Zagłębie przegrało na boisku lidera 2-1. Sędzia podyktował dla poznaniaków 2 karne oraz usunął stopera Marcina Drzymonta z boiska. Mecz stał na dośc wysokim poziomie.
Zespół z Sosnowca zagrał w składzie:
Stanek, Koster, Treściński, Antczak (Zięba), Drzymont, Skrzypek, Baczyński, Łuczywek, Kulawik, Józefowicz (Rosiński), Adamczyk (Rzeczycki)
Warto dodać że do Poznania wybrało się 200 kibiców Zagłębia. Pojechało by pewnie więcej, ale przez decyzje o przełożeniu meczu na niedziele godz. 18 wielu fanów musiało zmienić plany.
Bardzo ciekawie było też na pomeczowej konferencji:
Franciszek Krótki, trener Zagłębia:
"Chciałem podziękować swoim zawodnikom za waleczność za determinację do osiągnięcia jak najlepszego rezultatu. Wydaje nam się, że nam się to udało. Jeżeli chodzi o sam wynik i o grę no to wierzę, że panowie znają się na piłce i dobrze ocenią to spotkanie. Ja tylko, z tego miejsca chciałem tutaj taki apel do władz PZPNu zrobić , żeby zwolnili zespoły , które mają do Poznania przyjechać grać bo to nie ma sensu. Szkoda kosztów na hotele i kartki zawodników, kary trenerów za wypowiedzi."
Bogusław Baniak, trener Lecha Poznań:
"Kompletne , zasłużone zwycięstwo Lecha i na tym samym meczu byłem. Jeżeli ktoś przyjeżdża do Lecha z nastawieniem , że może faulować w polu karnym , rozbierać zawodników, kopać. Trzeci rzut karny - ewidentna ręka w polu karnym. Dlaczego sędzia boi się trzeciego karnego podyktować?. Karny na Remieniu jest ewidentny. Przewaga w polu optyczna, nie tak jak sobie wyobrażałem, kompletny niedosyt, kiedy zawodnicy tak się czuli swobodnie, że kopali naszych zawodników bez piłki. To jest dramat, tam jest druga czerwona kartka. Zasłużyliśmy na co najmniej 4 bramki po przerwie. Nie strzelił by tych bramek sędzia tylko nasz zespół"
F.K: - "Wyście nie mieli ani jednej sytuacji."
B.B: - "Za to Zagłębie, które miało jedną, rzut wolny i dobitka. Nie wiem jaki cel miał trener Krótki. Proszę sobie zobaczyć zawodników Lecha. Ja czegoś takiego nie widziałem, to jest krwiak na krwiaku, ubliżenia. A z ławki Franek jeśli Golińskiego, młodego piłkarza, się chce załatwić w ten sposób, że się mówi: "wyrąb go tak, żeby on zszedł" to trochę etyki trenerskiej."
F.K: - "To nie były moje słowa, być może ktoś coś takiego powiedział ale nie ja. Jeśli chodzi o ostrą grę, to doskonale wiesz, że pan arbiter do tego doprowadził swoimi decyzjami, bo zawodnik, który wychodzi na boisko i sędzia k...a mu na nic nie pozwala to dochodzi później do takich rzeczy. Ty jesteś na tyle doświadczonym trenerem, że doskonale o tym wiesz. Trzeba powiedzieć prawdę w oczy. Powiedzieć, że wygraliście szczęśliwie i sędzia wam w tym pomógł."
B.B: - "Ja nie jestem od oceny pracy sędziego, bo ja już byłem na Wydziale Dyscyplinarnym, a Ty na pewno będziesz. Baczyński co się odgrażał, że ma witaminy."
F.K: - "Zostaw Prezesa w spokoju."
B.B: - "Ale nie wystarczyły na Lecha."
F.K: - "Bo nie mogły wystarczyć!"
B.B: - "My jedziemy na wodzie mineralnej i wygrywamy mecze i szanuj publiczność!"
F.K: - "Ja ją szanuję."
B.B: - "Co to znaczy, aby tu nikt nie przyjeżdżał. Padła moda aby pokonac Lecha w Poznaniu."
F.K: - "Pokazać Ci wszystkie relacje z meczu Lecha w Poznaniu? Pokazać? Ja proponuję aby ocenic to obiektywnie. Jestem zbulwersowany."
Już po którymś meczu z rzędu trener drużyny gości narzeka na arbitrów sędziujących w Poznaniu. Rok temu było podobnie...