Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Felieton

Koniec pucharowej przygody

środa, 7 listopada 2001 11:51
Poll

Nie wszyscy średniacy polegli

Jak co roku o tej porze zaczynamy rozpamiętywać pucharowe boje naszych drużyn. Także w tym roku tradycji stało się zadość, ani w LM ani w III-ej rundzie Pucharu UEFA nie obejrzymy polskiej drużyny. Jak co roku będziemy się przyglądać sukcesom innych, a jest wśród nich parę niespodzianek. Największe to chyba awans do III-ej rundy Pucharu UEFA drużyny z Izraela, Bułgarii i dwóch drużyn z Danii. Co więcej wynik losowania daje im całkiem realne szanse na kolejny awans. Po zwycięstwie 2:0 nad Chelsea wszyscy byli przekonani, że Hapoel Tel-Aviv dokonał tego dzięki wyjątkowemu fartowi i w rewanżu londyńczycy z łatwością odrobią stratę. To jednak drużyna ze stolicy Izraela strzeliła jako pierwsza gola i ostatecznie remisując 1:1 pewnie awansowała do kolejnej rundy. Przeciwnikiem Hapoelu, będzie moskiewski Lokomotiv zatem jest bardzo ciężko wskazać faworyta. O tym, że dwumecz z Chelsea mógł być jednorazowym wzlotem najlepiej świadczy los chorwackiej drużyny Varteksu Varażdin, która po wyeliminowaniu Aston Villi i wygranym 3:1 pierwszym spotkaniu z Broendby Kopenhaga wydawała się pewniakiem do awansu, tymczasem Duńczycy z nawiązką odrobili stratę wygrywając 5:0. Druga drużyna z Kopenhagi także sprawiła niespodziankę eliminując Ajax Amsterdam. Z drużyny Ajaxu pozostała już tylko słynna nazwa, jest to bowiem kolejny sezon kiedy Ajax pożegnał się z pucharem UEFA w towarzystwie polskich drużyn w II-ej rundzie PUEFA, wcześniej Ajax odpadł z eliminacji Ligi Mistrzów. Dla Holendrów jest to beznadziejny sezon. Dwie drużyny rozstawione w LM (PSV i Feyenord) z trudem zakwalifikowały się do PUEFA mimo, że grały w stosunkowo łatwych grupach. Jeżeli dodać klęskę reprezentacji Holandii w eliminacjach MŚ, to rzeczywiście Holendrzy mają niezły ból. O prawdziwym niefarcie mogą mówić Bułgarzy. Najpierw ich reprezentacja minimalnie przegrała rywalizację w eliminacjach MŚ, potem Lewski Sofia był o włos od awansu od LM (byłby to pierwszy w historii występ bułgarskiej drużyny w tych rozgrywkach). Mimo to CSKA Sofia dotarła do drugiej rundy PUEFA, a Litex Łowecz pokonując II-ligowy Union Berlin awansował do trzeciej. Tam na Bułgarów czeka AEK Ateny, co sprawia że niedawni przeciwnicy Widzewa z eliminacji LM mogą się pokusić o sporą niespodziankę.


Ten sezon nie był taki zły

W Polsce mamy mieszane uczucia, po blamażu Pogoni Szczecin już we wstępnej rundzie PUEFA i odpadnięciu Polonii w marnym stylu w I-ej rundzie, przyszły świetne mecze Legii i Wisły Kraków. Po pierwszym meczu z Valencią pojawiła
się nadzieja na ogromny sukces, jak pokazało życie płonna. To Wisła wygrała mecz z Interem Mediolan, ale nie zdołała odrobić strat z pierwszego meczu. W III-ej rundzie polskich klubów już nie ma, ale to co nagrały jest i tak najlepszym punktowym wynikiem od sezonu 1996/1997 kiedy to Widzew grał w Lidze Mistrzów, a Legia w PUEFA wyeliminowała Panathinaikos. Dobre wrażenie popsuło niewątliwie mocne lanie jakie dostała Legia w rewanżowym meczu z
Valencią. Totalną głupotą były buńczuczne zapowiedzi piłkarzy przed meczem. Valencia zagrała lepiej niż w Warszawie, Legia katastrofalnie. Z drugiej strony już sam wynik losowania był w zasadzie wyrokiem. Dobrze więc, że udało się chociaż pierwszego meczu nie przegrać. Nie udało się to np. Wiśle w dwumeczu z Barceloną, a więc drużyną o podobnej sile do Valencii. Krakowianom za to niewiele zabrakło do szczęścia w walce z włoskim Interem. Trzeba jednak przyznać, że w ostatnich latach losujemy fatalnie. Oprócz Panathinaikosu przeciwnika Polonii z eliminacji LM, polskie kluby trafiały na AC Parma, MU, Fiorentinę, Barcelonę. Także w tym roku w II-ej rundzie PUEFA Legia i Wisła trafiły najgorzej jak mogły. Przecież Legia mogła trafić na Freiburg a Wisła na Union Berlin. Pewnie mielibyśmy wtedy dwie drużyny w III-ej rundzie PUEFA, a tak w III-ej rundzie zagrają Bułgarzy. Powstaje jednak pytanie, czy władze zarówno Legii jak i Wisły będą w stanie wyciągnąć odpowiednie wnioski. Zgadzam się z komentatorami, którzy twierdzą, że jedynym sposobem na wypromowanie piłkarza jest dobry występ w pucharach. Aby tego dokonać trzeba po prostu drużyny wzmocnić, bo z obecną siłą na sukcesy międzynarodowe nie ma co liczyć. Sądzę, że zarówno Legia jak i Wisła mogą stać się przynajmniej europejskimi średniakami jak Rosenborg Trondheim czy Anderlecht Bruksela, ale aby to osiągnąć potrzeba zainwestować pewną sumę pieniędzy i poczekać cierpliwie nawet kilka lat. Ta sztuka udała się całkiem iedawno Legii i tylko niekompetencji jej ówczesnych władz zawdzięczamy, że zmarnowano ten dorobek. Dlatego jestem umiarkowany w krytyce piłkarzy Legii, bo nie można mieć im za złe, że uwierzyli w sukces po pierwszym meczu. Nie tylko oni. Komentarze m.in Zbigniewa Bońka są moim zdaniem durne. Bo jeżeli chodzi o to kiedy Polska drużyna wygrała 6:0 z amatorami to przypomnę, że Legia wygrała 10:2 dwumecz z zawodowcami z Elfsborga. Także komentarze w stylu, iż mistrzowi Polski bliżej do mistrza Luksemburga niż mistrza Hiszpanii uważam za nieuczciwe. Hiszpania w rakningu jest pierwsza, Polska 20, Luksemburg 49 i tak mniej więcej wygląda to w rzeczywistości. Porównanie europucharów do eliminacji MŚ też jest bzdurą. Niby to na mistrzostwach będą Valencie, Intery kontra nasze słabe drużyny ligowe??? Może i będą, ale w naszych szeregach będą też Liverpoole, Panathinaikosy, Schalke. Ciekaw jestem ile warta byłaby liga hiszpańska gdyby ogołocić ją z obcokrajowców? Dlatego popieram pomysł sprowadzania do polskich klubów piłkarzy z
Jugosławii, Brazylii bądź nawet słabszych lig z zachodu. Nasi piłkarze mogą się od nich sporo nauczyć, a poza tym nie trzeba za nich płacić bajońskich sum jak za naszych krajowych piłkarzy.



Dalej róbmy swoje

Po nieudanym początku sezonu ligowego widać wyraźnie, że Dragomir Okuka trochę poukładał drużynę. Bartek Karwan, czy Czarek Kucharski są w świetnej formie. Spory pożytek mamy z Vukovicia i Svitlicy. Widać wyraźnie braki, ale gra Legii stała się równa, zaangażowanie pewne i stałe, skończyło się gwiazdorstwo. Poza wygraniem grupy Legia nadal gra we wszystkich krajowych pucharach (parę razy pomogło szczęście). Zobaczymy, jak będzie szło w grupie mistrzowskiej, walka o tytuł rozegra się prawdopodobnie między Legią a Wisłą i na dzień dzisiejszy chyba Wisła jest troszkę silniejsza, ale powrót do formy Jacka Zielińskiego może to zmienić. Władze Legii muszą same sobie odpowiedzieć na pytanie o co grają. Jeżeli o mistrzostwo i Ligę Mistrzów wzmocnienia są konieczne. Legia powinna mieć co najmniej w każdej formacji piłkarza klasy Bartosza Karwana. Jednak nawet mimo wzmocnień trzeba się liczyć z fatalnym wynikiem losowania i trafieniem na przeciwnika, który będzie całkowicie poza zasięgiem drużyny, wtedy pozostaje Puchar UEFA. W
klubowym rankingu Polska jest obecnie na 20 miejscu, ale dobre wyniki drużyn duńskich najprawdopodobniej spowodują spadek na pozycję 21. Tym samym Polska mimo niezłego wyniku punktowego znajdzie się na granicy słabych średniaków,
dalszy spadek powoduje utratę drużyny z PUEFA, a potem konieczność rozgrywania eliminacji LM od I-ej rundy. Teoretycznie jest to możliwe jeszcze w tym sezonie, ale nie sądzę by Liteks Łowecz zdobył jeszcze 8 punktów w PUEFA (musieliby dojść do ćwierćfinału wygrywając 3 z 4 spotkań). Przykre jednak jest to, że kraje które jeszcze niedawno miały słabsze ligi od naszej zaczynają nas odchodzić. Na razie zostały nam rozgrywki ligowe i oby ich zakończenie odbyło się w innej atmosferze niż rok temu.

Udostępnij
Koniec pucharowej przygody — Legionisci.com