanej zerwaniem ści?gna Achillesa - nie gram ju? tak, jak w 1996 roku. Nie mia?em okazji strzela? goli ani na stadionie Wembley, ani w Lidze Mistrzów. Staram si? nie ?y? wspomnieniami i twardo stąpa? po ziemi.
- Mimo wszystko nie oczekiwa? pan chyba tak zaskakującego rozstania z Legią?
- Dragomir Okuka potraktowa? mnie jak p?taka. Nie mog?em nawet bra? udzia?u w zaj?ciach pierwszego zespo?u. Z dnia na dzie? zosta?em odes?any do trzecioligowych rezerw. O wi?ksze upokorzenie doprawdy trudno. Nikomu tego nie ?ycz?.
- Mia? pan w poprzednim sezonie jakiś konflikt z jugos?owia?skim szkoleniowcem?
- Nie. Dziwi?em si? jednak, ?e po tylu niepowodzeniach zachowa? posad?. Zresztą wi?kszoś? pi?karzy ma doś? Okuki, ale boją si? o tym g?ośno mówi?. Przypomn?, i? wcześniej próbowa? on obwinia? za pora?ki Giuliano i Czarka Kucharskiego. Pó?niej przysz?a kolej na mnie. Kto wie, mo?e jeszcze wróc? do ?azienkowską, gdy nie b?dzie tam Serba.
- Nie mia? pan innych, bardziej atrakcyjnych ofert?
- Na dobry transfer potrzeba czasu. A ja go nie mia?em. Teraz pragn? przede wszystkim gra? w pi?k? oraz odpoczą? od polskiego piekie?ka. Mam doś? tej ciąg?ej zazdrości i zawiści.
- A nie zastanawia? si? pan z kolegą nad powrotem do ?róde?? Jagielloni? prowadzi obecnie Wojciech ?azarek i wspólnie z dzia?aczami nie kryje ambitnych planów...
- Szczerze mówiąc nie rozwa?aliśmy takiego wariantu. W?asną przysz?oś? wią?? raczej z Warszawą, a Jacek z Olsztynem. Trudno jednak w tej chwili przesądza?, jakich ludzi spotkamy na swej drodze i co si? jeszcze wydarzy.
Rozmawia? Janusz Micha?ek
Wywiad
Ostatnia krucjata?
środa, 18 lipca 2001 11:10
Marek Citkoźródło: Przegląd Sportowy