Grecja będzie prawdopodobnie ostatnim w tym roku rywalem piłkarskiej reprezentacji Polski. Mecz miałby się odbyć w Polsce 14 listopada.
"Przed tygodniem wydawało się, że zagramy z Belgią lub Chorwacją. Ostatnio sprawy mocno się zagmatwały i wszystko wskazuje na to, że zagramy z Grekami - powiedział kierownik piłkarskiej reprezentacji Polski, Tomasz Koter. - Na początku tygodnia pojawiła się opcja bałkańska. W grę wchodziły drużyny Chorwacji i Jugosławii. Z różnych przyczyn oba te warianty są już raczej nieaktualne, choć z Chorwatami jesteśmy jeszcze w kontakcie. W międzyczasie pojawiła się możliwość spotkania z Grecją i chyba ta drużyna będzie ostatnim w tym roku rywalem naszej kadry".
Mecz miałby się odbyć w Polsce w oficjalnym terminie Międzynarodowej Federacji Piłkarskiej - 14 listopada.
"Do organizacji spotkania kandydują trzy miasta - Warszawa, Łódź i Poznań. Mam nadzieję, że najpóźniej w poniedziałek zapadnie ostateczna decyzja w tej sprawie" - dodał Koter.
Na temat rywala dla "biało-czerwonych" rozmowy prowadzi prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej Michał Listkiewicz, który przebywa na Nadzwyczajnym Kongresie Europejskiej Unii Piłkarskiej w Pradze.
"Sprawy mocno się skomplikowały. Głównym problemem w negocjacjach jest fakt, że wszyscy chcą grać u siebie. Zarówno my, jak i Chorwaci i Grecy chcą koniecznie ostatni mecz w tym roku rozegrać przed własną publicznością. Federacje tych krajów mają czas do poniedziałku na ostateczną odpowiedź. Jeśli będzie ona negatywna, to rozpoczniemy negocjacje z Kamerunem. Trzeba także brać pod uwagę, że w najgorszym wypadku zagramy na wyjeździe" - powiedział Listkiewicz.
Prezes PZPN poinformował, że w Pradze prowadzi również rozmowy w sprawie zakontraktowania na luty przyszłego roku dwóch towarzyskich meczów dla drużyny Jerzego Engela.
"W czasie zgrupowania, które odbędzie się prawdopodobnie na Malcie, dojdzie być może do dwóch towarzyskich meczów - z Maltą i Irlandią Północną" - dodał prezes PZPN.