Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Wywiad

Jestem emerytem

wtorek, 4 grudnia 2001 15:36
Andrzej Sinielnikowźródło: Gazeta Wyborcza

-Dzisiejszy mecz pokazał, że odejście Tomasa Pacesasa nie osłabiło zespołu. Świetnie wywiązał się Pan z roli rozgrywającego.

Andrzej Sinielnikow:
Dziękuję. Nie zapominajmy jednak, że Tomas jest zawodnikiem europejskiej klasy, a ja jestem już koszykarskim emerytem, który próbuje dobrze grać. Gram teraz więcej, wcześniej nie miałem szansy się pokazać. Trudno dobrze grać, siedząc na ławce.

-Czym zaskoczyliście dzisiaj Blachy?

-Dobrą grą całego zespołu. Mamy bardzo wyrównany skład i jeśli gra idzie, to możemy powalczyć z każdym. Wydaje mi się, że Pruszków przystąpił do meczu bardzo pewny siebie. Myśleli, że spokojnie wygrają. My przez tydzień przygotowywaliśmy się do tego spotkania. Trener powtarzał nam niemal do znudzenia, że nie przyjeżdżamy tu przegrać. No i udało się sprawić niespodziankę.

-Kiedy uwierzyliście w zwycięstwo? Po trzeciej kwarcie?

-Już w połowie meczu. Druga kwarta w wykonaniu Pruszkowa była słaba, gdyby nie rzuty za trzy Duane`a Coopera, już byśmy prowadzili. W miarę wyrównana gra uśpiła chyba trochę gospodarzy, a my konsekwentnie graliśmy swoje.

-Czy Legia ma jeszcze szanse na grę w play-off?

-Wszystko jest możliwe, chociaż brakuje punktów z tych pechowo przegranych na początku sezonu meczów. Teraz może być o wiele lepiej- doszedł do nas Marcus Williams, który bierze w ważnych momentach odpowiedzialność za grę na siebie. Będzie też Aleksiej Karwanien.

Rozmawiał Adam Banaszkiewicz

Udostępnij