Już za niespełna miesiąc ruszają przygotowania do rundy rewanżowej, tymczasem jedynym ruchem kadrowym warszawskich działaczy pozostaje pozyskanie występującego ostatnio w Lokomotiwie Sofia bułgarskiego bramkarza, Radostina Stanewa. W dodatku nie ma on wzmocnić składu, lecz tylko być ewentualnym zastępcą dla broniącego ostatnio bramki Legii Wojciecha Kowalewskiego.
W minionym tygodniu staraliśmy się skontaktować z Bartoszem Ławą i Pawłem Drumlakiem. Niestety, bezskutecznie. Telefon odebrał tylko młody Sebastian Mila z Orlenu, który jeszcze niedawno otwarcie deklarował chęć przejścia do Legii. W poniedziałek i on nie był jednak chętny do rozmów. "Bardzo przepraszam, ale niestety nie mogę wypowiadać się na temat Legii"- powiedział jedynie złoty medalista niedawnych mistrzostw Europy do lat 17. Czyżby nauczeni wzorem lat poprzednich, gdy w ostatniej chwili ktoś, a najczęściej Wisła, zawsze uprzedzał ich w finalizowaniu transferów, warszawscy działacze postanowili tym razem działać w ukryciu? Tak deklarował prezes klubu, Leszek Miklas. A może po prostu zimą nie zostaną poczynione żadne znaczące wzmocnienia? W chwili obecnej wszystko wskazuje niestety na to drugie rozwiązanie. Szczególnie, że nie jest żadną tajemnicą, iż w klubowej kasie brakuje ostatnio gotówki.
Transferowa cisza
wtorek, 11 grudnia 2001 17:52
źródło: Nasza Legia