Po południu odbyły się drugie dziś zajęcia piłkarzy Legii. Ze względu na małe wymiary sali zawodnicy przybyli na trening w dwóch 13 osobowych grupkach.
Pierwsza z nich pojawiła się pod Krytą właśnie 15:30 - w grupie tej byli m.in. wszyscy bramkarze, a także zawodnicy powracający do drużyny po różnych kontuzjach (Zieliński, Łapiński, Siadaczka, Wróblewski, Karwan, Nowak) Pojawił się także spóźniony o jeden dzień Moussa Yahaya, który w ramach kary samodzielnie uiści opłatę za wykonanie niezbędnych badań.
Już w sali piłkarze zostali podzieleni na dwie grupy. Jedna z nich trenowała elementy techniki wraz z trenerami Kubickim i Brychczym, drugą w "obroty" wziął trener Okuka fundując im wyczerpujące ćwiczenia fizyczne. Podczas zajęć w grupie Okuki legioniści ćwiczyli w parach. I tak odpowiednio Karwan z Wróblewskim, bramkarze Boruc i Kowalewski, "Giera" z Tomaszem Łapińskim, a Siergiej Omieljańczuk z nowym nabytkiem Stanewem. Zdecydowanie najlepiej z tej grupy wypadał Bartek Karwan, który wykonywał kolejne zadania bez zmrużenia oka, nie widać też było po nim żadnych oznak zmęczenia. Całkiem nieźle radzili sobie także Omieljańczuk i Gierasimovski, tempo trzymał też Łapa. Za to Radek Wróblewski sprawiał wrażenie człowieka u schyłku swego życia. Tempo narzucone przez Okukę naprawdę było szybkie, co chwilę następowała zmiana.
Äwiczenia były różne - od zwyczajnych pompek do przysiadów z dodatkowym obciążeniem, którym byli... sami zawodnicy. Mimo wszystko piłkarze nie tracili dobrego humoru co objawiało się w różnego rodzaju żartach.
Z drugiej strony sali trenowano w trójeczkach. Zielu wraz z Wojtasiem i Yahayą oraz Siadaczka z Mierzejewskim i Nowakiem. Żonglerka, przyjmowanie piłki, wreszcie mała gierka. Za stratę piłki ustalona była mała kara - 10 pompek, ale piłka jako nie chciała za często dotykać ziemi.
Widać, że tegoroczne przygotowania zapowiadają się doć ciekawie - Okuka mocno naciska na przygotowanie fizyczne, Kubicki na kondycyjne. Oprócz tego Legia ma zapewnione liczne sparingi podczas obozów. W tym roku argument zawodników, którzy mówili o złym przygotowaniu ich przez poprzedniego trenera nie powinien raczej być aktualny.
Widać też zaangażowanie samego trenera w zajęcia z naszą drużyną - Okuka bardzo profesjonalnie podchodzi do swego zawodu. Możemy mieć tylko nadzieję, że Legia nie zostanie jednak przed tą rundą osłabiona bo na wzmocnienia raczej nie ma co liczyć. Z takim zaangażowaniem całej drużyny Legii możemy jednak nadal marzyć o tytule - może w tym roku wreszcie się uda?
Specjalne podziękowania dla trenera Okuki, bez którego pomocy nie
udałoby się nam wejść do salki pod krytą ;-)
Jak trenują legioniści - relacja z zajęć na sali
czwartek, 10 stycznia 2002 17:24
turystka_