Cezary Kowalski: - Nie chce pan już grać w Legii?
Mariusz Piekarski: - Jeżeli zespół mnie nie potrzebuje, to nie. Chciałbym zmienić otoczenie, aby odbudować się psychicznie i fizycznie. Czuję, że nie ma tu dla mnie miejsca. Trener Okuka sadza mnie na ławce rezerwowych, mimo że grałem dobrze.
- Tak jak w ostatnim meczu z Valencią...
- To był klops, ale wszyscy spisali się wtedy fatalnie.
- A do siebie pan nie ma pretensji?
- Żadnych. Robię to, co mi trener każe. Trenuję jak należy.
- A może Okuka pana nie lubi?
- Nic mi takiego nie powiedział.
- W Cottbus trzeba zasuwać, a pan lubi grać technicznie. Pasuje pan do Energie?
- Mogę się przyzwyczaić. Bardziej pasuję do Bundesligi niż ligi hiszpańskiej. Jestem po poważnych kontuzjach. Muszę grać. A w Polsce będą trzy miesiące przerwy. Nie mogę już tracić czasu. Niedługo skończę 27 lat. To dla mnie ostatni gwizdek. Jeśli zacznę dobrze grać w Cottbus, to może trener Engel da mi szansę i pojadę na mistrzostwa świata.
- Obiecał to panu?
- Nie, po prostu w to wierzę.
- W Energie zapłacą lepiej niż w Legii?
- No pewnie. Przecież w Polsce piłkarze wcale tak dobrze nie zarabiają. Znacznie więcej płaci się nawet na Cyprze i w Chinach.
Rozmawiał Cezary Kowalski
Wywiad
Chciałbym zmienić otoczenie
wtorek, 6 listopada 2001 09:23
Mariusz Piekarskiźródło: Super Express