Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Pod Lupą LL! - Ryoya Morishita

piątek, 28 lutego 2025 18:02
Pod Lupą LL! - Ryoya Morishita
Ryoya Morishita i Marc Gual - fot. Maciek Gronau
Legionisci.com
Filip LewandowskiLegionisci.com

Zwycięstwo w spotkaniu przeciwko Jagiellonii Białystok w ćwierćfinale Pucharu Polski nie byłoby możliwe, gdyby nie bardzo dobre występy indywidualne kilku zawodników. Jednym z nich był Ryoya Morishita, który w swoim jubileuszowym, pięćdziesiątym występie w barwach „Wojskowych” zagrał jeden z najlepszych meczów. Zanotował dwie bramki i asystę, co bez wątpienia uczyniło go MVP tego starcia. Przyjrzeliśmy się bliżej grze Japończyka, bez którego awans do półfinału PP nie byłby możliwy.


Pierwsza połowa w wykonaniu byłego gracza Nagojii Grampus nie należała do udanych. Przegrywał pojedynki z dobrze dysponowanym Norbertem Wojtuszkiem, a współpraca z Rubenem Vinagre nie układała się najlepiej - nie było widać piłkarskiej chemii między tymi zawodnikami, w przeciwieństwie do Chodyny i Wszołka na drugiej flance. W 42.minucie popularny „Mori” otrzymał świetne dośrodkowanie od Szkurina i nie wykorzystał dogodnej okazji bramkowej mimo faktu, że obrońcy Jagiellonii pozostawili go bez asekuracji w polu karnym. Uderzenie z pierwszej piłki powędrowało daleko od światła bramki.


W drugiej części spotkania zobaczyliśmy najlepszą wersję Morishity. W 50.minucie pokazał nam się z dobrej strony odgrywając na jeden kontakt do Vinagre, który był bliski zanotowania asysty przy próbie Szkurina, jednak Białorusinowi zabrakło parunastu centymetrom, aby wślizgiem wbić piłkę do siatki.


W 53.minucie otrzymaliśmy pierwszy konkret od Japończyka. Jego idealne dośrodkowanie na bramkę zamienił Jan Ziółkowski. Stoper Legii wbiegł pomiędzy Ebosse, a Polaka i dołożył głowę do mocnej piłki posłanej przez Morishitę. Jak się później okazało to był dopiero początek udanych zagrań skrzydłowego Legionistów.


Ostatnie dwadzieścia minut to dominacja Legii nad przebiegiem meczu. Jedną z sytuacji wykreowanych przez gospodarzy wykorzystał właśnie Ryoya Morishita, który w polu karnym przytomnie zebrał bezpańską piłkę i bez wahania oddał mocny strzał, przełamując ręce Sławomira Abramowicza i powodując euforię na stadionie przy ulicy Łazienkowskiej.


Były zawodnik J1 League tego dnia nie zamierzał pozostawić jakichkolwiek złudzeń kibicom z Białegostoku. Po klasowym zachowaniu Kapuadiego na skraju pola karnego Japończyk pognał parę metrów mijając bezradnych obrońców Jagiellonii, uderzył nie do obrony i po raz kolejny Abramowicz skapitulował. Kibice Legii na moment zamarli w niepewności i konsternacji, gdyż piłka znalazła się poza bramką. Jednak gdy wszystkiemu winna okazała się być dziura w bocznej siatce radości wśród Legionistów nie było końca.


Ryoya Morishita po raz kolejny pokazuje, że w trudnych momentach można na niego liczyć. Przesunięcie go ze środka pola na skrzydło nie spowodowało obniżenia poziomu jakości, którą Japończyk pokazuje na boisku. W momencie, gdy zbliżamy się do decydującej fazy sezonu tacy zawodnicy będą kluczowi, aby odnieść zadowalające rezultaty. Dzięki zanotowaniu znakomitego występu w środowym spotkaniu Morishita objął prowadzenie w legijnej klasyfikacji kanadyjskiej w tym sezonie!


1. Ryoya Morishita - 19 (9 bramek + 10 asyst)
2. Marc Gual - 17 (12 bramek + 5 asyst)
3. Bartosz Kapustka - 15 (12 bramek + 3 asysty)

Udostępnij