W piątek doszło do spotkania reprezntacyjnego pomocnika Bartosza Karwana z prezesem firmy Polmot, właścicielem Legii, Andrzejem Zarajczykiem.
Z tego, co nieoficjalnie udało się ustalić, tematem rozmowy była rozbieżność zdań co do najbliższej przyszłości zawodnika. Przypomnijmy, że warszawski klub stara się sprzedać go do zachodniego klubu. Sumę odstępnego szacuje się na około milion dolarów. Potencjalnymi kontrahentami są takie zespoły jak angielski Southampton oraz niemieckie Hertha Berlin i Schalke 04 Gelsenkirchen.
Pytany o to rzecznik prasowy Legii Piotr Strejlau ograniczył się do lakonicznego stwierdzenia: - Negocjacje w sprawie sprzedaży Bartosza Karwana trwają.
Legia chce, aby piłkarz został sprzedany już teraz, ale opuścił klub dopiero po zakończeniu sezonu. W tym przypadku klub pokryłby koszty ubezpieczenia zawodnika na wypadek nieprzewidzianej kontuzji. Ewentualnie właściciele drużyny z Łazienkowskiej chcieliby nakłonić Karwana do przedłużenia wygasającego 30 czerwca 2002 roku kontraktu o trzy miesiące, aby móc go sprzedać już po mistrzostwach świata.
Bartosz Karwan chciałby móc odejść już teraz lub dostać kartę zawodniczą na rękę po 30 czerwca 2002 roku. Spotkanie Zarajczyk-Karwan najprawdopodobniej było próbą znalezienia kompromisowego wyjścia z tej sytuacji.
Bartosz Karwan po spotkaniu nie należał do najrozmowniejszych ludzi pod słońcem. - Przepraszam, nic nie mogę powiedzieć, obowiązuje mnie tajemnica.
Walka o Karwana
poniedziałek, 14 stycznia 2002 12:20
źródło: Życie