Zdaniem Tomasza Kiełbowicza, piłkarza Legii, warszawska drużyna, by awansować w Pucharze UEFA nie może stracić bramki w czwartek, w pierwszym meczu z Valencią w drugiej rundzie tych rozgrywek.
"Nie możemy pozwolić sobie na stratę bramki w jutrzejszym spotkaniu - powiedział PAP Tomasz Kiełbowicz. - Nawet wynik bezbramkowy uznałbym za korzystny. Wówczas w Hiszpanii to gospodarze musieliby zaatakować, a my moglibyśmy wykorzystać najgroźniejszą +broń+ polskich drużyn - grę z kontry" - dodał.
"Analizowaliśmy wczoraj bardzo dokładnie grę całego zespołu, a także poszczególnych zawodników Valencii i wnioski mogą być tylko jedne - jest to klasowa drużyna, a nazwisk bardzo dobrych piłkarzy nie będę wymieniał, gdyż musiałbym podać ich około 20 - powiedział Kiełbowicz.
- Wiemy, że Hiszpanie przyjadą w osłabionym składzie, ale zawodnicy, którzy zagrają w barwach Valencii od pierwszej minuty, nie są gorsi od tych kontuzjowanych" - dodał wychowanek Unii Hrubieszów.
25-letni Kiełbowicz, który do tej pory w reprezentacji Polski rozegrał trzy spotkania (z Francją, Rumunią i Holandią) nie obawia się występu przeciwko silnej europejskiej drużynie. "Nie odczuwamy tremy, bowiem już niejednokrotnie graliśmy przeciwko dobrym klubom. Nie mamy nic do stracenia i po cichu każdy z nas liczy na awans do trzeciej rundy" - powiedział piłkarz.
Zdaniem Kiełbowicza, lewego pomocnika, występ przeciwko hiszpańskiej drużynie jest szansą dla wszystkich zawodników z Łazienkowskiej. "Wiadomo, że najważniejszy jest dobry wynik zespołu. Przy okazji jest też szansa pokazania się w Europie. Myślę, że podobnie jak ja i większość kolegów z wielką satysfakcją przyjęłaby ewentualną propozycję grę na Półwyspie Iberyjskim" -
powiedział Kiełbowicz, który do Legii trafił na początku stycznia tego roku.
Kiełbowicz: nie możemy stracić bramki na własnym stadionie
środa, 17 października 2001 20:20
źródło: PAP