Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Wywiad

Szansa na powrót

środa, 22 sierpnia 2001 10:20
Aleksandar Vukovi?źródło: Przegląd Sportowy

Krzysztof Stanowski: - Oferta z Legii zapewne by?a dla pana zaskoczeniem.

Aleksandar Vukovi?: - Istotnie. Ca?e moje ?ycie zmieni?o si? bardzo szybko. Legia z?o?y?a ofert?, Partizan b?yskawicznie odpowiedzia?. Z dnia na dzie? znalaz?em si? w zupe?nie nowym otoczeniu.

- Co pan wiedzia? o Legii?

- Wiedzia?em, ?e to bardzo dobry, renomowany klub. Fakt, ?e trenerem jest mój rodak, tylko przyspieszy? decyzj?. Transfer by? mi bardzo na r?k?. Tutaj b?d? mia? du?o wi?ksze szanse gry, ni? w Partizanie, w którym lini? środkową tworzy czterech etatowych pomocników reprezentacji Jugos?awii. Konkurencja jest tam olbrzymia. Legia da?a mi szans? wybicia si?, pokazania i podniesienia umiej?tności na tyle, abym móg? wróci? do Belgradu jako ceniony pi?karz.

- Gdyby trenerem nie by? pa?ski rodak, zdecydowa?by si? pan tu przyjś??

- Nie zdecydowa?bym si?, bo gdyby nie by?o tu trenera z mojego kraju, to nikt by tu o mnie nie s?ysza?! I nie by?oby mowy o ?adnej ofercie.

- Wspomnia? pan, ?e gra tutaj ma pomóc w powrocie do Partizana. A wi?c wy?ej ceni pan tamten klub ni? Legi?.

- Nie mog? si? obiektywnie wypowiedzie?, bo jestem wielkim fanem Partizana. Dla mnie ten klub jest lepszy od Legii, Barcelony, Realu. Partizan jest po prostu najlepszy na świecie! I nikt mnie nie przekona, ?e jest inaczej. Samemu b?dąc zagorza?ym kibicem, zaraz po przyje?dzie do Polski zwróci?em uwag?, jak prezentują si? sympatycy Legii. Obejrza?em kasety wideo z poprzedniego sezonu i musz? przyzna?, ?e mi zaimponowali. Są znakomicie zorganizowani, bardzo g?ośni. To dla mnie wa?ne.

- Są plany, aby Legia rozegra?a mecz towarzyski z Partizanem. Móg?by pan gra? przeciwko swojemu ukochanemu klubowi?

- W meczu towarzyskim - nie ma problemu. Móg?bym nawet strzeli? im gola!

- Czy w Jugos?awii gazety rozpisują si? o Legii?

- Dziennikarze troch? si? zainteresowali Legią. Ale na razie tylko troch?. Z tym, ?e o Legii i tak raz na jakiś czas mo?na by?o coś przeczyta?. Jest to zdecydowanie najbardziej znany polski klub w Jugos?awii.

- W klubie ma pan wsparcie nie tylko w osobie trenera, ale tak?e zawodnika Svitlicy. Jednak nie sp?dzacie razem za du?o czasu.

- Czasami chodz? do niego na obiad. Ale on ma rodzin?, wi?c nie mog? by? zbyt natr?tny. W zasadzie na dobre nasze pi?karskie drogi spotka?y si? dopiero w Legii. Gdy Stanko by? w Partizanie, ja by?em jeszcze juniorem. Nie mieliśmy mo?liwości wspólnej gry.

- Jak na razie w Legii te? nie pograliście razem za du?o. Do tej pory zaczyna? pan mecze na ?awce rezerwowych.

- Nie by?em tym zaskoczony. Dla mnie teraz wszystko jest nowe - kraj, miasto, klub, koledzy. Potrzeba czasu, zanim b?d? móg? pokaza?, co potrafi?. Ale jestem pewny, ?e jeszcze nie raz otrzymam szans? gry od pierwszej minuty. Przecie? nie po to mnie ściągni?to do Legii, ?ebym by? wiecznym rezerwowym.

- Podoba si? panu gra tej dru?yny?

- Pierwszy raz widzia?em ten zespó? w meczu z Ruchem Chorzów. To spotkanie pokaza?o, jak wielki potencja? drzemie w pi?karzach Legii. Dlatego nie martwi? si? s?abszymi wyst?pami przeciwko Groclinowi czy Radomsku, bo wiem, ?e to tylko wypadki przy pracy.

- Jaką rol? chcia?by pan spe?nia? na boisku?

- Jestem środkowym pomocnikiem. Gdy gram, chc? dyrygowa?, rozgrywa?, rządzi?.

- Zmie?my troch? temat. Podoba si? panu Warszawa?

- Na razie nie mia?em okazji, aby na dobre przyjrze? si? temu miastu. To, co do tej pory widzia?em - podoba?o mi si?. Ale nie widzia?em zbyt wiele. Nie mam samochodu, mieszkam tu? obok stadionu, na Agrykoli.

- Rodzina jest z panem?

- Nie mam ?ony i dzieci, nie mam nawet dziewczyny. Ale przecie? Polska s?ynie z bardzo urodziwych kobiet. Mo?e tutaj uda mi si? znale?? mi?oś? mojego ?ycia?

- A chodzi pan na dyskoteki?

- Nie.

- Czyli zbyt aktywnie nie szuka pan towarzyszki ?ycia.

- Mo?e si? wybior? w niedziel?, po meczu. Przecie? nie mog? si? bawi? przed spotkaniem.

- Jak sp?dza pan wolny czas?

- W zasadzie to nie robi? niczego. Trening, posi?ki, odpoczynek. No i ksią?ka.

- Ksią?ki si? pewnie nied?ugo sko?czą.

- Ale jedną z moich g?ównych lektur jest s?ownik. Wi?c jak ju? go sko?cz?, b?d? móg? z powodzeniem zabra? si? za polskie wydawnictwa.


Rozmawia? Krzysztof Stanowski

Udostępnij