Przede wszystkim chcę podziękować piłkarzom za wspaniałą grę, wynik remisowy
przeciwko takiej drużynie jak Valencia jest dużym osiągnięciem niezależnie
od postawy sędziego. Z taką grą jak wczoraj Legia nie powinna mieć
najmniejszych problemów ze zdobyciem mistrzostwa Polski i zakwalifikowaniem
się do Ligi Mistrzów, a jak jeszcze wróci Jacek Zieliński... . Gdyby taki
wynik został uzyskany przy uczciwym sędziowaniu czulibyśmy się lepiej, rzecz
w tym że przy uczciwym sędziowaniu wynik zamiast 1-1 brzmiałby 2-0, albo i
lepiej.
Łobuz z Austrii albo drukował, albo jest na tyle ślepy, że nie powinien
sędziować nawet w III-ej lidze, tam gdzie wchodzą w grę jakiekolwiek
pieniądze. Stadion zresztą na przemian skandował Schweine i Schande (świnia
i hańba). Wyliczmy po kolei najbardziej ewidentne błędy arbitra, bo nad
drobnymi nie ma się co rozwodzić:
- karny dla Valencii, siedziałem na wysokości linni pola karnego i byłem na
100% pewien, że zajście nastąpiło przed polem. Powtórki w TV tylko
potwierdziły moje spostrzeżenie, co więcej w ogóle problematyczne jest to
czy był faul, ale nawet jeżeli był, to przed polem karnym.
- chwilę później faul na Kucharskim (pociągnięty do tyłu) ok 0,5 metra w
polu karnym i jedynie rzut wolny dla Legii
- strzał Karwana z rzutu wolnego, zawodnik z muru wyskakuje i ręką
zatrzymuje piłkę, powinien być rzut karny i co najmniej żółta kartka
- ręka w polu karnym na sam koniec meczu sędzia nie reaguje
Nawet jeżeli jeden z trzech opisanych przeze mnie przypadków zostanie
potwierdzony na 100% oznacza to, że sędzia wypaczył wynik meczu. Legia
powinna złożyć protest i domagać się powtórki meczu. Szanse na takie
rozstrzygnięcie są niewielkie, ale będzie to nauczka na przyszłośc.
Austriacki arbiter długo nie zobaczy meczu pucharowego, a inni nie będą
ordynarnie drukować meczy przeciwko polskim drużynom. Bo nawet w pucharze
UEFA powinni grać piłkarze a nie pieniądze. Wczoraj Valencia była słabsza od
Legii, mimo dłuższego posiadania piłki jedynie 3 razy w ciągu meczu poważnie
zagroziła naszej bramce. Legia była drużyną lepszą od finalisty Ligi
Mistrzów. Rozmawiałem o tym z moim znajomym, który reprezentuje Polskę we
władzach UEFA i to w wysoko. Mówił, że nawet mniejsze kluby nie mają
specjalnie oporów ze zgłaszaniem protestów i choć nie doprowadzi to do
powtórki meczu spowoduje, że w przyszłości sędziowie będą starali się być
bardziej obiektywni. Ma to niemałe znaczenie w perspektywie rewanżu za dwa
tygodnie w Valencii. Jestem pewien, że mocno wystraszona Valencia wystawi
przeciwko Legii swój najsilniejszy skład, jeżeli to tego doda się jeszcze
sędziego mamy niewiekie szanse.
Felieton
Legia powinna złożyć protest w UEFA!
sobota, 20 października 2001 16:23
Poll