Prezes PZPN-u Michał Listkiewicz wyraźnie jest zadowolony z nowego systemu rozgrywek wprowadzonego przed początkiem tego sezonu.
"Jestem zadowolony z nowego systemu, choć zdał na razie pół egzaminu. Przed nami mecze o tytuł i utrzymanie. Postaramy się tak ułożyć terminarz, by mocne zespoły grały z mocnymi, a słabsze ze słabszymi w ostatnich kolejkach. By średniacy z miejsc 6-11 nie rozdawali kart ze z góry upatrzonych pozycji."
Zdaniem Listkiewicza zabranie połowy punktów jest uczciwe i daje szansę wszystkim zespołom.
"Podział punktów też ma swój sens. Teraz i GKS ma szanse na grę w europejskich pucharach, gdybyśmy nie odjęli punktów, strata do liderów byłaby zbyt duża i katowiczanie już teraz nie walczyliby o nic." - stwierdził.
Wyjaśniła się już też jedna z najbardziej spornych spraw, czyli ilość zdobytych bramek. Wiadomo już że wszyscy zaczynają od zera.
"Wybraliśmy najprostsze rozwiązanie. Zaczynamy od zera. To znaczy, na przykład Odra Wodzisław ma - po podziale - szesnaście punktów, w bramkach, jak wszystkie inne zespoły, 0:0. Rozumiem doskonale, że kibiców interesuje rywalizacja o miano "króla strzelców". Dla nas jest to sprawa drugorzędna. Przecież związek takiej klasyfikacji nie prowadzi. Nie oznacza to jednak, że walka o snajperska koronę jest lekceważona. Chodzi wszak o duży prestiż. Tu rozsądne rozwiązanie samo się nasuwa. Wszystkie bramki zdobyte w meczach ligowych są ważne. I to zdobyte do końca pierwszego etapu (mimo, że na koncie zespołu w tabeli figuruje "zero") i te zdobyte później. Moim zdaniem strzelone zarówno w grupie walczącej o mistrzostwo jak i walczącej o ratunek przed degradacją. To przecież jedna i ta sama ekstraklasa. Czyli jeśli Maciej Żurawski ma na koncie w tej chwili jedenaście trafień to one pozostaną w jego dorobku." - wyjaśnił Listkiewicz.
Michał Listkiewicz zadowolony z nowego systemu
poniedziałek, 5 listopada 2001 18:04
lfanaticźródło: Gazeta Wyborczana podstawie: Gazeta Wyborcza