W meczu z Widzewem Łódź Artur Jędrzejczyk zagrał na prawym skrzydle obrony. Jednak to właśnie "Jędza" miał dwie doskonałe okazje, żeby wpisać się na listę strzelców. Raz na przeszkodzie stanęła jednak poprzeczka bramki, a raz rozregulowany celownik. "Trudno było sięgnąć tę piłkę. Skończyło się tak, że trafiłem w poprzeczkę, a poprzeczka to nie bramka. Co do drugiej akcji to powinienem strzelać niżej" – wyjaśnia legionista.
Jędrzejczyk: Będzie lepiej
czwartek, 1 lipca 2010 21:40
Tomek Janus
Mimo bezbramkowego remisu Jędrzejczyk widzi w grze kilka pozytywów. "Utrzymywaliśmy się dłużej przy piłce niż rywal, ale nic z tego nie wynikało. Chyba zabrakło nam trochę szczęścia. Widać jednak, że wszystko idzie do przodu i z meczu na mecz będzie lepiej" – kończy "Jędza".
