Po raz pierwszy od 16 lat eliminacje do wielkiej piłkarskiej imprezy zakończyły się pomyślnie dla reprezentacji Polski. Tyle czasu upłynęło od ostatniego awansu Polaków do finałów mistrzostw świata.
Przed rozpoczęciem eliminacji niewielu było w Polsce optymistów. Zespół prowadzony przez Jerzego Engela w sześciu meczach towarzyskich zanotował po trzy porażki i remisy, a nie udało się Polakom odnieść zwycięstwa. Najwięcej niepokoju wzbudzała słaba skuteczność reprezentacji - w sześciu spotkaniach
strzeliła ona tylko dwie bramki.
Eliminacje "biało-czerwoni" rozpoczęli niemal dokładnie przed rokiem. 2 września 2000 roku spotkali się w Kijowie z Ukrainą i sprawili bardzo przyjemną niespodziankę. Po dwóch golach Emmanuela Olisadebe i jednym trafieniu Radosława Kałużnego oraz bramce Andrija Szewczenki dla gospodarzy Polacy wygrali 3-1.
Tego samego dnia do sensacji doszło w Oslo, gdzie faworyzowani Norwegowie zaledwie zremisowali 0-0 z Armenią. W trzecim spotkaniu "polskiej" grupy Białoruś pokonała Walię 2-1.
Po miesiącu Polska zagrała na własnym terenie - stadion Widzewa w Łodzi - z Białorusią. Mecz okazał się popisem grającego obecnie w niemieckim zespole Energie Cottbus, a wówczas piłkarza Wisły Kraków, Radosława Kałużnego. Jego trzy strzały znalazły drogę do bramki gości. Jedynego gola dla Białorusi zdobył Nikołaj Ryndiuk i Polacy cieszyli się ze zwycięstwa 3-1.
Po drugiej serii spotkań w grupie 5. Polacy byli samotnymi liderami tabeli i jedyną ekipą, która wywalczyła komplet punktów. W innych spotkaniach tej serii eliminacji grupy piątej Ukraina po ciężkim boju pokonała w Erewanie Armenię 3-2, a Walia pozbawiła kolejnych dwóch punktów Norwegię remisując u siebie 1-1.
Po czterech dniach zmęczeni i osłabieni brakiem Emmanuela Olisadebe Polacy nie potrafili pokonać w Warszawie Walijczyków. Mimo wielu dogodnych okazji polskich piłkarzy mecz zakończył się bezbramkowym remisem.
Tego samego dnia Białoruś, wyrastająca na najgroźniejszego rywala Polaków, pokonała na własnym boisku Armenię 2-1, a Norwegowie ulegli u siebie Ukraińcom 0-1 i praktycznie stracili szanse zajęcia pierwszego miejsca w grupie.
Polacy z siedmioma punktami na koncie zakończyli na pierwszym miejscu w tabeli część eliminacji, która odbyła się w ubiegłym roku.
Mimo prowadzenia w grupie po trzech seriach spotkań kibice nie kryli obaw przed drugą częścią eliminacji. Zgodnie z zapowiedziami selekcjonera Jerzego Engela każdy mecz miał być trudniejszy, a Polacy zaczęli być postrzegani jako faworyt grupy.
Wątpliwości rozwiał już pierwszy wiosenny mecz podopiecznych Jerzego Engela. W Oslo, 24 marca 2001 roku, po pasjonującej i pełnej dramaturgii walce Polacy pokonali gospodarzy 3-2. Bramki dla reprezentacji Polski zdobyli: Emmanuel Olisadebe (dwie) oraz Bartosz Karwan. Gole dla tracących definitywnie szanse w eliminacjach Norwegów uzyskali John Carew i Ole Gunnar Solskjaer.
W pozostałych dwóch meczach czwartej serii spotkań w grupie 5. zanotowano dwa remisy - Ukraina bezbramkowo zremisowała z Białorusią, a Armenia podzieliła się punktami z Walią (1-1). Oba wyniki, szczególnie ten z Kijowa, były dla podopiecznych Jerzego Engela korzystne.
Po czterech dniach odbyła się kolejna seria spotkań. W Warszawie Polska odniosła wyraźne zwycięstwo nad Armenią 4-0. Na dorobek bramkowy złożyły się celne strzały Michała (z karnego) i Marcina Żewłakowów, Emmanuela Olisadebe i Bartosza Karwana.
W tym samym dniu kolejny nieudany występ w eliminacjach MŚ zanotowali Norwegowie, którzy przegrali w Mińsku z Białorusią 1-2. Przysługę oddali Polakom Walijczycy, którzy nie przegrali u siebie z Ukrainą, remisując 1-1.
Na następny mecz zespołu Jerzego Engela w eliminacjach MŚ kibice musieli czekać do 2 czerwca. Na Millenium Stadium w Cardiff Polacy pokonali Walię 2-1. Bramki dla "biało-czerwonych" zdobyli Emmanuel Olisadebe i Paweł Kryszałowicz. Autorem jedynego gola dla gospodarzy był Nathan Blake.
Po raz kolejny korzystnie dla reprezentacji Polski ułożyły się losy pozostałych meczów grupy 5. Podobnie jak w czwartej serii meczów eliminacyjnych oba spatkania zakończyły się remisami. Norwegowie po bezbramkowym remisie zabrali na wyjeździe dwa punkty Ukraińcom, a Ormianie nie dali się pokonać na własnym terenie Białorusinom (również nie padł żaden gol).
Po tych spotkaniach sytuacja Polski w eliminacjach była bardzo dobra. Los eliminacji piłkarze Jerzego Engela trzymali we własnych rękach. Nie musieli oglądać się na rezultaty innych zespołów, przede wszystkim najgroźniejszych konkurentów: Białorusi i Ukrainy.
Ta korzystna sytuacja nie zmieniła się po ostatnich do tej pory spotkaniach eliminacyjnych. Wszystkie mecze rozegrane 6 czerwca zakończyły się remisami 1-1.
Tego dnia Polacy gościli na trudnym terenie w Erewanie i zremisowali z Armenią 1-1. Na bramkę Radosława Kałużnego w pierwszych minutach meczu szybko odpowiedział Artur Petrosjan.
Na stadionie w stolicy Armenii toczyła się twarda walka, w której nie brakowało złośliwości i brutalnych zagrań. Efektem tego były cztery czerwone kartki. Belgijski sędzia Eric Romain trzy pokazał gospodarzom, a jedną ujrzał Jacek Bąk. Polski piłkarz został odsunięty od gry w dwóch meczach eliminacyjnych.
W sobotę Polacy stanęli przed szansą bezpośredniego awansu do finałów MŚ. Musieli wygrać z Norwegią w Chorzowie i liczyć na to, że Białoruś nie wygra u siebie z Ukrainą.
Marzenia stały się rzeczywistością. Podopieczni Jerzego Engela wygrali 3-0 z Norwegami, natomiast w Mińsku Białorusini przegrali z Ukrainą 0-2. Dzięki tym wynikom Polska została pierwszym zespołem europejskim, który z eliminacji zapewnił sobie prawo udziału w finałach MŚ.
Radość z sukcesu "biało-czerwonych" została przyćmiona przez słaby występ na Białorusi. Cztery dni po spotkaniu z Norwegią podopieczni Jerzego Engela ulegli w Mińsku gospodarzom 1-4. Polaków pognębił napastnik Roman Wasiliuk, który zdobył wszystkie gole dla zespołu Eduarda Małofiejewa. Honorowe trafienie dla finalistów MŚ zaliczył Marcin Żewłakow, dla którego była to
trzecia bramka w spotkaniach eliminacyjnych.
Tego samego dnia walcząca o drugie miejsce w grupie, premiowane udziałem w meczach barażowych o awans do finałów MŚ, Ukraina pokonała we Lwowie Armenię 3-0. Pierwsze zwycięstwo w eliminacjach odniosła natomiast Norwegia, która na własnym terenie pokonała Walię 3-2, mimo że po pierwszych 45 minutach prowadzili goście 2-1.
W ostatniej kolejce spotkań Polacy zremisowali w Chorzowie z Ukrainą 1-1. Bramkę dla gospodarzy strzelił Emmanuel Olisadebe. Był to jego ósmy gol w eliminacjach. Wyrównał Andrij Szewczenko - z dziewięcioma bramkami został królem strzelców eliminacji MŚ. W innych meczach grupy 5 Białorusini przegrali w Cardiff z Walią 0-1. Z kolei Armenia uległa w Erewanie Norwegii 1-2.
Felieton
Polska droga do finałów piłkarskich MŚ
sobota, 6 października 2001 18:10
źródło: PAP