Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Felieton

Czy UEFA wyko?czy pi?k? no?ną w po?owie Europy?

piątek, 27 lipca 2001 23:05
Poll

Pi?ka no?na i pieniądze


Problemy finansowe sta?y si? ostatnio modnym tematem zw?aszcza w kontekście
ruiny bud?etu pa?stwa. Tak?e w pi?ce no?nej odkąd PZPN coraz dobitniej
zaczą? mówi? o wprowadzeniu licencji zacz?to si? porusza? takie tematy jak
bud?ety klubowe. W porównaniu z sytuacją z przed paru - parunastu lat
sytucja i tak jest znacznie bardziej klarowna. Do niedawna poj?cie bud?et
klubu w zasadzie nie wyst?powa?o. Po prostu mówi?o si?, ?e jest sponsor z
kasą lub bez. Zarobki pi?karzy, trenerów czy kwoty transferów by?y bardziej
tajne ni? teczki w UOP. Ujawniane by?y jedynie kwoty transferów
zagranicznych, ale tylko dlatego, ?e na zachodzie jest zwyczaj prezentacji
nowego pi?karza, a kwota jaką za niego zap?acono jest podawana do publicznej
wiadomości. Dzisiaj jest troch? inaczej, mamy informacje o bud?etach naszych
klubów.


Tak jak mo?na by?o przypuszcza? bud?ety te są śmiesznie niskie w zestawieniu
z analogicznymi wska?nikami na zachodzie. Super Express poda? np. ?e roczny
bud?et Wis?y Kraków wynosi ok 25 mln z?otych, Legii Warszawa 18 mln. Trzeba
tu doda?, ?e Wis?a jest najbogatszym klubem w polskiej lidze. Prze?ywająca
k?opoty finansowe Legia tak?e jest w ścis?ej czo?ówce, strach wi?c pomyśle?
co dzieje si? wśród biedniejszych klubów. Trzeba te? pami?ta?, ?e
rozwarstwienie mi?dzy bogatymi a biednymi ligami stale si? powi?ksza. Aby
przypiecz?towa? przewag? bogatych nad biednymi UEFA kombinuje co kilka lat w
regulaminie swoich rozgrywek, tak aby tych s?abszych eliminowa? mo?liwie
najszybciej i nie da? im pogra? nawet we w?asnym gronie, nie mówiąc ju? o
kilku sprawdzianach z najsilniejszymi. Prawo Bosmana, które z czasem obejmie
wi?kszą cz?ś? Europy mo?e sta? si? gwo?dziem do trumny klubowego futbolu w
takich krajach jak Polska, W?gry, Jugos?awia, Chorwacja, Szwajcaria, a nawet
Belgia, Dania, Irlandia czy Szwecja. Co ciekawe do tego grona pewnie
podą?ają takie kraje jak Portugalia czy Austria, czyli te które do biednych
nie nale?ą i dotychczas odnosi?y sporo sukcesów klubowych czy
reprezentacyjnych.


Czy mo?na coś zaradzi? na obecny stan rzeczy? Moim zdaniem tak, ale w tym
celu kilka rzeczy w naszym futbolu musi ulec zmianie.


Nie jest prawdą, ?e wielkoś? i zamo?noś? kraju jest czynnikiem
przesądzającym o jego futbolowym poziomie. Tak?e nie znajduje potwierdzenia
teza, ?e niektóre narody są bardziej od innych uzdolnione pi?karsko. To, ?e
z Ameryki Po?udniowej wywodzi si? ogromna iloś? wspania?ych pi?karzy wynika
z faktu, ?e tam po prostu w pi?k? grają wszyscy od dziecka. Pi?ka jest tam
wszystkim. Zatem przy dosy? licznej populacji ludności w tych krajach,
mo?liwości selekcji są ogromne. W ślady Ameryki Po?udniowej idzie Afryka,
jednak jej bieda przyczynia si? do zacofanego systemu selekcji i szkolenia,
dlatego wiele afryka?skich talentów po prostu si? marnuje. Do tego dochodzą
naturalizacje afryka?skich pi?karzy.

W Europie dawną Jugos?awi? nazywano europejską Brazylią, dlaczego? Po prostu
system szkolenia m?odzie?y sta? tam na tak wyskim poziomie, ?e ten w sumie
niewielki kraj pozyskiwa? gwiazdy na skal? światową. Na drugim biegunie mamy
Szwajcari?, jeden z najbogatszych krajów świata, którego poziom pi?karski
zarówno reprezentacyjny jak i klubowy jest mierny. Przyk?ady te moim zdaniem
dowodzą, ?e mimo i? zamo?noś? i liczebnoś? spo?ecze?stwa ma wp?yw na poziom
futbolu w danym pa?stwie, to jednak nie są czynnikami przesądzającymi.


Co wi?c decyduje o poziomie pi?karskim kraju? Przede wszystkim polityka i to
zarówno ta wielka jak i ta sportowa czy lokalna. Mimo, ?e nie nale?? do
fanów obecnego kierownictwa PZPN, musz? przyzna?, ?e w naszej polityce
futbolowej powoli nast?pują zmiany i to zmiany na lepsze. Ostatnie 10 lat
by?o dla polskiego futbolu stracone. Pojedy?cze sukcesy nie zosta?y przekute
na trwa?ą tendencj?, zasady organizacyjne i finansowe zosta?y zakonserwowane
i tylko nieznacznie zmodyfikowane w porównaniu z latami 80-tymi. Jakakolwiek
próba zmian napotyka?a na zdecydowany opór środowisk pi?karskich. Najlepszym
na to przyk?adem niech b?dzie chocia?by system licencji czy reforma
rozgrywek ligowych. Od lat po ka?dym sezonie zako?czonym kolejkami cudów,
dzia?acze jednym chórem krzyczeli o potrzebie zmian. Gdy w ko?cu PZPN
zdecydowa? si? na naprawde odwa?ne posuni?cie nie us?ysza?em cho? jednego
g?osu poparcia ze strony dzia?aczy klubowych (ciekawe). Nowy system równie?
nie podoba si? pi?karzom, co tak?e jest zastanawiające.

Tak naprawd? nie jest to wcale reforma tak bardzo rewolucyjna jak si?
wydaje. Naprawd? radykalne by?oby np. zmniejszenia ekstraklasy o po?ow?, ale
wtedy dopiero podniós? by si? krzyk. Znacznie bardziej radykalnym
rozwiązaniem b?dzie, o ile uda si? przeprowadzi?, wprowadzenie systemu
licencji. Na razie g?osy krytyki są ciche. By? mo?e cz?ś? dzia?aczy uwa?a,
?e do wprowadzenia tego systemu nie dojdzie, gdy jednak PZPN zacznie go
realnie wciela? w ?ycie, mo?na si? spodziewa? olbrzymiej fali krytyki.
Pojawią si? g?osy, ?e PZPN rujnuje polską pi?k? itd... Jest to jednak
dok?adnie to samo, co w skali Europy robi UEFA. Poniewa? nie mamy znaczącego
wp?ywu na decyzje UEFA, pozostają nam dwa wyjścia. Albo si? dostosowa?, albo
wypaś? z klubowego obiegu w Europie.

Co takiego oznacza system licencji? Ano mi?dzy innymi to, ?e kluby przestaną
uk?ada? bud?ety jak za przeproszeniem minister Bauc, tylko rzeczywiście
zaczną liczy? pieniądze. Podnosi si? krzyk, ?e pi?karze w naszej lidze
kosztują i zarabiają ogromne pieniądze. Ale przecie? ktoś im te pieniądze
p?aci, ktoś podpisuje z nimi kontrakty nie licząc si? z tym, ?e w po?owie
roku zabraknie mu pieni?dzy na funkcjonowanie klubu. Co potem? A czy to
wa?ne? Mo?e si? uda kogoś sprzeda?, a nawet je?eli nie, to zawsze mo?na nie
zap?aci? pi?karzom za ich gr? (prac?) lub innym klubom za transfery, mo?na
te? przehandlowa? jakiś mecz. Potem oczywiście zaczynają si? konflikty,
pi?karze próbują odzyska? swoje karty, albo po prostu zaczynają handlowa?
meczami. Oczywiście wtedy zostają pot?pieni jako nieambitni i przekupni, ale
moim zdaniem w du?ej mierze ich post?powanie usprawiedliwia obecny chory
system. Co ma zrobi? pi?karz, który przyk?ada si? do swoich obowiązków, jest
po?yteczny dla swojego klubu, a pracodawca nie p?aci mu w terminie, zwodzi
oszukuje i zalega z pieni?dzmi przez wiele miesi?cy? Przecie? to te? ludzie,
mają rodziny, kredyty do sp?acania. Gdy kopalnia nie wyp?aca pensji
górnikom, ci przyje?d?ają do Warszawy i demolują ministerstwa. Co mają
zrobi? pi?karze? Dorabiają wi?c na boku lub handlują meczami. W demolce
wyr?czają ich wkurzeni kibice.


Dlatego system licencji mimo początkowego bólu trzeba wprowadzi?
natychmiast. Skurczy nam si? ekstraklasa - trudno. Chyba nikogo nie trzeba
przekonywa?, ?e obecny system jest niewydolny i korupcjogenny. Z tym
systemem niczego ju? nie zwojujemy, sukcesów klubowych na arenie
mi?dzynarodowej wi?cej nie b?dzie (czasem b?dzie jakiś epizod).
Co si? stanie je?eli kluby przestaną p?aci? (lub obiecywa?) pi?karzom
bajo?skie zarobki? Czy wszyscy pi?karze wyjadą do Niemiec? Wątpi?, najlepiej
wida? to na przyk?adzie warszawskiej Legii. Dobrego pi?karza mo?na zatrzyma?
podpisując z nim d?ugotrwa?y kontrakt. Je?eli mimo to znaczna cz?ś? naszych
zawodników opóści naszą lig?, to po 2-3 latach do?owania powinna ona ruszy?
do przodu. W lidze pojawią si? nowi m?odzi pi?karze. Realia ekonomiczne
bardziej ni? przepisy zach?cą kluby do pracy z m?odzie?ą. Oka?e si?, ?e
wyszkolenie m?odego pi?karza i podpisanie z nim kontraktu na 10 lat mo?e si?
naprawd? op?aci?. W polskiej lidze pojawi si? wielu obcokrajowców z Ameryki
Po?udniowej, Afryki, Ba?kanów i dawnego ZSRR. Podniesie to atrakcyjnoś?
spotka? i przyciągnie ludzi na stadiony. Przecie? prawo Bosmana dotrze tak?e
tam.


Przechodząc do kwestii stadionów musz? powiedzie?, ?e śmieszą mnie
deklaracje sponsorów i w?aścicieli klubów o zamiarach przebudowania lub
wybudowania stadionów. Jak dotąd nigdzie si? to w Polsce nie uda?o. Dobrze
pami?tam korowód związany z drobną kosmetyką stadionu Legii przed meczem z
Anglią. Dotychczas by?y jedynie przeróbki dyktowane najcz?ściej
koniecznością dostosowania stadionu do europucharów (Widzew do dziś nie mo?e
sko?czy? remontu). W?aśnie dlatego popieram decyzj? o przebudowie i remoncie
stadionu Śląskiego. Przede wszyskim dlatego, ?e odbywa si? ona tak jak
powinna wygląda? rozbudowa ka?dego stadionu - ze środków pa?stwa. B??dem
natomiast jest fakt, ?e nie jest to stadion klubowy, chocia? np. w
europucharach mogą z niego korzysta? okoliczne kluby. Otó? prawie w ca?ej
Europie stadiony są w gestii pa?stwa lub cz?ściej samorządów. Poza Hiszpanią
stadiony są najcz?ściej budowane za pieniądze pa?stwowe bąd? samorządowe a
u?ytkowane przez kluby. Stadionów nie stawiają sponsorzy ani kluby, a ju? na
pewno nie robią tego same. Koszt budowy supernowoczesnego stadionu idzie
dzisiaj w setki milionów dolarów i ?aden nawet bogaty zachodni klub nie
ud?wigną? by takiego ci??aru. Oczywiście Polski nie sta? na budow? takich
stadionów jak ostatnio budowane w Niemczech, mo?na jednak w ciągu kilku lat
przebudowa? istniejące stadiony tak aby w skali kraju by?o chodzia? 10
przyzwoitych obiektów. By?by to koszt do ud?wigni?cia dla naszego pa?stwa
cho? mo?e nie w najbli?szych 2-3 latach.


Dlatego gadk? o 35-tysi?cznym stadionie na Legii zbudowanym przez mitycznego
sponsora radz? wsadzi? mi?dzy bajki. Po pierwsze po co? Taka liczba kibiców
mog?aby si? pojawi? na Legii tylko na atrakcyjnym meczu w pucharach lub
meczu reprezentacji. Sponsor zbudowa?by stadion, gdyby na ka?dy mecz ligowy
by?o dwa razy wi?cej ch?tnych ni? biletów. Zrobi?by to jedynie w celu
szybkiego zysku. Czy bogaty sponsor zbudowa? mimo szumnych zapowiedzi coś w
Szczecinie czy Krakowie??? Oczywiście du?ą komplikacją jest tutaj w?asnoś?
terenów, ale przyk?ad Pogoni pokazuje jasno, ?e nie tu powstaje problem.
Zamiast dogadywa? si? ze sponsorem i za pieniądze na stadion i pi?karzy
oddawa? mu tereny, na miejscu w?adz Szczecina wydzier?awi?bym tereny za
pieniądze, i za nie stadion ju? jako miejski wyremontowa? na koszt miasta.
Sponsorzy oczekują po prostu, ?e za ewentualną rozbudow? stadionu klub albo
miasto zap?aci im terenami, a to tak jakby zap?aci?o im gotówką. Przecie? to
bezsens. Lepiej wziąś? kredyt na rozbudow? stadionu i sp?acic go pieni?dzmi
z wydzier?awionych terenów. Po sp?aceniu kredytu miasto ma i stadion i
tereny.


Polskie stadiony muszą by? bezpieczne, niech kibice umawiają si? pod
miastami i tam leją ile wlezie. Ale na stadionie powinny by? warunki do
przyjścia ca?ą rodziną. Gdyby w?aściciele klubów myśleli d?ugofalowo to
zrozumieliby, ?e tracąc 1000 kibiców ?obuzów po pewnym czasie zyskają 5000
normalnych kibiców i to z regu?y zamo?niejszych. Niestety obecnie kluby boją
si? straci? te ostatnie 2000 osób przychodzących na stadion i uk?adają si? z
kibicami przymykając cz?sto oko na ich wybryki. Zarząd Legii by? mo?e ma i
dobre intencje, ale metody których u?ywa są dok?adnie odwrotne. Czy
normalnych kibiców przyciągną dro?sze bilety i zamkni?cie po?owy stadionu?!?
A mo?e chodzi o to, ?eby z 5000 kibiców na stadionie mie? te same wp?ywy co
z 10000 i przy okazji mie? spokój? Je?eli tak to jest to przyk?ad g?upoty i
niczego wi?cej. Czy nie mo?na wprowadzi? na ca?y stadion karnetów i biletów
rodzinnych? Je?eli przyjd? z ?oną i dwójką dzieci, to kupuj? jeden bilet
rodzinny powiedzmy troch? dro?szy do zwyk?ego. Przecie? nie przyjd?
rozrabia? w towarzystwie w?asnych dzieci. Ale napewno nie wykupi? czterech
karnetów w tej samej cenie dla ca?ej rodziny - nie za te pieniądze. Kto
broni da? ofert? do szkó? na ta?sze grupowe bilety. Jestem pewien, ?e z
wielu warszawskich szkó? na stadion sciągną grupy dzieciaków i m?odzie?y w
towarzystie np. nauczyciela WF. Podobne oferty mo?na da? do wi?kszych firm
czy instytucji. Mo?na postawi? klubowy pub z telebimem dla tych, którzy w
mi?ym towarzystwie chcieliby obejrze? mecze wyjazdowe Legii czy
reprezentacji. Mo?liwości jest wiele, tylko czy Zarząd Legii musi s?ysze? to
od kibiców i w dodatku olewa?. Przecie? mają ludzi od tego, ?eby myśleli.
Chyba, ?e w Legii ju? nikt nie myśli.


Nawet niezamo?ny kraj mo?e w ciągu dekady z outsidera przeistoczy? si? w
pi?karską pot?g?. Popatrzmy na Turcj?, czy Grecj?. Popatrzmy na biedną
Rosj?, czy ma?e Czechy. Stadiony pe?ne, liga mocna, sukcesy mi?dzynarodowe.
W Polsce je?eli nie nastąpią zmiany b?dzie tylko gorzej. Nawet sukces
reprezentacji narodowej niczego tu nie zmieni. Polscy pi?karze przyciągną
kibiców na stadiony niemieckie i francuskie, a w kraju b?dzie jak by?o. A
raczej jeszcze gorzej jak by?o, bo polityka UEFA zmierza do ca?kowitej
zag?ady nieprzystosowanych. Wystarczy, ?e zgodnie z zapowiedziami zmniejszą
Lig? Mistrzów np. do 16-stu dru?yn wprowadzając jeszcze jedną rund?
kwalifikacyjną i za?atwione. B?dzie ju? pewnoś?, ?e ?aden Rosenborg, Maribor
czy Sturm Graz przez eliminacje si? nie przeciśnie. Co wi?cej podobny system
mo?na zastosowa? przy eliminacjach MŚ i ME. Co prawda FIFA na razie nie
dopuszcza do podobnych rozwiąza?, ale w Europie rządzi UEFA. Có? przeszkodzi
wprowadzi? dwuetapowe eliminacje tak aby na ME nie dosta? si? przypadkiem
?aden średniak. Jedyna nadzieja, ?e w?aściciele stacji telewizyjnych, a ich
?ywiciele reklamodawcy b?dą chcieli obją? swoim zasi?giem ca?ą Europ? a nie
tylko 6-8 pa?stw. My jednak powinniśmy robi? swoje, a nie szuka? winnego
niepowodze?.

Udostępnij