-Musiał Pan opuścić boisko za pięć fauli w czwartej kwarcie. Jak się ogląda taką końcówkę meczu z ławki rezerwowych?
Adam Wójcik: Można tylko dopingować swoją drużynę i jeśli tylko jest to możliwe, podpowiadać coś swoim kolegom.
-Znakomicie i bardzo równo grał Pan w pierwszych trzech kwartach. A w czwartej szybko popełnił Pan dwa faule, nie zdobył Pan już punktów. To było rozkojarzenie?
-To nie było rozkojarzenie. Sędziowie widzieli faule, których nie było.
-Uważa Pan, że sędziowie Pana skrzywdzili?
-To nie do końca tak. Może powinienem trochę uważniej grać w obronie, mniej agresywnie.
-Estończycy znani są z dobrej gry daleko od kosza. Dużo oddają rzutów za trzy, a Pana zespół i tak pozwolił im na to. Dlaczego?
-Oni też nam pozwolili na taką grę... Ale to fakt, że oni bardzo dobrze rzucają. Wiele było takich akcji, że jakoś nam uciekli, rzucali i trafiali. Przy takim zespole bardzo trudno jest grać w obronie. Całe szczęście jednak, że znacznie lepiej niż w obronie zagraliśmy w ataku. To jednak my zdobyliśmy więcej punktów i wygraliśmy.
-Oglądając Pana grę w meczach z Łotwą i Estonią wydaje się, że gra Pan jeszcze lepiej niż kiedy występował Pan w Śląsku Wrocław. Czy gra Grecji jeszcze czegoś Pana nauczyła?
-Wydaje mi się, że gram tak samo dobrze. Cieszy mnie tylko, że wysoka forma mnie nie opuszcza. Chciałbym żeby tak pozostało. Co mi daje gra w Peristeri? Może trener ma do mnie większe zaufanie i czasami nawet pozwala mi wyprowadzać piłkę...
Rozmawiał Tomasz Kułakowski
Wywiad
Za dużo agresji
poniedziałek, 26 listopada 2001 17:56
Adam Wójcikźródło: Gazeta Wyborcza