1 września 2001 roku, ta data elektryzuje wszystkich sympatyków futbolu w naszym kraju. Jeśli nasza reprezentacja pokona Norwegie a Bia?oruś straci punkty z Ukrainą po raz pierwszy od 16 lat awansujemy do wielkiej imprezy pi?karskiej. Sobotni mecz b?dzie dla nas niesamowicie wa?ny, natomiast dla Norwegii b?dzie to pierwszy etap w budowaniu nowej dru?yny na mistrzostwa Europy w 2004. Jednak?e nie mo?emy spodziewa? si? ?atwego meczu, Wikingowie za wszelką cen? b?dą chcieli ten pojedynek rozstrzygną? na swoją korzyś?, chocia?by po to by w nast?pnych eliminacjach startowa? z wy?szego koszyka. Miejmy nadzieje ?e or?om Engela pomogą kibice, których zjawi si? na Stadionie Śląskim a? 40 tyś., dawno nie mieliśmy tylu kibiców na oficjalnym meczu. Warto doda? ?e 80 tys. kibiców nie dosta?o biletów. Kibiców najbardziej martwi brak kilki kluczowych zawodników, jak: Juskowiak, Matysek, Bąk czy Świerczewski. Ciągle na bóle narzeka Olisadebe. W zespole Norwegów zabraknie natomiast napastnika Valencii, Johna Carewa. Mo?emy tylko wierzy? ?e Polacy wygrają ten mecz i awansują wreszcie do fina?ów Mistrzostw Świata.