Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Wywiad

Wiosną b?dziemy gotowi

piątek, 7 września 2001 14:49
Dragomir Okukaźródło: Przegląd Sportowy

Krzysztof Stanowski: - Czy by? ju? taki mecz, w którym Legia zagra?a tak, jak to pan sobie wymarzy?? Taki, po którym nie mia? pan do pi?karzy najmniejszych zastrze?e??

Dragomir Okuka: - Znakomicie pod ka?dym wzgl?dem zagraliśmy w Chorzowie, gdzie ograliśmy Ruch 4:0. Bardzo podoba?a mi si? gra z Amiką, ale niestety pechowo przegraliśmy 1:2. W tych dwóch spotkaniach pokazaliśmy, ?e mamy ogromne mo?liwości i nikt nie powinien nas lekcewa?y?.

- Mecz z Ruchem to by?a dla pana ucieczka spod gilotyny? Wcześniej zespó? przegrywa? mecz za meczem.

- Nie wiem. Rzeczywiście sytuacja by?a nerwowa, napi?ta, ale nie mam poj?cia, czy w razie pora?ki prezes podzi?kowa?by mi za prac?. Sądz?, ?e - wbrew powszechnym opiniom - wa?niejszy dla mnie by? mecz z Amiką. Wtedy wszyscy zobaczyli, ?e Legia gra coraz lepiej i moja praca przynosi określone korzyści. Dwa strza?y ?ycia napastników Amiki sprawi?y, ?e nie zdobyliśmy trzech punktów. Na pewno po meczu z Ruchem odetchną?em. Przez pi?? miesi?cy mojej pracy w Warszawie oczekiwania by?y ogromne, presja na mnie, na pi?karzy, na prezesa by?a olbrzymia. Inna sprawa, ?e ta presja nie maleje. Dlatego nie odetchną?em ten jeden raz. Robi? to po ka?dym zwyci?stwie. Z tygodnia na tydzie?. Taki Manchester United te? nie zawsze zdobywa mistrzostwo Anglii. I nikt nie robi z tego tragedii, nikt nie szuka winnych. To jest pi?ka.

- W Partizanie Belgrad nie ma takiej presji?

- Nie, tam trenerzy pracują po sześ? czy osiem lat, cho? zdarza si?, ?e przez ten czas zdob?dą tylko jedno trofeum.

- Pan jednak sprawia? wra?enie niezwykle odpornego na krytyk?.

- Krytyka jest dla mnie bardzo istotna, nie tylko w pi?ce, ale w ogóle w ?yciu. Jeśli jej nie ma, mo?esz popaś? w samouwielbienie. Krytyka sprowadza ci? na ziemi? i motywuje do dalszej pracy. Inna sprawa, ?e dziennikarze w Polsce są doś? specyficzni. Zawsze szukają tych z?ych stron, cho?by dobrych by?o sto razy wi?cej. We?my mecz z Amiką. Graliśmy naprawd? bardzo dobrze, a tymczasem jedynie nas krytykowano. Poza tym, gdyby w Anglii Owen czy Beckham strzelili takie gole jak Dembi?ski i Dawidowski, o tych uderzeniach dziennikarze by pisali przez dwa tygodnie. Gdybym ja by? dziennikarzem, ca?e sprawozdanie to by?by opis tych dwóch cudownych strza?ów. Bo one by?y fenomenalne, fantastyczne. Tymczasem w Polsce wszyscy skoncentrowali si? na tym, dlaczego przegraliśmy mecz. A przegraliśmy naprawd? pechowo. Jeśli nie b?d? ju? pracowa? w Polsce, a zdarzy si? tu taki mecz, ?e niezbyt dobrze grająca dru?yna wygra po dwóch strza?ach ?ycia, prosz? o telefon.

- Pora?ka z Amiką by?a piątą z rz?du. By? pan za?amany?

- Nie, poniewa? nie przegraliśmy pi?ciu meczów z rz?du. Dla mnie poprzedni sezon to przesz?oś?, liczą si? tylko obecne rozgrywki. Gdy przyjecha?em do Polski, Legia ju? wtedy przegra?a wszystko - mistrzostwo, Puchar Polski, Puchar Ligi. Owszem, teoretyczne szanse na pierwszą lokat? by?y, ale tak naprawd? Wis?a mia?a tak du?ą przewag?, ?e kontrolowa?a sytuacj?. Dlatego ja w Legii nie przegra?em jeszcze niczego. Owszem, niczego jeszcze nie wygra?em, ale te? nie przegra?em. Wszystko jest dopiero przede mną. Du?o bardziej bolą mnie dwie pora?ki, które ponieśliśmy w tym sezonie, ni? wszystkie z poprzednich rozgrywek. Bo teraz rzeczywiście jestem odpowiedzialny za wyniki zespo?u. Trzeba jeszcze zwróci? uwag?, ?e z meczu na mecz gramy lepiej. Wynika to z tego, ?e dru?yna si? zgrywa. Amika gra praktycznie w tym samym zestawieniu, Wis?a te?, w Pogoni rewolucji nie by?o. A u nas jest nowy bramkarz, nowy libero, nowy boczny obro?ca, nowy rozgrywający, nowi napastnicy. To nie jest tak, ?e zrobisz "pstryk" i wszystko zaskoczy. Walka o mistrzostwo Polski rozstrzygnie si? wiosną. I my do tej walki b?dziemy przygotowani! Po podzieleniu punktów przez dwa ró?nice b?dą tak nieznaczne, ?e ca?a zabawa zacznie si? od początku. Wtedy b?dziemy du?o mocniejsi, ni? obecnie. Zespó? si? zgra, nowi zawodnicy w pe?ni wkomponują si? w zespó?.

- Nie boi si? pan, ?e zawodnicy sprowadzeni z Jugos?awii popsują atmosfer??

- Dlaczego? I tak gra? b?dą najlepsi. Vukovi? dwa pierwsze mecze rozpoczą? na ?awce rezerwowych. Ale gdy wszed?, zaprezentowa? si? bardzo dobrze i dlatego awansowa? do podstawowej jedenastki. Pi?karze widzą, ?e on nie wskoczy? do sk?adu na kredyt, tylko dlatego, ?e na to zas?u?y?. Jeśli nowy pi?karz umie gra? w pi?k? - cho?by nie wiem, skąd pochodzi? - zostanie zaakceptowany przez grup?. U mnie naprawd? nikt nie gra za nazwisko czy narodowoś?. Gdyby dziś przyjecha? tu Predrag Mijatovi? i gra? s?abo, usiad?by na ?awce.
Sprowadziliśmy zawodników z Jugos?awii, poniewa? nie są s?absi od Polaków, a kosztują znacznie mniej. Chcieliśmy Sobolewskiego z Orlenu, ale on kosztowa? milion marek. No to mamy Vukovica. Chcieliśmy Rasiaka, ale trzeba by?oby wyda? ogromne pieniądze. Mamy Svitlic?. Drumlak, Surma - to te? zawodnicy, za których ?ądano ogromnych sum. Dzi?ki świetnemu kontaktowi z Partizanem mamy ten sam poziom sportowy, ale du?o taniej.

- Krytykowano zw?aszcza Svitlic?.

- Brakuje mu tylko szybkości. Gdyby jeszcze to mia?, to by nie gra? w Legii, ale w bardzo dobrym klubie na zachodzie Europy. On w swojej karierze strzela? du?o bramek w Jugos?awii, Grecji, Hiszpanii. To dobry pi?karz, naprawd?.

- A czy ktoś z Legii pójdzie do Partizana?

- Mo?e tak by?. Czemu nie? Partizan to wielki klub. Mamy kilku pi?karzy, którzy mogliby w nim gra?. Tyle, ?e Partizan ma bardzo szeroką kadr?. Oni mają praktycznie monopol w Jugos?awii. Skupują najlepszych pi?karzy, potem mają ich czterdziestu. Dlatego nie jest dla nas wielkim problemem wypo?yczy? od nich zawodnika.

- Ale ju? nikogo nie chce pan ściąga??

- Nie, absolutnie. No, chyba, ?e pojawi si? jakaś niez?a okazja, czyli na przyk?ad świetny pi?karz straci zaufanie trenera i b?dzie si? obija? na ?awce rezerwowych. W ka?dym razie obecnie jestem bardzo zadowolony ze swojej kadry. Wróci? Soko?owski, wróci jeszcze Jacek Zieli?ski i b?dzie super. Mamy tylu zawodników, ?e grają ci, którzy są w lepszej formie, a nie ci, którzy mają nazwiska. Dla przyk?adu podam Kie?bowicza. To bardzo dobry zawodnik, świetnie gra? w Polonii i w Widzewie. Ale Wróblewski jest obecnie lepszy i dlatego gra w podstawowej jedenastce. Taka sytuacja jest w ka?dej formacji - rywalizacja jest bardzo du?a. Jeszcze raz powtarzam - u mnie grają najlepsi, ci, którzy walczą. Jeśli walczysz i starasz si? - to ja ci? lubi?! Obecnie nie mam w zespole pi?karzy, których bym nie lubi?.

- Ale ta pana dru?yna budowana jest na krótką met?. Rocznymi wypo?yczeniami daleko si? nie zajdzie.

- O nie, tak naprawd? tylko na rok związaliśmy si? z Vukoviciem, który jest m?odym pi?karzem i Partizan nie chcia? si? go pozbywa?. Svitlic? pozyskaliśmy definitywnie, jeśli b?dziemy chcieli zostawi? Gerasimovskiego to prawdopodobnie uda si? to nam. Faktem jest, ?e w grudniu mo?emy straci? dwóch pi?karzy - Kie?bowicza i Bojarskiego, którzy są wypo?yczeni. Kie?bowicz to bardzo dobry zawodnik, ale obecnie jest bez formy. Gra s?abo.

- O swoim odejściu w grudniu przebąkiwa? równie? Mariusz Piekarski.

- By? zdenerwowany po meczu ze Stomilem, ?e wyszed? na boisko dopiero w ko?cówce. Tylko nie wiem, co go zdenerwowa?o. Gra? z Radomskiem i nie pokaza? si? z dobrej strony, jest bez formy. Czy on myśli, ?e musi gra?? Nie mo?na trenowa? co drugi dzie?, nie gra? w ?adnym sparingu, a potem, gdy jest mecz ligowy, przybiec i powiedzie?: musz? gra?! Nie musisz! Musisz by? w formie! Musisz trenowa?. Grają ci, którzy są w najlepszej dyspozycji. Po zako?czeniu poprzedniego sezonu zdecydowa?em, ?e z dwójki Piekarski-Citko wol? Piekarskiego. I wcią? to podtrzymuj?. Czekam, a? b?dzie w formie.

- Citko nie znalaz? sobie klubu.

- On jest bardzo dobrym zawodnikiem. Jego problemem jest przygotowanie fizyczne, a dok?adniej wcią? nie doszed? do siebie po kontuzjach Achillesa. Nie jest tak sprawny, jak by? kiedyś. To mu bardzo przeszkadza w grze. Moim zdaniem zamiast na grze za wszelką cen?, powinien si? przede wszystkim skupi? na przygotowaniu fizycznym. To jest dla niego sprawa priorytetowa. Przecie? jego transfer do innego klubu nie rozbija si? o pieniądze. Legia wypo?yczy go ot tak, za darmo. Ale najwidoczniej nie zdo?a? udowodni? swojej przydatności do dru?yny. W Legii by?o naj?atwiej - ma?o grasz, du?o zarabiasz, dwa czy trzy podania i "Oooooo" na trybunach. Jeśli zarabiasz najwi?cej, musisz by? najlepszy - w meczu, na treningu, wsz?dzie. Niejednokrotnie w Legii by?o odwrotnie - ci najbogatsi ju? nie myśleli o grze, ambicja schodzi?a na dalszy plan.

- Jugos?owianie zarabiają wi?cej ni? Polacy?

- Zarabiają tyle, ile dostaliby w Jugos?awii. Z nikim nie konkurowaliśmy na polu finansowym. Jednak wiadomo te?, ?e ?aden gracz z Partizana nie przyjdzie do Legii za darmo, dlatego ?e kocha warszawski klub. To profesjonaliści. Ale inna sprawa, ?e nie o "kas?" tu chodzi. Legia to klub markowy, który co roku walczy o mistrzostwo Polski, jest znany w ca?ej Europie. Groclin móg?by zaoferowa? Gerasimovskiemu czy Vukovicowi dwa razy wi?cej, ni? mieli w Partizanie, a i tak ci pi?karze by tam nie poszli. Bo Groclin to nie Legia.

- Zamieni?by si? pan z Wis?ą Kraków na pi?karzy?

- Nie! Mo?e zamieni?bym dwóch zawodników, ale na pewno nie ca?ą dru?yn?.


Rozmawia? Krzysztof Stanowski

Udostępnij