Wszyscy pamiętamy Kennetha Zeigbo. Czarował nas swoją grą przeciwko Widzewowi i ŁKS-owi, bez trudu mijając przeciwników i strzelając piękne bramki. Dał się nam też we znaki ignorując nakazy klubu i wracając ze swych zimowych wakacji grubo po czasie. W Legii Kenneth nie pograł długo - już po roku kupiła go włoska Venezia za ogromną (jak na polskie realia) sumę między 1,7 a 2,2 mln dolarów (według różnych źródeł) i... słuch po nim zaginął. Okazało się, że nabawił się groźnej kontuzji kolana, którą leczył bardzo długo. Obecnie został odnaleziony przez dziennikarza PS w małej wiejskiej miejscowości włoskiej L'Aquila, gdzie w barwach tamtejszego klubu walczy w Serie C. Okazuje się, że Kenneth nie zapomniał o Polsce a wręcz przeciwnie- wykazuje nawet chęć gry w naszej reprezentacji. Chętnie powróciłby również do Legii, którą wspomina z wielką sympatią - zarówno zawodników jak i kibiców. [ czytaj wywiad ]
Kenneth żyje!
środa, 12 grudnia 2001 08:09
turystka_źródło: Przegląd Sportowyna podstawie: Przegląd Sportowy