"Kiedyś w końcu musimy wygrać" – pod takim hasłem Legia jechała do Krakowa. Chodziło o te 15 lat, przez które nie wygraliśmy na Reymonta i o serię meczów bez zwycięstwa w Ekstraklasie. Nic z tego nie wyszło, a do tego "wojskowi", po dwóch czerwonych kartkach, zafundowali nam solidny horror w końcówce, gdy dramatycznie bronili remisu. Ostatecznie mecz skończył się podziałem punktów. Dzięki temu oraz splotowi ligowych okoliczności Legia szczęśliwie utrzymała pozycję lidera. A jak w tym meczu wypadli legioniści?
Plusy i minusy po Wiśle

Na pochwały zasłużył też Rafał Wolski. Już w 5. minucie powinien był dać zespołowi prowadzenie, a doskonałą szansę miał też w 57. minucie, gdy uderzał lewą nogą po wymianie podań z Radoviciem. Ogólnie "Wolak" szukał gry, imponował dynamiką, zwinnością i pomysłowością. Szkoda, że niezłego występu nie okrasił golem.
Bez zarzutu zagrał znów Dusan Kuciak, który wprawdzie nie miał zbyt wiele roboty, ale gdy już piłka leciała w kierunku jego bramki, to stawał na wysokości zadania, jak choćby w 45. minucie po uderzeniu Meliksona. W końcówce jego opanowanie i pewność interwencji wprowadzały spokój w poczynania ośmiu ambitnie walczących kolegów. Jedyny kamyczek do ogródka to sytuacja z 64. minuty, gdy niepewnie łapał piłkę i naprawdę niewiele zabrakło, by przejął ją Jovanović.
Również duet Michał Żewłakow - Jakub Wawrzyniak dał sobie doskonale radę w grodzie Kraka. "Żewłak" nie popełnił właściwie żadnego błędu, bardzo dobrze sterując poczynaniami kolegów z obrony. Z kolei "Wawrzyn" świetnie się ustawiał, odbierając przy tym aż 9 piłek rywalom, i był bardzo aktywny w ofensywie. Musi jednak koniecznie poprawić efektywność tych wypadów, bo na razie wiosną nie ma ani gola, ani asysty, a okazje ku temu miał jak np. w 70. minucie, gdy po podaniu Ljuboji znalazł się w znakomitej sytuacji. Jego strzał został jednak zablokowany. Obaj obrońcy zasłużyli też na duży plus za postawę w ostatnich minutach, gdy, podobnie jak Kuciak, swym spokojem i doświadczeniem pomogli drużynie.
Trudno zaś jednoznacznie ocenić występ Miroslava Radovicia. Nasz ulubieniec na pewno był wyróżniającym się zawodnikiem Legii, starał się kreować grę i wychodziło mu to całkiem nieźle, ale w kluczowym momencie zawiódł i nie wykorzystał sytuacji sam na sam z 35. minuty. Można być pewnym, że jeszcze w październiku po takim rajdzie byłby gol. Wciąż "Rado" nie gra na 100% swoich możliwości.
Na pewno lepiej niż ostatnio zagrał Nacho Novo, ale to wciąż nie jest poziom, który by nas zadowalał. Hiszpan raz świetnie uderzył z woleja po dośrodkowaniu Ljuboji i dużo walczył. Niestety też dużo tracił, a w 47. minucie zepsuł kontrę 3 na 3. Pojawiły się już głosy, że to drugi Manu, tylko wolniejszy, ale trzeba wierzyć, że Novo jeszcze nam pomoże. To naprawdę nie jest przypadkowy gość i jeszcze to potwierdzi.
Gdyby nie czerwona kartka, to Janusz Gol miałby na koncie kolejny całkiem udany występ. Był spokojny w swych poczynaniach, potrafił utrzymać się przy piłce i był bardziej kreatywny niż ostatnio. Co ciekawe, w całym meczu faulował tylko trzykrotnie. Natomiast trzeba przyznać, że na obie kartki zasłużył.
Podobnie można napisać o Arturze Jędrzejczyku, który bez problemu radził sobie z krakowianami i również w całym meczu faulował tylko trzykrotnie. Jednak w jego przypadku druga żółta kartka jest po prostu nieporozumieniem. "Jędza" jak zawsze grał ostro, ale na czerwień nie zasłużył i tyle. Obaj piłkarze nie zagrają w sobotę przeciwko Ruchowi.
Nieźle spisał się Jakub Rzeźniczak, który po wejściu w 58. minucie najpierw grał w środku pola, a po zejściu Jędrzejczyka zajął miejsce na prawej obronie. On też został wykartkowany ze spotkania z chorzowianami. "Rzeźnik" tradycyjnie dobrze radził sobie w defensywie – zanotował trzy odbiory i wspaniale walczył, zwłaszcza, gdy przyszło bronić się w dziewięciu.
Michał Kucharczyk i Tomasz Kiełbowicz grali za krótko, by opisać ich grę. Niczego nie zepsuli, zatem można uznać, że pomogli zespołowi.

Najsłabszy w barwach "wojskowych" był jednak kapitan Ivica Vrdoljak. Nie wiadomo co się dzieje z Chorwatem, ale jest pierwszym hamulcowym ofensywnych akcji naszego zespołu. Podaje niedokładnie (np. w 48. minucie zmarnował dobrą akcję kopiąc w aut), nie strzela na bramkę i nie nadąża za rywalami. W 19. minucie w dziecinny sposób pozwolił się ograć Meliksonowi, a w 73. minucie zupełnie odpuścił Małeckiego, który powinien był trafić do naszej siatki. Ivica jest do tego wolny i gra tak, jakby reagował o ułamek sekundy za późno. Niebywała zniżka formy, a jeszcze w lutym Ivo był naszym najlepszym zawodnikiem...
Oceny redakcji legioniści.com (skala 1-6)
Danijel Ljuboja – 4,5
Dusan Kuciak - 4,4
Rafał Wolski – 4,0
Jakub Wawrzyniak – 4,0
Michał Żewłakow – 3,9
Miroslav Radović – 3,4
Artur Jędrzejczyk – 3,2
Jakub Rzeźniczak – 3,2
Janusz Gol – 3,0
Nacho Novo – 3,0
Michał Kucharczyk – 3,0
Tomasz Kiełbowicz – 3,0
Dickson Choto – 2,5
Ivica Vrdoljak – 2,5
UWAGA! Średnia ocen wystawionych przez redakcję nie musi być spójna z treścią "Plusów i minusów" i stanowi niezależną część tej publikacji.