"Po meczu z Ukrainą moja sytuacja niespodziewanie uległa zmianie. Co prawda miałem zawartą wstępną umowę z Wolfsburgiem, ale do podpisania oficjalnego kontraktu nie doszło. Tamtejsi działacze chcieli zawrzeć ze mną umowę tylko do końca tego sezonu, co mnie zupełnie nie interesowało. I przyznam, po przyjeździe do Wolfsburga, nie spodziewałem się takiej sytuacji, bo we wcześniejszych rozmowach ustalaliśmy trzyletni kontrakt. Oprócz tego miałem jeszcze dwie zagraniczne propozycje, ale wszystko to przeciągało się w czasie, a ja potrzebowałem stabilizacji. Chciałem mieć możliwość porządnego treningu w klubie, cyklu przygotowań do meczów i przede wszystkim potrzebowałem występów na boisku. To był dla mnie cel numer jeden. Bo - jak wiadomo - dni, tygodnie i miesiące uciekają, a ja nie mogę pozwolić sobie na jeszcze dłuższą przerwę niż ta, którą miałem ostatnio na leczenie kontuzji. Zdecydowałem się więc na stabilizację w Zagłębiu. Sądzę, że z każdym dniem będę w coraz lepszej formie i pomogę temu klubowi wywalczyć awans do czołowej ósemki ekstraklasy. " - stwierdził Adam Matysek.
Matysek: Potrzeba stabilizacji
sobota, 27 października 2001 10:06
źródło: PZPN.PL