Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Węgry 101-86 Polska

czwartek, 29 listopada 2001 06:10
źródło: Gazeta Wyborcza

Polacy wysoko przegrali trzeci mecz eliminacji ME koszykarzy. Węgrzy w Peczu pokonali zespół Dariusza Szczubiała 101-86.

To był zdecydowanie najsłabszy mecz Polaków za czasów pracy z kadrą Szczubiała. - To prawda. Zabrakło lidera, który pociągnąłby zespół. Żaden gracz nim się nie okazał. To nie był ten zespół z dwóch pierwszych meczów. Ale nie skaczemy jeszcze z wieży telewizyjnej w Peczu. Będziemy walczyć do końca i nie jest dla mnie zaskoczeniem, że ta grupa jest bardzo wyrównana - mówił trener Polaków.

Polscy koszykarze zagrali w Peczu fatalnie. Węgrzy, którzy przegrali dwa pierwsze mecze eliminacji (m.in. z Łotwą u siebie), wystąpili bez co najmniej dwóch najlepszych swoich koszykarzy (Roberta Gulyasa i Kornela Davida). Mimo to przy bezmyślnie grających Polakach wyglądali jak profesorzy. Szalejący po całym boisku rozgrywający Laszlo Kalman mijał polskich obrońców i podawał do będących na wolnych pozycjach partnerów (12 asyst w meczu). Nic dziwnego, że trafiali z gry z 59-proc. skutecznością (a za trzy z 52-proc. - 12/23), skoro rzucali cały czas z wolnych pozycji. Prowadzili przez cały mecz, Polakom udało się tylko kilka razy zmniejszyć straty do dwóch-trzech punktów.

Na dodatek w kluczowych momentach - na początku trzeciej kwarty - Polacy znów bez pomysłu grali przeciwko strefie rywali. Bezmyślnie rzucali za trzy punkty (w całym meczu 4/21 - 19 procent), zamiast wykorzystywać przewagę wzrostu pod koszem (26/43 w meczu - 61 procent). Zdenerwowało to nawet trenera Szczubiała. - Czy to było przewidziane w taktyce? Ależ skąd! Nikomu nie zabraniam rzucać za trzy, ale w drugiej kwarcie powodzenie przyniosła nam gra pod kosz. Nie rozumiem, dlaczego koszykarze tak grali, Węgrzy tylko na to czekali i zdobywali punkty z kontr - mówił.

W czwartej części Polacy przegrywali już nawet 22 punktami (65-87 w 24. minucie). Łatwe punkty zdobywali dopiero w końcówce - oczywiście spod kosza. Obrona nadal nie istniała, koszykarze z Węgier popisywali się efektownymi rzutami, których żadna z polskich gwiazd nie umiała zatrzymać.

- Nie było żadnego zaskoczenia. Wiedzieliśmy dokładnie, że właśnie tak grają rywale. Brakowało nam jednak szybkości. Każdy Węgier łatwo mijał swojego obrońcę. Może zawodnikom zabrakło szybkości po dwóch ciężkich meczach i tylu podróżach. W poprzednich meczach wyglądaliśmy przecież dobrze. A dziś drużyna chciała, ale chyba nie mogła. Nie było pewności siebie i gry zespołowej w akcjach - mówił po meczu Szczubiał.

Sytuacja w grupie D skomplikowała się po tej porażce Polaków i po niespodziewanym zwycięstwie Estonii nad Francją. Poza Białorusią (grającą na razie bez dwóch najlepszych zawodników Aleksandra Kula i Andrieja Kriwonosa) wszystkie zespoły liczą się w walce o awans. Do eliminacji ME koszykarze wrócą w styczniu - Polska zagra wtedy u siebie z Francją i na Białorusi.


Węgry - Polska 101-86(31-24,18-22,25-11,27-29)

Polska: Pluta 16(2), Wójcik 11, Zieliński 10, Tomczyk 7(1) oraz Korytek 14, Hyży 11, Prawica 9(1), McNaull 4, Bacik 4, Szcześniak 0.

Węgry: Nemeth 27(4), Sitku 20(2), Kalman 16, Meszaros 13(3), Bader 10(2) oraz Gemes 8(1), Fodor 7.

Pozostałe mecze 3. kolejki grupy D: Estonia - Francja 63-59, Łotwa - Białoruś 115-91.

1. Francja 2-1 5 225-197

2. Estonia 2-1 5 252-225

3. Łotwa 2-1 5 292-270

4. Polska 2-1 5 288-287

5. Węgry 1-2 4 261-263

6. Białoruś 0-3 3 208-284

Awans do finałów ME wywalczą dwie najlepsze drużyny z każdej z pięciu grup oraz cztery zespoły z trzecich miejsc

Udostępnij
Węgry 101-86 Polska — Legionisci.com