-Przed sobotnim losowaniem wszyscy bawią się w typowanie grupowych przeciwników dla Polski. Jaka byłaby według Pana idealna grupa dla naszej drużyny?
Kazimierz Górski: Spekulacje typu - z tym lepiej, z tamtym gorzej - są bezcelowe. Na finały mistrzostw świata jedzie się po to, żeby grać. Nie możemy sobie wybrać grupy, o wszystkim zadecyduje los. Obecną reprezentację Polski stać na wyjście z grupy, tego jestem pewien. A potem każdy następny wygrany mecz będzie sukcesem.
-Czy można porównywać sytuację kadry Jerzego Engela z Pańską drużyną z 1974 roku?
- Futbol się zmienił. Podobieństwa jednak są. Jadąc na mundial do Niemiec, nikt nie dawał nam szans, w grupie mieliśmy Argentynę i Włochy. Potrafiliśmy jednak zająć trzecie miejsce w całym turnieju. W Korei i Japonii okaże się dopiero, na co stać też zawodników Engela. Na takiej imprezie bardzo ważne są pierwsze mecze. Wygrana daje pewność siebie, sprawia, że ujawnia się cały potencjał zespołu.
-Kto ma szansę zostać "czarnym koniem" mistrzostw?
- Bardzo trudno wytypować taką drużynę. Przecież gdyby ktoś ją wskazał, dobra forma takiego zespołu nie byłaby już niespodzianką. Myślę, że to może być jakaś drużyna z Europy, nie stawiam raczej na drużyny z Afryki, Ameryki Północnej ani Azji. Szanse na dobre miejsce ma na pewno Portugalia, która świetnie zaprezentowała się na ostatnich mistrzostwach Europy.
-A kto zostanie mistrzem świata?
- Nie mam zdecydowanego faworyta. O tytuł powalczą Argentyna, Hiszpania, może jeszcze Portugalia. Nie można też zapominać o Francji, która broni tytułu.
Rozmawiał Adam Banaszkiewicz
Wywiad
Na mistrzostwach się okaże
piątek, 30 listopada 2001 10:21
Kazimierz Górskiźródło: Gazeta Wyborcza