Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Pruszków na kolanach!

niedziela, 23 września 2001 23:30
Marcin Bodziachowski

Pierwsza piątka: Jarrett, Kazlauskas, Kwiatkowski, Majchrzak i Pacesas.

Legia zagrała świetny mecz z wyżej notowanym przeciwnikiem z Pruszkowa. W składzie Legii znalazł się Łukasz Kwiatkowski, który zastąpił Gintarasa Stulgę, słabo grającego w Sopocie. Mecz zgromadził w hali na Bemowie komplet publiczności, w tym ok.100 kibiców z Pruszkowa.

Mecz rozpoczął się od 2 punktów dla gości, których autorem był Duane Cooper. Nikt się chyba nie spodziewał, że Pruszków objął prowadzenie...po raz ostatni! Chwilę później Łukasz Kwiatkowski wyrównał wynik meczu na 2-2. Po kolejnych dwóch akcjach Legioniści prowadzili 6-2. W ciągu pierwszych dziesięciu minut Legia straciła tylko 10 punktów, a stało się tak na skutek świetnej gry w obronie. Koszykarze zagrali bardzo ambitnie od początku, nie bojąc się bardziej znanych pruszkowian. Legioniści zagrali w nowych strojach- białe koszulki z „eLką” i nazwami sponsorów(Mostostal i Stoen) oraz w białych spodenkach z napisem „LEGIA”. Słabo w zespole gości zagrali Bacik i Suski, którzy często popełniali dziecinne błędy. Po pierwszych 10 minutach kibice z Pruszkowa przecierali oczy ze zdziwienia, ale chyba jeszcze nie wierzyli do końca w zwycięstwo Legii. Wierzyli natomiast warszawscy fanatycy, którzy głośnym dopingiem (szczególnie w II połowie) pomagali koszykarzom. W przerwach tańczyły dziewczyny z zespołu Agat.

W drugiej kwarcie niespodziewanie „wojskowi” nadal cisnęli faworytów. Takiej ambitnej gry już dawno nie widzieliśmy na Bemowie. Czasami Jarrett(180cm) zbierał piłki spod nosa wyższemu o 35(!)cm Cezaremu Trybańskiemu. Również Wojciech Żurawski (ponownie zaczynał mecz z ławki) grał świetnie zarówno zarówno obronie, jak i w ataku. Po jednej z jego akcji został sfaulowany. Rzuty wolne: pierwszy celny, a po drugim sam zebrał piłkę z kosza i trafił za 2 ptk. z faulem(!). Z minuty na minutę Legia grała coraz lepiej i coraz pewniej. Na długą przerwę „wojskowi” schodzili prowadząc 13 punktami.

W przerwie spiker poinformował wszystkich, że Legia prowadzi we Wronkach 1-0. To jeszcze bardziej zmobilizowało fanów do głośnego dopingu. A Pruszków grał nadal słabo, a przynajmniej za słabo żeby zagrozić Legii. Bardzo starał się Cooper, jednak nie wiele mógł zdziałać, wobec słabej postawy Mariusza Bacika i Suskiego, którzy kilkukrotnie popełniali błędy kroków i tracili piłkę. Jeszcze słabiej zagrał Hlebowicki. W zespole Legii świetną partię rozgrywał Tomas Pacesas. Nieco słabiej zagrał Sinielnikow, który nie do końca rozumiał się z partnerami. Dużo biegał i walczył Wojciech Majchrzak(7ptk.), który jednak przedwcześnie opuścił parkiet za 5 fauli. Po rzucie za trzy Kazlauskasa w IV kwarcie nikt już nie miał wątpliwości, że Legia zapisze 2ptk. na swoim koncie. Fani Legii pocieszali gości z Pruszkowa: „I Pruszków też- przyjacielem CWKS”, na co goście odpowiadali brawami.
W końcówce pruszkowianie często rzucali „za trzy”, jednak z ich skutecznością tego dnia nie było najlepiej. Spokojna końcówka i wspaniałe zwycięstwo Legii. Kibice podziękowali graczom za wspaniały mecz i nasłuchiwali wieści z Wronek. Podczas meczu ochrona przestraszyła się, że „zdobyczny” szalik KSP zostanie spalony w hali. Po zapewnieniach, że tak się nie stanie, „żółte kubraki” wróciły na swoje miejsca.

Legia Warszawa- Blachy Pruszyński Pruszków 79–64 (25-10, 16-18, 23-20, 15-16)

Punkty dla Legii: Pacesas 15(3), Kwiatkowski 12, Jarrett 12(2), Kazlauskas 9(1), Majchrzak 7(1) oraz Żurawski 13, Cielebąk 2, Stulga 2, Sinielnikow 7, Żuk 0.

Punkty dla Pruszkowa: Bacik 10, Suski 6, Hlebowicki 0, Pluta 10, Korytek 11, Trybański 4, Golański 1, Cooper 13, Rubchenko 9.

Udostępnij