Z powodu kontuzji Marek Koźmiński, piłkarz
reprezentacji Polski, będzie zmuszony pauzować przez pięć tygodni.
Zawodnik włoskiej Brescii jednak na pewno będzie mógł wystąpić w
przyszłorocznych mistrzostwach świata.
"W trakcie meczu sparingowego zespołem szóstej ligi Rovato, w
dosyć nietypowych okolicznościach roztrzaskałem prawą rękę -
powiedział Marek Koźmiński. - Będąc w sytuacji sam na sam z
bramkarzem zostałem lekko trącony z tyłu przez obrońcę i na pełnej
szybkości wpadłem na murek, który znajdował się dosłownie jeden
metr za linią końcową.
Całe zdarzenie skończyło się na roztrzaskanej ręce i skręceniu
stawu kolanowego. Z nogą nie ma problemu, bowiem za kilkanaście
dni będę mógł biegać, ale gorzej wygląda sytuacja z ręką" -
powiedział polski piłkarz.
W poniedziałek w szpitalu miejskim w Brescii Koźmiński zostanie
poddany operacji. "Lekarze włożą mi parę płytek, kilka śrubek, ale
i tak miałem szczęście w nieszczęściu. Myślę, że już 15 stycznia
rozpocznę normalne treningi, a nasza reprezentacja pierwsze
towarzyskie mecze rozegra dopiero w lutym. Do tego czasu będę już
do dyspozycji trenera Jerzego Engela.
Zdaniem 30-letniego Marka Koźmińskiego, jednego z najlepszych
polskich piłkarzy w eliminacjach MŚ'2002, "biało-czerwoni" trafili
do dosyć dobrej, acz niebezpiecznej grupy.
"Uważam, że losowanie było dosyć dobre, ale rywale są
niebezpieczni. Trafiliśmy na potencjalnego faworyta, którym jest
Portugalia i dwa zespoły, które są w naszym zasięgu - powiedział
zawodnik Brescii. - Portugalia gra piłkę bardzo techniczną, a nam
nigdy nie grało się dobrze z zespołami prezentującymi taki styl gry.
Nie mniej groźne będą ekipy Korei Południowej i USA. Mówią, że
gospodarzom nawet ściany pomagają, a z historii wiem, że
Amerykanie na turniejach MŚ mogą być groźni dla najlepszych, o
czym przekonali się Włosi i Brazylijczycy. Nie mniej jestem
optymistą i wierzę w nas awans z grupy. Im dalej zajdziemy, tym
lepiej" - uważa Koźmiński, który w reprezentacji Polski rozegrał
38 spotkań i strzelił jedną bramkę.
"Miałem do Polski przyjechać na święta dopiero w Wigilię, ale
przez ten uraz wybiorę się na pewno wcześniej. Spotkam się z
rodziną, znajomymi, ale będę miał mało czasu, gdyż jeszcze w tym
roku muszę być w klubie - powiedział Koźmiński.