
„To są jakieś wierutne bzdury. Ciekaw jestem, skąd Jarrett sobie na przykład wymyślił, że chcieliśmy się go pozbyć, żeby zdobyć pieniądze na Pacesasa? Zresztą on doskonale zdaje sobie sprawę, że w momencie, gdy wyszła sprawa przekroczonych przez niego norm dopingowych, to dawno podjęta była już decyzja o rozwiązaniu z nim umowy. Dawno też było ustalone z jego menedżerem, że otrzyma wszelkie należne mu pieniądze. Czekaliśmy po prostu na wpływ tychże od sponsora. Gdyby wpłynęły wcześniej, to już dawno byśmy się z nim pożegnali.
Nie ukrywam, że przed sezonem miałem nadzieję, że on będzie dobrze kierował naszą grą. Wszystko zresztą na to wskazywało. Niestety, nie podołał zadaniu. Może w momencie, gdy przyszedł do nas Pacesas, to go przyćmił, z czym on nie potrafił sobie po prostu poradzić. Dziś wiem, że podpisując z nim kontrakt niestety przepłaciliśmy, bo na dzień dzisiejszy jest on bardzo przeciętnym zawodnikiem. To jest bardzo dobry chłopak, chętny do treningu, ale o prowadzeniu gry ma bardzo mgliste pojęcie. 0 czym najlepiej świadczą statystyki - ile miał asyst i na jakim grał procencie. Nie mówiąc już o tym, co prezentował w defensywie. To nie była gra, jakiej oczekiwaliśmy i dlatego się z nim pożegnaliśmy.
Natomiast jeśli on się teraz w ten sposób wypowiada, to niech lepiej wyjeżdża czym prędzej do Ameryki i nauczy się grać w koszykówkę. Bo ja z nim na takim poziomie polemizować nie mam zamiaru."
Gembal: Wierutne bzdury
wtorek, 4 grudnia 2001 18:55
źródło: Nasza Legia