Jakub Kosecki: Sami zadajemy sobie pytanie po co takie nerwy w końcówce. Kiedy ma się swoje sytuacje, trzeba dobić rywala. To były trzy punkty ze smaczkiem, Warszawa jest Legii. Byliśmy pewni, że Polonia wyjedzie nastawiona defensywnie. Ciężko nam się grało, kiedy oni bronili się całym zespołem.
Kosecki: Warszawa jest Legii
niedziela, 31 marca 2013 07:23
TuriLegionisci.com
Szkoda, że nie udało nam się dobić przeciwnika, gdy to było możliwe.
Nie słyszałem żadnych okrzyków z trybun. Wygraną odpłaciliśmy się kibicom, którzy nie potrafili nawet wypełnić całego stadionu. Teraz fani Legii mogą chodzić po Warszawie z podniesioną głową, chociaż wiem, że zawsze tak było.
Bramka na 1-1 była z ewidentnego spalonego. Sami również popełnialiśmy dużo błędów. Myślę ponadto, iż w pewnym momencie należał nam się rzut karny. W naszym zasięgu jest podwójna korona, jednak spokojnie. Do końca sezonu jeszcze sporo czasu.
