Sylwek Czereszewski nie chce pochopnie podjąć decyzji o ewentualnym transferze do Widzewa. Wręcz przeciwnie- uważa, że jest w stanie powalczyć o miejsce w składzie Legii. "Nie tak dawno grałem przecież pierwsze skrzypce w Legii. Podobno mam konkurować o miejsce w ataku. A jesienią tylko Czarek Kucharski regularnie strzelał bramki i prezentował równą formę. Dlatego waham się (przyjąć ofertę -przyp.red), bo wciąż liczę, że w przyszłości dostanę więcej szans od trenera Okuki niż po powrocie z Chin" - tyle powiedział Sylwek. My również mamy nadzieję, że zawodnik ten wróci do wielkiej formy i dzięki niemu piłka będzie częściej wpadała do bramki gości. Czereszewski dodał, że ma również propozycje z innych klubów - dwóch polskich i jednego zagranicznego.
...a Czereś nie jest chętny do opuszczenia Warszawy
środa, 5 grudnia 2001 09:28
turystka_źródło: Przegląd Sportowyna podstawie: Przegląd Sportowy