Napastnik Legii Warszawa Nigeryjczyk Moussa Yahaya trafił tej nocy do krakowskiej izby wytrzeźwień.
Badania wykazały, że miał we krwi ponad 2,5 promila alkoholu. Policjanci zabrali nieprzytomnego piłkarza, leżącego na ulicy Floriańskiej w centrum miasta. Co ciekawe - Nigeryjczyk miał na udzie specjalną opaskę, a w niej osiem woreczków z białym proszkiem. Piłkarz twierdzi, że są to amulety, które dał mu szaman. Jednak, według naszych informacji, policja bada, czy nie są to przypadkiem narkotyki.
Yahaya w izbie wytrzeźwień!
wtorek, 6 listopada 2001 11:10
źródło: INTERIA.PL