W zesz?ym roku zaproponowa?em prac? w PZPN Leszkowi Miklasowi. Gdy by?o ju? wszystko ustalone: wysokoś? pensji, zakres obowiązków, inne szczegó?y zadzwoni? telefon: - Panie Zbyszku, bardzo dzi?kuj?, przepraszam, ?e w ostatniej chwili, ale zostan? w warszawskiej Legii. Wie pan, Korea?czycy odchodzą, sytuacja w klubie nie za weso?a, są problemy, a ja od dziecka kibicowa?em Legii. Zostawienie jej dzisiaj w takiej sytuacji nie by?oby uczciwe.
Nie wiem co po roku myśli p. Miklas, ale sytuacja zrobi?a si? bardzo nieweso?a. Dlaczego? Powód jest prosty. Postawiono ch?opa pod murem i wszyscy do niego strzelają. W historii by?o ju? kilka egzekucji, które okaza?y si? wielkimi pomy?kami. Egzekucja Miklasa to tak?e jeden wielki b?ąd. Przede wszystkim jest on zbyt powa?ny, za m?ody, zna j?zyki, nie pije, nie umawia si? z dziennikarzami na piwko czy wódeczk?. Nie jest to typ uwielbianego w Polsce prezesa. Oczywiście, kilka wad Miklas posiada, jak zresztą ka?dy z nas. Jedna jest niewybaczalna. Podpad? niektórym warszawskim pisarzom, a to nie wró?y nic dobrego. Codzienne szczypanie, ubli?anie, ankiety na nast?pc? pana Miklasa na pewno sytuacji nie rozwią?e. Ot, taka prosta socjotechnika, która spowodowa?a, ?e Leszek Miklas jest uwa?any za "frajera".
Podstawowy zarzut? Jest kilka. Wyjazd na wakacje podczas rozgrywek. Rzecz na ca?ym świecie absolutnie normalna. Kontrakty podpisane, wszystko ustawione, jad? 10 dni odpoczą?. Tak robią prezesi wielu klubów w Europie i na świecie. U nas nie wolno. Kilku "mądrali" ju? ustali?o, ?e po przegranym meczu z Ruchem trener Okuka b?dzie wyrzucony, niektórzy chcieli tego wcześniej, a tu nie ma prezesa. Kto to zrobi? Kto go wyrzuci? Jak on śmia? wyjecha? bez pytania o zgod?? Skandal. Legia wygra?a Okuka pracuje dalej, ale Miklasa trzeba dalej wali?. Gdyby wyjecha? na wczasy dwa dni przed meczem z Radomskiem i wróci? dzisiaj nikt by tego nawet nie zauwa?y?.
Za drogie bilety to kolejny zarzut. Niesamowicie trudny do odparcia bo dotyka kibiców, a z tymi lepiej nie zaczyna?. Odpowiednio podpuszczeni, lekko sterowani mogą uprzykrzy? ?ycie ka?demu. Ci z Legii, gdy chcą kibicowa?, manifestowa? swoją mi?oś? do Legii są znakomici i oryginalni, na światowym poziomie (patrz mecz z Widzewem w zesz?ym roku). Ale gdy zdecydują, ?e trzeba kogoś ko?czy?? - lepiej na tej liście nie by?! Karnet na ?ylet? na mecze rundy jesiennej kosztowa? 200 z?. Liga, Puchar Polski, Puchar Ligi. Jest tego minimum oko?o dziesi?ciu meczy. ?atwo wyliczy?, ?e 20 z? za mecz. Kibice jednak mówią, ?e bilet kosztuje 40 z?. Tak, tylko, ?e na jeden mecz. A co to za kibic co przychodzi na wybrane spotkania? Ci, którzy p?acą abonament uwa?ają, ?e kto kupuje pojedynczy bilet musi p?aci? dwa razy wi?cej, bo niej jest prawdziwym kibicem Legii. I mają racj?. Prawdziwy fan jest zawsze czy pada, czy jest ciep?o czy gramy przeciwko s?abej czy mocnej dru?ynie.
Miklas "frajerze" nam Legii nikt nie odbierze". Fakt, ?e kibice byli, są i b?dą symbolicznymi w?aścicielami klubu, bo bez nich nie ma pi?ki. Natomiast kibice nie są od rządzenia. Ich rola jest zupe?nie inna. A je?eli chodzi o frajerów, to Legia mia?a ich ostatnio pod dostatkiem (z wyjątkiem Miklasa). Najpierw byli wojskowi, którzy wieczorami podpisywali kontrakty, a rano o nich nie pami?tali. Potem cud. Są Korea?czycy. Bogaci i ch?tni, pe?ni pieni?dzy i ?ądni sukcesów. Obiecują z?ote góry. A tu klops. Ani gór, ani z?ota. Bryndza, światowa korupcja. W mi?dzyczasie by?y grille dla wybranej grupy kibiców, wspólne piwko, pociągi na mecze. W klubie cz?ściej by?o mo?na spotka? niektórych fanów ni? trenerów pierwszej dru?yny. Zakup pi?karzy by? czasami konsultowany z niektórymi z nich. Miklas z tym sko?czy?.
Po przymusowej ewakuacji korea?skiej myśli twórczej w?aścicielami SSA Legia są Polmot Holding oko?o 70% i CWKS Legia 30%. Plan na najbli?sze lata? Jak najmniej wydatków, ograniczenie inwestycji, ma?o wzmocnie?, przetrwanie za wszelką cen?, a jak przyjdzie ktoś z kasą to szybka transakcja. Jak by?o dobrze to wielu pcha?o si? na prezesowanie. Jak jest ci??ko to wszyscy uciekli. Pustka, nie ma nikogo. Zosta? tylko wystawiony do rozstrzelania Miklas. O w?aścicielach nikt nie mówi (Polmot, CWKS). To oni powinni określi? podstawowe za?o?enia, zastanowi? si? nad strategią rozwoju klub, po?o?y? kas?, a prezesi, mened?erowie są tylko wykonawcami ich idei. Legia jest jedną z wizytówek polskiej pi?ki, klubem znanym w Europie o strasznie bogatej tradycji. Jest to klub Deyny i wielu innych wybitnych pi?karzy. Legia jak wiele innych polskich klubów zas?uguje na szacunek. Jest tylko jedno ale. Aby by? szanowanym przez innych trzeba si? samemu szanowa?. Brutalne ataki na prezesa Miklasa są absolutnie niepotrzebne. Jak jest problem to mo?na go rozwiąza? w inny bardziej cywilizowany sposób. Trzeba pami?ta?, ?e dzisiaj Legia ma m?odą, ambitną i obiecującą dru?yn?. Wykonano kilka niepopularnych ruchów, pozbyto si? wielu niepotrzebnych ju? pi?karzy, zespó? gra coraz lepiej, obcokrajowcy wcale nie są ?li, jest szansa na walk? o tytu? M. Polski.
Dziennikarze sugerują Dmoszy?skiego, Placzy?skiego, Wdowczyka, Pietruszk? i wielu innych. A ja uwa?am, ?e Legia mo?e spokojnie wygra? tak?e z prezesem Leszkiem Miklasem.
Poza tym pami?tajcie, ?e BONIEK frajerom pracy nie proponuje.
Felieton
Po mistrzostwo z Miklasem
wtorek, 28 sierpnia 2001 12:14
Zbigniew Boniek