Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Boniek ocenia mecz Roma-Liverpool

czwartek, 6 grudnia 2001 13:22
źródło: Gazeta Wyborcza

Jerzy Dudek grał pewnie, aczkolwiek w dwóch sytuacjach zabrakło mu "kleju" w rękawicach i miał sporo szczęścia - mówi wiceprezes PZPN i były zawodnik AS Roma.

Mecz na Stadio Olimpico to było takie piłkarskie "bla, bla, bla". Bez wielu strzałów, efektownych parad bramkarzy, gorących sytuacji. Liverpool pojechał do Rzymu nie przegrać, bo to oznaczałoby koniec szans na wyjście z grupy i nastawił się na kontry. Roma też wybrała kontrataki i dlatego mecz był przeciętny, szablonowy i na pewno nie zadowolił kibiców.

Chciałem, żeby wygrali gospodarze, ale także życzyłem Jurkowi, by zaprezentował się dobrze. I polski bramkarz grał pewnie, spokojnie, aczkolwiek w dwóch sytuacjach pod koniec spotkania zabrakło mu "kleju" w rękawicach i miał sporo szczęścia. No i znakomicie asekurujących go obrońców.

Taktycznie Liverpool zagrał bardzo dobrze. W pierwszej połowie napastnicy Owen i Heskey przeszkadzali obrońcom rywali i Roma nie mogła przeprowadzić żadnej akcji. Natomiast Totti i Batistuta przed przerwą nie walczyli w obronie i angielscy defensorzy trzymali piłkę, ile chcieli. Argentyńczyk daleki jest od swojej najwyższej formie. Myślę, że on już jest po drugiej stronie góry, na krzywej opadającej. Dwa, trzy lata temu taki Riise nie miałby prawa go dogonić, a w środę nie tylko go dogonił, ale wyprzedził i zablokował piłkę.

Zaimponowali mi przede wszystkim pomocnicy Liverpoolu. Zawsze, kiedy atakowała Roma, oni byli między piłką i swoją bramką twarzą zwróceni w kierunku połowy przeciwnika. Nie było rozpaczliwego gonienia, chaosu. Każdy wiedział, co ma robić. Ze szkoleniowego punktu widzenia, to był pokazowy mecz, z jaką asekuracją mają grać obrońcy i pomocnicy w ustawieniu 4-4-2. Dla kibica to jednak było przeciętne spotkanie.

Udostępnij