Dlaczego mimo obietnic z 1999 roku sobotni Zjazd PZPN będzie tylko Sprawozdawczy, a nie Sprawozdawczo-Wyborczy? - odpowiada Michał Listkiewicz, prezes związku.
- Rzeczywiście dwa i pół roku temu, kiedy wygrałem wybory z Marianem Dziurowiczem, deklarowałem, że jestem gotowy, by w niedługim czasie doszło do kolejnych wyborów - weryfikacji tego, co nastąpiło latem 1999 roku. Później jednak spotkaliśmy się z 16 szefami wojewódzkich związków piłkarskich i zapytaliśmy, czy chcą kolejnych wyborów. Odpowiedzi 15 z 16 prezesów były negatywne. Dlatego teraz wyborów nie będzie. Nie miałyby one uzasadnienia.
Jeśli jednak podczas sobotniego zjazdu padnie taki wniosek, zarząd może w szybkim czasie zwołać wybory. Ale nie wiem, czy jest taka potrzeba. O tym można by mówić, gdyby w PZPN wciąż było źle, gdyby nie było pieniędzy, wyników, panował bałagan. Tego nie ma. Kadencja wszystkich władz, oprócz prezydenckiej, trwa w Polsce cztery lata. Tak więc, jeśli nie zdarzy się nic nadzwyczajnego, następne wybory władz PZPN odbędą się za półtora roku.
Wiem, że inne związki sportowe wybierają swoje władze po olimpiadzie. Ale dla piłki nożnej igrzyska nie są momentem kluczowym. Jeśli już, to mistrzostwa świata. Co w takim razie będziemy robić podczas zjazdu? Zajmiemy się zmianami w statucie.
Dlaczego nie będzie wyborów nowych władz PZPN?
sobota, 8 grudnia 2001 11:20
źródło: Gazeta Wyborcza