To była naprawdę bardzo ciężka jesień dla piłkarzy Legii. Podopieczni Dragomira Okuki rozegrali aż 28 spotkań. W skali szkolnej (1-6) postawę wojskowych w rundzie jesiennej 2001/2002 oceniamy na: 4.

W przerwie letniej drużyna Legii została raczej osłabiona niż wzmocniona. Przede wszystkim odszedł najlepszy zawodnik i strzelec warszawian Marcin Mięciel. Nastąpiła także zmiana w bramce wojskowych. Po odejściu Zbigniewa Robakiewicza do Grodziska Wielkopolskiego, między słupkami stanął młody Wojciech Kowalewski. Warszawę opuścił również Marinho Giuliano, a do rezerw został przesunięty Marek Citko. Nie zabrakło jednak uzupelnień w kadrze. Największym transferem, który rozstrzygnął się dopiero we wrześniu, było przyjście z GKS-u Katowice Moussy Yahayi. Do klubu dołączył też inny piłkarz z Katowic Wojciech Szala. Kolejne nabytki wojskowych to kierunek bałkański. Na każdą formację zakupiono po jednym zawodniku z tego regionu. W obronie kontuzjowanego Zielińskiego zastąpić miał Marjan Gierasimovski, w pomocy rozgrywającym został Aleksandar Vuković, a konkurencję w ataku wzmocnił Stanko Svitlica. W odwodzie pozostawał wówczas jeszcze Wojciech Kowalczyk. Opaskę kapitana od początku sezonu przejął Cezary Kucharski. Atmosfera wokół klubu była jednak raczej napięta, choćby z prostego faktu, że na nowych koszulkach zaprezentowanych na konferencji prasowej nie widniało logo żadnego sponsora. Poza tym pierwsze trzy mecze na Łazienkowskiej miały odbyć się bez udziału publiczności, co było karą za spalenie krzesełek podczas ligowego meczu z Wisłą Kraków. Kibice mieli także zakaz wyjazdów.
Zaczęło się fatalnie...
Początek w wykonaniu legionistów był fatalny. W pierwszym meczu we Wrocławiu warszawianie ulegli 1-0. Nikt nie robił jednak z tego tragedii " Śląsk zagrał bardzo dobry, szybki mecz. My natomiast zagraliśmy słabo." - powiedział po spotkaniu Dragomir Okuka. Nie można zapomnieć o tym, że na trybunach Śląska mimo zakazu pojawiło się ok. 110 fanów Legii! Sześć dni później było już zdecydowanie lepiej... ale gorzej. Do Warszawy przejechała wroniecka Amica. Legia grała, atakowała, strzelała na bramkę Szamotulskiego... a Amica w ciągu pięciu minut strzeliła dwa gole i nawet trafienie Piekarskiego nie pomogło Legii zdobyć chociaż punktu. "Legia rozegrała naprawdę niezłe spotkanie. Jednak raziliśmy nieskutecznością." - mówił Okuka. Na szczęście kibice odetchnęli z ulgą po kolejnym meczu. "Wreszcie skuteczni" napisaliśmy po spotkaniu w Chorzowie, w którym legioniści roznieśli Ruch aż 4-0! 9 sierpnia po 644 dniach przerwy Legia powróciła na europejskie boiska. W rundzie wstępnej w Luksemburgu warszawianie z łatwością ograli Etzellę Ettelbruck 4-0. Na ziemię sprowadził fanów występ na Łazienkowskiej z Groclinem Dyskobolią. "Nie podtrzymaliśmy zwycięskiej passy. Liczyliśmy na 3 punkty" - tylko tyle po remisie 1-1 powiedział szkoleniowiec wojskowych. Po tej kolejce Legia miała zaledwie 4 punkty i wraz z trzema innymi zespołami zajmowała ostatnie miejsca w tabeli grupy B.
W kratkę...

Kolejne dwa mecze Legia rozegrała na Łazienkowskiej i oba wygrała w stosunku 2-1. Najpierw pokonała beniaminka I ligi RKS Radomsko, a później wyeliminowała w rewanżu Etzellę. W 6. kolejce wojskowym przypadł wyjazd do Olsztyna, gdzie w ubiegłym sezonie doznaliśmy niespodziewanej porażki (1-0) i teraz raczej nikt nie stawiał nas w roli faworyta. Jednak to co zrobili nasi piłkarze było fantastyczne. Rozgromili "gumowych" aż 6-1! "Nie sądziłem, że wygramy aż tak wysoko" - stwierdził Okuka. Znakomity mecz rozegrali Karwan z Kucharskim - obaj wpisali się na listę strzelców. Jednak to, że drużyna Legii jest nieprzewidywalną wiemy nie od dziś... Ledwie trzy dni później na Łazienkowskiej po wyrównanym meczu zremisowaliśmy w 1/8 Pucharu Ligi z Górnikiem 1-1. Jednak i o tej wpadce kibice szybko zapomnieli. Po wymuszonej przerwie w lidze na mecze reprezentacji. W piątek 7 września odbył się mecz przyjaźni z Pogonią Szczecin. Piłkarze obu drużyn stworzyli znakomite widowisko, które chciał zepsuć sędzia Mikołajewski wyrzucając w 41 minucie Cezarego Kucharskiego. Jednak Legia w nawet "10" grała swoje i wygrała 3-0. Tak więc na półmetku legioniści zajmowali drugą pozycję w grupie ze stratą czterech oczek do prowadzącej Amiki Wronki. No tak... ale żeby nie było za dobrze to trzeba coś przegrać. Legioniści wykorzystali tę "okazję" i tydzień później po raz drugi w tej rundzie ulegli Śląskowi. Mecz był to bardzo dziwny, bowiem po golach Mierzejewskiego i Karwana Legia prowadziła w 30 minucie już 2-0. Jednak pięć minut później nastąpiła katastrofa. Wrocławianie strzelili trzy gole i prowadzenia nie oddali już do końca meczu - skończyło się 3-4.
Coraz lepiej

W 1 rundzie Pucharu UEFA legioniści wylosowali szwedzki IF Elfsborg Boras i nie mieli najmniejszych problemów z awansem do kolejnej fazy rozgrywek. "Spacerek Legii" - zatytułowaliśmy naszą relację. W pierwszym meczu w Warszawie wygraliśmy 4-1, a w rewanżu aż 6-1! Między tymi dwiema konfrontacjami podopieczni Okuki zagrali we Wronakch z Amicą. Gospodarze wysoko postawili poprzeczkę, jednak dobrze dysponowana tego dnia Legia wygrała 2-1 (Karwan nie wykorzystał rzutu karnego). "Mamy lidera, a Warszawie mamy lidera..." - śpiewali już podczas spotkania ligowego z Ruchem Chorzów kibice zgromadzeni na stadionie WP.
| Puchar Ligi |
||
| wygrane | 0 | |
| remisy | 2 | |
| porażki | 0 | |
| bramki | 2-2 | |
Nie trwało to jednak długo, bo goście doprowadzili do wyrównania i mecz zakończył się remisem 1-1. Jugosłowiański szkoleniowiec w cale jednak się tym nie zraził: "Nadal będziemy walczyć o pierwsze miejsce w grupie!" - powiedział po spotkaniu. W rewanżowym meczu Pucharu Ligi w Zabrzu byliśmy świadkami serii jedenastek. Bezbłędnie wykonywali je warszawianie i to oni awansowali do ćwierćfinału! (Na wiosnę zagramy z Odrą Wodzisław). Wcale nie mniej nerwów kosztował fanów mecz we Wrocławiu. O awansie do 1/8 Pucharu Polski zadecydowała bramka Bartosza Karwana zdobyta minutę przed końcem dogrywki!
Operacja Valencia
| Puchar UEFA |
||
| wygrane | 4 | |
| remisy | 1 | |
| porażki | 1 | |
| bramki | 18-10 | |
Piłkarze nie zdążyli jeszcze wrócić ze Szwecji a wiedzieli, że kolejnym przeciwnikiem w Pucharze UEFA będzie hiszpańska CF Valencia. "Gorzej trafić nie mogliśmy" - powiedział prezes Legii Leszek Miklas. Przed tym czekał wojskowych jednak sprawdzian w Grodzisku Wielkopolskim. Po zaciętym spotkaniu i przepięknym golu Mariusza Piekarskiego w 85 minucie Legia wygrała 3-2. 18 października do Warszawy zawitała Valencia. Trybuny stadionu Wojska Polskiego zapełniły się do ostatniego miejsca. Na dodatek do oprawy i postawy 15 000 fanów dostroili się piłkarze, remisując z dwukrotnym finalistą Ligi Mistrzów 1-1. Mimo tego pozostał niedosyt. "Dla mnie jest jasne, że sędzia ukradł nam zwycięstwo" - 
stwierdził kapitan Cezary Kucharski. W tym meczu byliśmy bowiem ewidentnie lepsi, a arbiter z Austrii nie podyktował dwóch rzutów karnych dla gospodarzy, natomiast "sprezentował" jedenastkę gościom... Kibice jednak się nie załamywali i wierzyli, że dwa tygodnie później już wszystko pójdzie po ich myśli. Wcześniej należało rozegrać jeszcze dwa mecze ligowe. W Radomsku legioniści podzielili się punktami z RKS-em, a sześć dni później łatwo ograli Stomil 2-0 i awansowali na pozycję lidera. Jednak wszystko to było w cieniu rewanżu z Hiszpanami, czego nie ukrywał nawet sam szkoleniowiec, mówiąc: "Teraz musimy się skupić na meczu z Valencią".
To co wydarzyło się na Estadio Mestalla 1 listopada, wcale nie przypominało meczu... Przedmeczowe wypowiedzi piłkarzy " Jedziemy aby wygrać!", "Powalczymy" zupełnie nie miały odzwierciedlenia na boisku. Legioniści przegrali ten mecz jeszcze przed wyjściem na murawę, a Valencii wychodziło wszystko. 6-1 to i tak najmniejszy wymiar kary. "Nie tak wyobrażałem sobie ten mecz, ale rozczarowani są wszyscy." - powiedział zmartwiony Kowalewski. Cóż, to że byliśmy skazani na pożarcie i najprawdopodobniej pożegnamy się z pucharami było wiadomo już po losowaniu... szkoda tylko, że odpadliśmy w taki sposób.
Coraz bardziej zmęczeni, a wiosna jesienią
Teraz należało skupić się na lidze i Pucharze Polski. Zaledwie trzy dni po meczu w Walencji, piłkarze musieli jechać do Szczecina, aby walczyć o fotel lidera w ostatniej kolejce rundy jesiennej. Wynik był sprawą otwartą, na co wskazywał przebieg meczu. Jednak to legioniści trafiali tego dnia do siatki.
| Liga |
||
| wygrane | 9 | |
| remisy | 4 | |
| porażki | 3 | |
| bramki | 32-14 | |
Uczynili to aż trzykrotnie, a główne role odegrali Jugosłowianie Svitlica i Vuković. W 1/8 Pucharu Polski podopieczni Okuki po raz drugi wybrali się do Radomska. Po meczu mogą mówić chyba o szczęściu, bo po raz kolejny awans zapewnili sobie w dogrywce. W 110 minucie gola na 2-1 strzelił Kucharski.

Pora na piłkarską wiosnę. PZPN ustalił, że dwie pierwsze kolejki rundy wiosennej odbędą się jeszcze jesienią. W pierwszym meczu grupy mistrzowskiej Legia spotkała się z GKS-em Katowice. W Warszawie po średnim meczu i niecodziennej przychylności sędziego Wójcika legioniści wygrali 1-0. "Mieliśmy mnóstwo okazji, których jednak nie wykorzystaliśmy." - skomentował mecz Okuka. W 1/4 Pucharu Polski los przydzielił Legii chorzowski Ruch. W pierwszej konfrontacji na Łazienkowskiej obejrzeliśmy jeden z najsłabszych występów warszawian przed własną publicznością. "Moja drużyna już nigdy więcej w takim składzie!" - dało się już wyczuć zdenerwowanie w głosie popularnego "Drago". Legia uległa 2-4 i miała minimalne szanse by awansować do kolejnej rundy.
| Puchar Polski |
||
| wygrane | 3 | |
| remisy | 0 | |
| porażki | 1 | |
| bramki | 6-5 | |
Zimno, mroźno... a tu trzeba rozegrać Derby. O tym spotkaniu wszyscy będą chcieli chyba jak najszybciej zapomnieć. Tradycyjnie skończyło się remisem (0-0), a mecz obejrzało około 2000 osób. Czemu tylko 2000? Powód jest prosty - PZPN zamknął trybunę kamienną na stadionie Polonii, więc w "klatce" dla gości mogło zająć miejsce tylko 500 kibiców Legii. "Cieszę się z jednego punktu, ale przede wszystkim z zakończenia sezonu." - powiedział Okuka. Ostatnim akcentem tej długiej jesieni był rewanżowy pojedynek PP w Chorzowie. Legia wygrała ten mecz 1-0, chociaż mogła wygrać zdecydowanie wyżej i powalczyć jeszcze o awans. Rzutu karnego w 15 minucie nie wykorzystał bowiem Svitlica.
Zachowali szansę
Legia była razem z Wisłą najskuteczniejszą drużyną tej jesieni. Warszawianie zdobyli w lidze aż 32 gole z czego 8 strzelił Kucharski, a 7 Karwan. Równocześnie stracili tylko14 bramek. Drugie miejsce w tabeli, tylko dwa punkty do prowadzącej Wisły, walcząca do końca drużyna, zdrowa atmosfera w zespole - sytuacja Legii nie jest zła. Szansa na nawiązanie walki o upragniony tytuł istnieje. Jednak kadra, którą dysponuje obecnie Okuka nie może zostać uszczuplona. Jak co rundę na każdą pozycję potrzebny jest jakiś nowy piłkarz by wzmocnić konkurencję w składzie. W prasie jednak krąży sporo plotek o problemach finansowych klubu z Łazienkowskiej, ale jednocześnie mówi się o przyjściu nowego sponsora strategicznego. Teraz jednak czeka nas trzymiesięczna przerwa zimowa. Wiosnę tradycyjnie rozpoczniemy pewni tego, że to właśnie teraz Legia będzie mistrzem. Trzeba wierzyć!
