Zatrzymany przez policję we wtorek w godzinach porannych piłkarz Legii, obywatel Nigru, Moussa Yahaya, po wytrzeźwieniu został przesłuchany i po południu zwolniony. Nie znaleziono przy nim żadnej niedozwolonej substancji.
Yahaya został zatrzymany, bo był pijany i zataczał się na ulicy Floriańskiej. Przewieziono go do izby wytrzeźwień, gdzie stwierdzono w wydychanym przez niego powietrzu 2,5 promila alkoholu. Tu pozostał przez kilka godzin.
Policjantów zaintrygował płócienny pas, który piłkarz miał na biodrach. W pasie zaszytych było sześć woreczków z jakąś substancją sypką. Zawartość woreczków poddano badaniom laboratoryjnym.
"Badania laboratoryjne wykazały, że w woreczkach nie było substancji, której posiadanie jest zabronione - powiedział rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji Tomasz Klimek. - Pas okazał się więc, jak zapewniał zawodnik, amuletem. Po wytrzeźwieniu piłkarz został przesłuchany w komisariacie, a
następnie zwolniony".
Policja zwolniła Moussę Yahayę
wtorek, 6 listopada 2001 18:42
źródło: PAP