Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Felieton

Opis wyjazdu do Szczecina

poniedziałek, 5 listopada 2001 18:42
lfanatic

Na mecz wyruszamy w nocy z soboty na niedzielę. Jedziemy raczej bez przygód, choć w Poznaniu czekała na Nas grupa ponad 100 osób z Poznania. Akurat godzinę później Lechici jechali na swój wyjazd do Krakowa. Do niczego jednak nie doszło.

Dojeżdżamy spokojnie nad ranem. Na stacji Szczecin Główny czekają już Legioniści którzy przyjechali wcześniejszymi pociągami. Wszyscy ruszają na miasto. Oczywiście najbardziej popularne wśród Legionistów były sklepy monopolowe czynne cała dobę.

W samym mieście spotykamy kilki kibiców Portowców którzy zachowują się wobec Nas bardzo przyjaźnie.

Gdy dojechaliśmy pod stadion spotkała Nas w sumie dość duża niespodzianka. Wchodzimy za darmo jak było ustalone, ale na sektor gości oddzielony jednym pustym sektorem od kibiców Pogonii! Na całe szczęście po krótkich mediacjach wszystko zostało załatwione, siadamy z ziomkami z Szczecina. Pierwsza rzeczą która przykuła uwagę po wejściu na stadion była frekwencja. Na mecz przyszło zaledwie 5 tys. Sympatyków portowej jedenastki. Nas koło 500. Wywieszamy kilka flag między innymi: „turyści” oraz flagę z podobizną Kazimierza Deyny. Pogoń pod tym względem też zaprezentowała się mizernie.
Na początek meczu Klub Sympatyków przygotował 5 tys. serpentyn oraz race. Dało to bardzo ładny efekt. Gdyby mecz był rozgrywany późniejszą porą wyglądało by to fenomenalnie.

Od początku dopingujemy głośno zarówno Naszą Legię jak i Pogoń. Gospodarze pod tym względem wyglądali troszkę gorzej. Po 3 bramce doping ucichł. W drugiej połowie nadal staramy się mocno dopingować. Pogoń nie wierząc już w powodzenie zaprzestaje dopingu. Słychać tylko co jakiś czas: MKS, MKS. Koło 83 minuty meczu zaczynamy głośne Legia Warszawa które trwa do 90 minuty meczy. Daje to super efekt. Koniec meczu, wynik 3-0 raczej zadowalający. Na mieście jeszcze długo po meczu słychać śpiewy Legia Warszawa i Pogoń Szczecin.
Na stadionie nie było żadnych zgrzytów jak rok temu, widać wszystko zmierza ku lepszemu. Gdy jeden koleś krzyknął jakiś epitet na Legie od razu dostał za to „nagrodę”. Szkoda że już po meczu. Możemy pocieszać się tym że na wiosnę kolejny mecz przyjaźni!

Udostępnij
Opis wyjazdu do Szczecina — Legionisci.com