Marek Koźmiński już trenuje, ale w najbliższym meczu przeciwko AC Milan jeszcze nie zagra. –Nie jestem gotów do gry, ale w następnym tygodniu będę już w pełni sił- powiedział Koźmiński.
Nasz jedynak w Serie A nie ma spokoju, ponieważ dostaje mnóstwo telefonów telefonów Polski, bynajmniej nie od fanów. Informacja o rzekomym przejściu do Fiorentiny rozbudziła zainteresowanie mediów na tyle, że sam zawodnik zastanawia się nad wyłączeniem komórki. –Głupio mi to robić, ale chyba tak uczynię. Codziennie mnie pytacie o tą Fiorentinę, a ja nic nowego nie mogę powiedzieć. Jak dotąd klub z Florencji nie potwierdził zainteresowania moją osobą.
- A czy jest taka możliwość? Rzecznik prasowy Fiorentiny poinformował, że nikt w tym klubie nie planuje zakupu polskiego gracza Brescii.
Ten pan mówi róźne rzeczy. Między innymi to, że nikogo nie kupią. Tymczasem dwóch zawodników już sprowadzili. Wymienił między innymi pięciu graczy, którymi zainteresowani są działacze z Florencji, ale są tam nazwiska zawodników, którzy się dublują na jednej pozycji. Niektórzy sugerują, że zamiast mnie woleliby Sinicę Michajlovicia, ale przecież Serb gra na zupełnie innej pozycji niż ja. Jedno jest pewne. Fiorentina nie może podpisać ze mną kontraktu, który zwiększałby jej wydatki.
-Co to oznacza?
-Moje przejście do tego klubu jest możliwe, ale musi być spełniony pewien warunek. Graczem Fiorentiny, Paolo Vanolim interesuje się Juventus Turyn. Jeżeli obrońca ten odejdzie, będę mógł go zastąpić i „wejść” w jego kontrakt. Brescia nie zgodziłaby się na wypożyczenie mnie i jednoczesne wypłacanie mi pieniędzy.
Rozmawiał Jarosław Czerniak
Wywiad
Przestańcie dzwonić
piątek, 11 stycznia 2002 15:32
Marek Koźmińskiźródło: Przegląd Sportowy