Mecze w ramach rozgrywek o Puchar Polski są jedyną okazją dla Wojciecha Skaby na występy w barwach Legii. W pierwszej finałowej potyczce Jan Urban nie zmienił tej zasady i dostępu do bramki "wojskowych" bronił rezerwowy golkiper Legii. Lupa LL! obserwowała jak "Skabiszon" radzi sobie na boisku.
Pod lupą LL! - Wojciech Skaba
Sytuacja Skaby jest niezbyt komfortowa. Na boisku pojawia się raz na kilka tygodni. Może mieć więc problemy z ustabilizowaniem formy. Na korzyść rezerwowego bramkarza przemawia jedynie fakt, że od razu po rewanżowym spotkaniu półfinału z Ruchem Chorzów Jan Urban zapowiedział, że w finałowym dwumeczu będzie bronił Skaba.
Golkiper Legii we Wrocławiu zachował czyste konto, choć wejście w mecz miał niezbyt dobre. W 4. minucie Skaba źle wyprowadził piłkę sprzed własnej bramki i podał ją wprost pod nogi rywali. Na szczęście ci nie potrafili tego wykorzystać. Kolejny - na szczęście już ostatni - błąd Skaba popełnił w 43. minucie. Bramkarz Legii nie potrafił wówczas opanować dośrodkowanej piłki. Ta wypadła mu z rąk, ale na posterunku byli obrońcy Legii, którzy zażegnali niebezpieczeństwo.
W pozostałych sytuacjach trudno cokolwiek zarzucić Skabie. Strzały piłkarzy Śląska nie sprawiały mu zbyt dużych problemów. Inną sprawą jest fakt, że najdogodniejszych sytuacjach wrocławianie fatalnie pudłowali i bramkarz Legii nie musiał nawet interweniować. Tak było szczególnie w drugiej części spotkania. Jednak, gdy piłka zmierzała już w światło bramki, Skaba robił to, co do niego należało. W meczu rewanżowym Urban nie powinien więc dokonywać zmiany na tej pozycji.
Poniżej przedstawiamy meczowe statystyki Wojciecha Skaby (w nawiasie pierwsza + druga połowa).

Czas gry: 90 minut
Kontakty z piłką: 36 (22+14)
Wybicia ręką celne: 9 (5+4)
Wybicia ręką niecelne: 0
Wybicia nogą celne: 22 (14+8)
Wybicia nogą niecelne: 4 (3+1)
Faulował: 0
Faulowany: 0
Strzały obronione: 2 (1+1)
Strzały nieobronione: 0
