Poszukiwania strategicznego sponsora, na którego duże logo czeka miejsce na koszulkach piłkarzy, są zakrojone na szeroką skalę. Wiosną niewiele brakowało do podpisania umowy z PZU, ale szyki pokrzyżowała działaczom kiepska gra warszawian. Teraz osobne rozmowy prowadzą Polmot, Miklas i Strejlau. Podobno taką misję otrzymał również dwukrotny w minionych latach prezes Legii, Janusz Maciej Lach, który ma dobre układy z KredytBankiem. Czy to będzie nowy sponsor strategiczny? Wszystko powinno się rozstrzygnąć w najbliższych dniach. Warunki, jak ujawnił prezes Miklas, są tylko dwa: firma ma być rozpoznawana na rynku i musi wyłożyć milion dolarów (nieco ponad 4,1 miliona złotych). - Szanse na pozyskanie takiego partnera uważam za bardzo duże - stwierdził Strejlau.
Być może jeszcze w tym roku Legia zostanie dysponentem terenów przy Łazienkowskiej, które podniosłyby wartość akcji sportowej spółki akcyjnej. Podobno Polmot żąda za 80 procent posiadanych udziałów 8 milionów dolarów. I szuka partnerów przede wszystkim w... Szwajcarii. Kilku - a nie jednego - którzy byliby współfinansować nie tylko utrzymanie klubu piłkarskiego, ale przede wszystkim dochodowego kompleksu sportowo-rekreacyjnego i innych inwestycji.
Trwają poszukiwania
środa, 28 listopada 2001 11:46
źródło: Przegląd Sportowy