Jak wiadomo... kibice mają Legii zakaz wst?pu na wyjazdowe mecze Legii. Wiadomo jednak równie? by?o, ?e nikt z warszawian nie b?dzie si? przejmowa? ?adnymi zakazami i w niedziel? w Olsztynie pojawimy si? w sporej grupie.
Oficjalnie olszty?ski klub zapowiedzia? ?e nie zamierza wpuszcza? przyjezdnych na sektor gości co z pewnością dobi?o si? troch? na frekwencji. Przed meczem warszawianie krą?yli po mieście, gdzie dochodzi?o do pojedynczych star?, w których górą byli miejscowi. Pó?torej godziny przed rozpocz?ciem meczu okaza? si? jednak i? Stomil przygotowa? sektor i podstawi? autobusy by przywioz?y fanów na stadion. Wszystko odby?o si? bardzo spokojnie. Ochrona obiektu by?a tak skrupulatna, ?e niektórzy musieli zdejmowa? buty przy rewizji, a niedozwolonych przedmiotów szukano równie? w ... szalikach.
Na obiekcie zgromadzi?o si? ponad 8 tysi?cy kibiców Stomilu, jednak sam m?yn i oflagowanie prezentowa?o si?.. s?abiutko - trzy flagi i jeden dopingujący sektor. Na sektorze gości zgromadzi?o si? natomiast oko?o 250 osób. Od początku obie strony g?ośno dopingowa?y swoich pi?karzy.
W 10 minucie w kilkutysi?czną widowni? gospodarzy na trybunie odkrytej ruszy?a 25-osobowa grupa kibiców Legii. Stomilowcy wbiegli na koron? na koron? obiektu. Legioniści przegonili prawie wszystkich z sektora i zabierali dwie flagi! Nast?pnie kibice przeszli na sektor Legii gdzie przywita?y ich oklaski. I zacz??y si? śpiewy o Stomilu, ich postawie i "zdobycznych" flagach. Policja interweniowa?a dopiero wtedy gdy by?o ju? "po sprawie". Do ko?ca pierwszej po?owy na trybunach nie by?o spokojnie. Oddzia? policji kilkakrotnie pa?owa? gospodarzy, a? do akcji wkroczy?a tak?e jednostka antyterrorystyczna... i nasta? spokój. Troch? wcześniej jeden kibic olszty?ski postanowi? wybra? si? po jedyne p?ótno Legii - Kazimierza Deyn?... ale tylko podbieg? i zawróci?.
Druga po?owa to ju? popis kibiców i pi?karzy Legii. Doping trwa? prawie non-stop, a m?yn Stomilu praktycznie nie istnia?. "Jesteśmy u siebie", "Coście tak cicho" - śpiewali warszawscy fani. Klikakrotnie bardzo dobrze wysz?o "Mistrzem Polski jest Legia...". Nie zabrak?o tak?e okrzyków na Leszka Miklasa, Eugeniusza Kolatora i tradycyjnie PZPN. W ko?cówce jeden z ochroniarzy próbowa? sprowokowa? kibiców, ci jednak go tylko wyśmiali, a koledzy z pracy kazali mu uda? si? w drugą stron?. A pi?karze strzelali kolejne bramki, co wprawia?o fanów w eufori?. Po meczu podzi?kowali nam za doping i udali si? do szatni. Kibice spokojnie w eskorcie prewencji zostali przetransportowani na dworzec i wrócili do Stolicy.
Podsumowując wyjazd mo?na zaliczy? do bardzo udanych i gdyby nie przedmeczowe "wpadki na mieście" by?oby jeszcze lepiej.
Felieton
To by? wyjazd!
poniedziałek, 27 sierpnia 2001 00:24
Woytek